a grand comeback
: pn lut 09, 2026 10:37 pm
Nareszcie nadszedł ten upragniony dzień, gdy Evina J. Swanson mogła w końcu wrócić do pracy po zdecydowanie zbyt długim okresie zwolnienia lekarskiego. I chociaż naprawdę nie mogła się doczekać tego dnia to zdecydowanie powrót ten nie był aż tak satysfakcjonujący jakby tego chciała.
Oczywiście, usiała wzbudzić sporą sensację wracając w końcu na komendę. Detektywka nie lubiła nigdy skupiać na sobie uwagi innych i dlatego przemarsz przez piętro do zajmowanego przez nią gabinetu zdawał się istną torturą, bo była zaczepiana przez praktycznie każdego.
Dodatkowo Sloan zgodnie z obietnicami przydzielił jej partnera, który miałby dla niej odwalać całą mniej intelektualną robotę. Nie mogła się temu dziwić, bo młody nieco ponad dwudziestoletni chłopaczek o lśniących blond włosach wydawał się odpowiedni jedynie do pracy fizycznej.
Wszystko ją denerwowało. Począwszy od skaczącego wokół niej młodzika o sercu równie złotym co miękkie włosy po fakt, że trafiła jej się do ponownego prześledzenia kompletnie beznadziejna sprawa z archiwum.
Nie tak to sobie wyobrażała.
Siedziała przy biurku, na którego blacie wygodnie wyciągnęła obie nogi i zastanawiała się wyłącznie nad tym, co by mogła zrobić, żeby nie zwariować oraz czemu właściwie inspektor Bernard tak późno zlecił analizę narzędzia zbrodni.
zaylee miller
Oczywiście, usiała wzbudzić sporą sensację wracając w końcu na komendę. Detektywka nie lubiła nigdy skupiać na sobie uwagi innych i dlatego przemarsz przez piętro do zajmowanego przez nią gabinetu zdawał się istną torturą, bo była zaczepiana przez praktycznie każdego.
Dodatkowo Sloan zgodnie z obietnicami przydzielił jej partnera, który miałby dla niej odwalać całą mniej intelektualną robotę. Nie mogła się temu dziwić, bo młody nieco ponad dwudziestoletni chłopaczek o lśniących blond włosach wydawał się odpowiedni jedynie do pracy fizycznej.
Wszystko ją denerwowało. Począwszy od skaczącego wokół niej młodzika o sercu równie złotym co miękkie włosy po fakt, że trafiła jej się do ponownego prześledzenia kompletnie beznadziejna sprawa z archiwum.
Nie tak to sobie wyobrażała.
Siedziała przy biurku, na którego blacie wygodnie wyciągnęła obie nogi i zastanawiała się wyłącznie nad tym, co by mogła zrobić, żeby nie zwariować oraz czemu właściwie inspektor Bernard tak późno zlecił analizę narzędzia zbrodni.
zaylee miller