familiar territory
: śr lut 11, 2026 2:42 pm
# 014
Tymi zaś krążył przez moment w poszukiwaniu miejsca do parkowania. Wyskoczył z brudnozielonego subaru i wyjął z bagażnika torbę z zakupami. Skinął głową sąsiadce, która ewidentnie znała go bardziej, niż on ją, mając przeciętną pamięć do twarzy oraz imion. Wymigał się od pogaduszek, zasłaniając pośpiechem i wdrapał po schodach odpowiedniej klatki. Zatrzymał się przed drzwiami, odruchowo sięgając do kieszeni po klucz. Westchnął cicho i pokręcił krótko głową, orientując się, że przecież oddał go Danielle, kiedy z żony oficjalnie stała się byłą. Choć obrączki nie nosił już od dłuższego czasu — przez pewien moment już tylko z dziwacznego przyzwyczajenia — a sama fotografka nie stanowiła jego partnerki w romantycznym tego słowa znaczeniu, stale przyłapywał się na tym, by nie mianować jej w ten przestarzały sposób. Mało kto go o to pytał. W pracy nie poruszał prywatnych tematów, rodzina została już dawno doinformowana przez szanowną rodzicielkę, a nowi znajomi… No właśnie, czyli kto? Płytkie, pozbawione emocjonalnej głębi relacje nie wymagały zwierzania się. Nawet z Jamie, która w ciągu dwóch miesięcy stała się dlań kimś zdecydowanie bliższym, niż baristką ulubionej kawiarni, nie rozmawiał o tym, co go prawdziwie poruszało. Z Marą dopiero odgrzebywali swoją znajomość, przy Iris bał się kolejnego palenia mostu, więc Danielle pozostawała jedyną osobą, przy której otwierał się bez skrępowania. Na przestrzeni lat wtajemniczył ją w wiele z aspektów swego życia, bez poczucia winy, czy oceny opowiadając o tym, co go trapi i uszczęśliwia, czyniąc zeń prawdziwą powierniczkę. Czy i dziś znajdzie się moment na zwierzenia?
— Zapomniałem, jak trudno w okolicy o parkowanie. Trzeba było wziąć ubera — przywitał ją uściskiem i wręczył torbę z zakupami. — Mam wszystko, czego chciałaś. Nie wiem, czy sos sojowy jasny i ciemny się czymkolwiek różnią, więc wziąłem oba — wyznał szczerze, rozbierając się z ciężkich butów oraz płaszcza. — Dobrze cię widzieć — uśmiechnął się, a radość sięgnęła jasnych oczu.
Danielle Graham