Strona 1 z 1

Maria A. Perez

: pn lut 16, 2026 2:03 pm
autor: Maria A. Perez
Ana Maria Perez
Obrazek
Spoiler
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Maria A. Perez

: pn lut 16, 2026 2:43 pm
autor: Maria A. Perez
Luty, 2026
Obrazek
Kto: Donnie A. Bowen
Gdzie: Can you feel it coming in the air tonight, Oh Lord…
Opis:

Tinto de verano — powiedziała zadziwiająco pewnie; tkwiąc w tym wyobcowaniu postanowiła zamówić bilet powrotny do domu: czerwone wino z cytrynową sodą i górą lodu; smak młodości. Upijając swojego drinka zamknęła na moment oczy i w wyobraźni dostrzegła tamtą 18-letnią wersję siebie - z burzą loków i roześmianą do utraty tchu, nieświadomą tego jak jej życie będzie wyglądać dwadzieścia pięć lat później. Otwarła oczy czując nieprzyjemne ukłucie w obrębie klatki. Opierając się o bar obserwowała tłum bawiących się ludzi stojąc tam niczym jakiś antyk zagubiony pośród współczesnego zgiełku. Milcząca, zastygła i zbyt skomplikowana, by ktokolwiek wiedział jak się z nią obchodzić.
Obrazek
Kto: Erin St. Clair
Gdzie: Jesus, Take the Wheel
Opis:

Bycie matką trójki dzieci nie było wcale takie proste, szczególnie kiedy są w zupełnie innym wieku. To niczym przeskakiwanie między trzema różnymi światami i próba uporządkowania każdego. Maria czuła się tak, jakby powoli traciła swoje wychowawcze moce. Pędząc w stronę szpitala różaniec zwisający z lusterka obijał się o szybę przy każdym gwałtowniejszym skręcie.
Dios mío — ciche, ale błagalne wezwanie Boga, czy mogło tutaj jakoś jej pomóc? — potrzebuję ogromu cierpliwości, siły mi nie dawaj bo jak dasz to sama go tam zabiję! — wykrzyknęła próbując rozładować narastajaca frustrację i w jednej chwili czuła, że sam Bóg ją za te słowa pokarał. Nagle musiała wyhamować bo kierowca czarnego Volvo, albo jest w wieku jej najmłodszego syna, albo to pies, albo ktoś, kto wygrał prawo jazdy w chipsach.


Maria A. Perez

: czw maja 14, 2026 4:19 pm
autor: Maria A. Perez
003
Obrazek
Kto: Donnie A. Bowen
Gdzie: The Beaches #13
Opis:
meeting mom… what could go wrong?


Wchodząc do kuchni w oczy rzuciły się jej żółte słoneczniki pozostawione na blacie, a ona szybko domyśliła się co tu jest grane. — Aurelia! Wróciliśmy. Mateo idzie na górę, więc jeśli masz otwarte drzwi albo coś innego to z łaski swojej zamknij! — zawołała, ale tak naprawdę nie musiała jej wcale tego uświadamiać, bo Mateo głośno stąpał po schodach, w kółko cytując bajkę. — Bóbr, bóbr, jaszczurka, jaszczurka, czerwone serce, różowe serce, cięte drewno, cięte drewno — i ktoś teraz mógłby jej zarzucić zbyt luźne podejście do tematu, ale co ona tak naprawdę mogła? Aurelia była dorosła, jakby nie było. Mieszkała z nimi pod jednym dachem i była jej córką, ale wciąż… była już dorosła. Poza tym nie Marii oceniać takie wybryki, bo przecież sama urodziła dziecko w wieku osiemnastu lat i wiedziała jakimi prawami rządzi się młodość. Pewnie zareagowałaby zupełnie inaczej, gdyby odkryła z kim tak tą młodość celebruje, ale nie wiedziała.


Maria A. Perez

: pn cze 22, 2026 12:34 pm
autor: Maria A. Perez
004
Obrazek
Kto: Aurelia M. Perez
Gdzie: Yorkdale Shopping Centre
Opis:
Party Supplies and Family Secrets


Galerie handlowe były zmorą dla Marii, darzyła je bowiem bardzo silnym uczuciem… nienawiści. Dla kobiety, która wychowywała się między wąskimi i tętniącymi życiem ulicami Barcelony, galerie były niczym jakiś sztuczny twór i zamiast czuć się jak ryba w wodzie to czuła się tak jakby utknęła w jakimś akwarium. Tęskniła za zapachem świeżych brzoskwiń z La Boqueria, za aromatem parzonej kawy wydobywającej się z lokalnej niewielkiej kawiarni, za ciepłym światłem i morską bryzą. Tutaj było za dużo betonu, szkła, okropnie rażące oświetlenie, które przyprawiało ją o ból głowy, a ludzie… ludzie nawet nie patrzyli sobie w oczy, spieszyli się i nie targowali... No jak można się nie targować!?


005
Obrazek
Kto: vita holloway
Gdzie: Secrets at The Painted Lady
Opis:

W środku było duszno, a zapach perfum obcych ludzi mieszał się z alkoholem. Usiadła przy barze wygładzając materiał sukienki — nie była to żadna lniana kreacja wpasowująca się w krajobraz barcelońskiej plaży, ani też żadna bezkształtna rzecz, jakie to zakładała przez ostatnie lata. Miała na sobie odcień czerwieni, a na ustach pasującą szminkę. Nie bawiła się już w to co wypada, wybierając to co się jej podoba. Z wyciętymi plecami, z wcięciem w talii, z nutą elegancji.

The Painted Lady.

Ta nazwa wyryła się w jej pamięci na tyle, że w końcu musiała się tutaj pojawić. Nie szukała tutaj niczego prócz zaspokojenia ciekawości i ewentualnie jakiegoś przyzwoitego drinka. Kiedyś wyciągnęła zmięty papierek z kieszeni spodni Javiera, dowód zakupu z tego lokalu. Wtedy kiedy każda późna godzina jego powrotu, każdy zapach cudzych perfum i każda ucieczka w alkohol jeszcze ją rozwalała.

Wtedy, kiedy jeszcze płakała.