Strona 1 z 1

Magnus Grimstad

: ndz lut 22, 2026 3:34 pm
autor: Magnus Grimstad
Magnus Grimstad
Jake Gyllenhaal
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
18.09.1978 | Tromso, Norwegia
zaimki
Męskie
zawód
Biznesmen
miejsce pracy
Northern Buck Investments
orientacja
Hetero
dzielnica mieszkalna
Financial District
pobyt w toronto
Kilka dni/tygodni
umiejętności
Zdecydowanie określić wartość każdej nieruchomości.
Wie mnóstwo o prowadzeniu własnego biznesu oraz księgowości.
Jest też cholernie dobrym strzelcem.
Świetnie jeździ na nartach, zarówno biegowych jak i zjazdowych.
Ma świetne umiejętności tropienia oraz myślistwa.
Potrafi oprawić większość zdobyczy, więc całkiem dobra wiedza z dziedziny anatomii.
Całkiem dobrze radzi sobie z roślinami, zawsze uprawia własne zioła.
Potrafi przetrwać w dziczy.
słabości
Nie radzi sobie szczególnie wybitnie z elektroniką, często coś więcej niż aplikacje bankowe już go przerastają.
Nie ma zbyt dobrego wyczucia rytmu i zdecydowanie nie powinien tańczyć niczego szybszego.
Kontuzja prawego kolana daje mu się we znaki przy dłuższym wysiłku.
Potrafi pływać, ale nie lubi tego robić w wodzie, która może mieć w sobie ryby.
Po wypadku lotniczym zawsze ma pewien dyskomfort, gdy wsiada do samolotu.
Ma dość silne uczulenie na orzeszki ziemne.
Cały świat zdaje się romantyzować piękny, acz surowy, Norweski klimat. Na pocztówkach zawsze jest pełno przytulnych, drewnianych chatek z widokiem na góry oraz zorzę polarną. Wycieczek psimi zaprzęgami, obcowaniem z reniferami. Tak, to wszystko świetne atrakcje. Dla turystów. Sprawy mają się nieco inaczej dla osób, które się tutaj urodziły. Mieszkają, wychowywane przez ojca - myśliwego. Wtedy ten piękny klimat nabiera tego, bardzo surowego, wyrazu.
Magnus jest pierworodnym synem, więc tym na którego spadło najcięższe piętno odpowiedzialności, podobnie jak wszystkie błędy rodzicielskie. Ojciec zawsze wierzył, że prawdziwy facet musiał być odważny, męski. Najlepiej nie okazywać żadnych emocji. Musiał wiedzieć jak zadbać o siebie i o swoją rodzinę. Jak zawsze przynieść coś do rodzinnego stołu. Można powiedzieć, że Magnus swoje wczesne dzieciństwo spędził po prostu w lesie. Ojciec korzystał z pierwszych lat edukacji, które choć obowiązkowe, mogły być dość łatwo ominięte. Zabierał go na polowania, które często trwały dniami, a czasami nawet tygodniami. Nauczył wszystkiego, co wiedział o życiu w dziczy. Jak sobie poradzić, jak przetrwać. Wtedy traktował to jeszcze jako zabawę, aczkolwiek z biegiem czasu... Powiedźmy, że wymagania jego ojca tylko i wyłącznie rosły z upływem czasu. Zwłaszcza, gdy narodziło się jego rodzeństwo, któremu nieco już bardziej świadomy Magnus, chciał oszczędzić tego samego losu.
Wiedząc, że nie chciał spędzić swojego życia tak jak jego rodzice. Chciał od życia czegoś więcej. Chciał wyjechać, chociaż nie potrafił pozostawić swojej rodziny. Szukał więc różnych sposobów na zarobek. Pracował w ośrodkach turystycznych. Poznawał różne osoby. Tam poznał swoją pierwszą dziewczynę. Mówią, że pierwsza miłość to ta szczenięca, niepełna, lecz pełna pasji. Ta zdecydowanie była. Była również tą, którą sprawdziła go na ścieżkę, którą nie myślał, że kiedykolwiek mógłby podążyć.
Jeden z klientów kurortu, w którym pracowali naprzykrzał się jego dziewczynie. Z początku problem był bagatelizowany, przez ich oboje. Do czasu gdy któregoś dnia przyszła do niego zapłakana, potłuczona i z podartymi ubraniami. Nie potrzebował od niej wyjaśnień. Nie pytał, nie dociekał. Nie przeprowadzał dochodzenia. Pewnie powinien był podziękować swojemu ojcu za takie, a nie inne, chłodne wychowanie. Odizolowanie. Wystarczyło jedno zdarzenie. Coś, co policja oraz reporterzy uznali za wypadek na polowaniu. On nazywał to po prostu sprawiedliwością.
Jego dziewczyna nie chciała tak tego nazywać. Nie mogła wybaczyć mu tego, co zrobił. Chociaż nie wydała go policji, nie chciała go więcej widzieć. Tak skończyła się jego pierwsza miłość, która dała początek czemuś, co później miało zdefiniować dużą część jego życia.
Odkrywając w sobie zupełną znieczulicę względem ludzkiego życia, nie mając żadnych perspektyw zaczął szukać zatrudnienia w tym, co wychodziło mu naprawdę dobrze. Coś, co nie każdy mógł zrobić. Znalezienie pierwszych zleceń nie było jednak wcale łatwe. Każdy region ma jednak swoją ciemną stronę. Kogoś, kto jest zamieszany we wszystkie nielegalne sprawy. Wiele osób to wie, ale nikt nie może nic z tym zrobić. Tę osobę nie było trudno znaleźć, a gdy udowodnił, że potrafi zabić z zimną krwią... Bardzo ciemne i nieprzyjemne drzwi otworzyły się przed nim otworem.
Magnus zdawał sobie jednak sprawę z tego, że zarobione pieniądze musiał jakoś wyprać. Czy jest do tego lepsze miejsce niż rynek nieruchomości, zwłaszcza na północy Norwegii? To właśnie tutaj zakupił pierwsze domki, później kolejne, a jego życie zamieniło się w coś, co przypominało Monopoly. Z domieszkami zabójstw oczywiście. Był w stanie zadbać o swoją rodzinę. Dla społeczeństwa był po prostu dobrym, udzielającym się społecznie biznesmenem. Udało mu się utrzymać swoje dwa życia dość oddzielnie. Z czasem zaczął działać na całym świecie, a jego biznes służył za świetną przykrywkę. Po kilku latach przynosił już takie zyski, że nie musiał wracać do tego, co to wszystko zaczęło. Wybierał maksymalnie kilka, bardzo lukratywnych zleceń rocznie.
Ostateczną emeryturę przyniosły mu narodziny jego córki. Wiedząc z jakim niebezpieczeństwem wiąże się jego praca, nie chciał sprowadzać tego do domu. Gdy pierwszy raz wziął ją na ręce wiedział, że musiał z tym skończyć. Nie mógł ryzykować jej życiem. Chciał być tam dla niej. Dać jej lepsze dzieciństwo niż miał on sam. Jednak taka przeszłość zawsze odbije się na człowieku czkawką. Tu nie było szczęśliwych zakończeń. Jego żona dowiedziała się o tym, co robi, a raczej robił. Jego wina. Wyszedł za bardzo inteligentną kobietę, przed którą ciężko było cokolwiek ukryć. Dała mu podobne ultimatum, co jego pierwsza miłość. Mogła zabrać córkę, odejść, a on nigdy więcej miał nie zobaczyć swojego dziecka. Lub zamierzała wydać go organom ścigania. Sama nie chciała jednak takiego życia dla swojej córki. By jego grzechy ciągnęły się za nią przez resztę życia. Magnus wybrał tę pierwszą opcję. Mówią, że to druga miłość jest tą, która Cię zrujnuje. Ta zdecydowanie to zrobiła.
Przyjazd do Toronto nie był ani przyjemny ani z dobrego powodu. Jego brat zmarł w dziwnych okolicznościach, a kto lepiej mógł rozwiązać taką zagadkę niż emerytowany morderca?
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
tak
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
tak