aries moon
: śr mar 18, 2026 6:20 pm
She says: haven't you heard?
You're playing with fire and you're gonna get burned.
I say: I don't mind, I play with fire nearly all the time.
I say: I don't mind, I play with fire nearly all the time.
Jechał prosto do domu, a przynajmniej taki był plan, kiedy wyjechał do Tristana wściekły jak osa. Po napisaniu do niego wiadomości rzucił telefon gdzieś w nogi przy miejscu pasażera i znowu docisnął gaz, zaciskając palce na kierownicy, jakby co najmniej planował ją udusić. Nie był pewien, kiedy zmienił swoje zamiary i skręcił, zamiast pojechać prosto, ale już po chwili zahamował z piskiem opon przed budynkiem, w którym mieszkała River. Zaparkował kilkoma szybkimi ruchami, jak zwykle sprawnie, ale jednocześnie niedbale - było go stać zdecydowanie na więcej, gdyby nie miał tak bardzo wyjebane. Kosmyki jego włosów zdążyły wyschnąć po niedawnym prysznicu i skręcić się w ciemne loki. Zmarszczył nos, jakby coś mu się nie spodobało, a potem skrzywił się, wyłączył silnik i wygrzebał się z auta, zostawiając w nim telefon i wszystkie irytujące myśli, przynajmniej taką miał nadzieję.
Rozpiął kurtkę i znowu zapalił, odchylając na moment głowę i powoli wydmuchując dym z płuc. Pod zamkniętymi powiekami widział jasność - podświetlone, skrytym za chmurą słońcem, niebo. Nie mógł uwierzyć, że Aaron wbił na chatę Tristana akurat wtedy, kiedy się pieprzyli. A co, jeżeli o tym rozpowie? Najbardziej jednak irytującym faktem, pełzającym mu nieprzyjemnie pod skórą było to, że klucz, którym Aaron otworzył sobie drzwi, dostał od Tristana. Swój własny klucz! Rzygać mu się chciało na samą myśl. Ciekawe komu jeszcze Tristan dał klucz do swojej chaty. Rozdawał je jak pieprzone cukierki?
一 Kurwa 一 warknął, opuścił głowę i kucnął przy aucie jak jebana pizda, którą chyba faktycznie był, skoro tak na to reagował. Przesunął dłonią we własnych włosach w nerwowym geście, czochrając kosmyki, które teraz sterczały już na wszystkie strony i pewnie nie będą chciały dać się ułożyć aż do następnego mycia.
Zaciągnął się mocno dymem, pociągnął krótko nosem i wydmuchał obłok w bok, zastanawiając się teraz co on tutaj właściwie robił. Nawet nie miał bladego pojęcia czy ta mała gotka w ogóle była w domu. Skoro już podjechał, to sprawdzi, nie będzie przecież siedział na chodniku do usranej śmierci. Podniósł się, rzucił peta na ziemię i przydeptał go butem, po czym wszedł do budynku i ruszył do dobrze znanego mieszkania.
一 Siema 一 mruknął, spoglądając na dziewczynę, gdy mu otworzyła. 一 Niespodzianka 一 dodał, unosząc nieco obie dłonie i poruszając nimi charakterystycznie, uśmiechając się przy tym szeroko, ale krótko i sztucznie. Wszedł do środka, zsunął z nagich stóp (bo przecież ewakuując się z chaty Tristana nie miał czasu włożyć skarpetek, jak na dramatyczną szmatę przystało) i zdjął z siebie kurtkę, zostając w odrobinę za luźnych, czarnych spodniach dresowych Tristana i jego koszulce na krótki rękaw. Odwrócił się do River z cichym westchnieniem, spoglądając na nią niezbyt zadowolonym spojrzeniem, ale ostatecznie zgarnął ją do siebie. Wsunął dłonie na jej uda i podniósł dziewczynę wyżej, żeby odpowiednio swobodnie i mocno się do niej przytulić, a potem ruszył w stronę kanapy, podrzucając ją lekko i podtrzymując za pośladki.
一 Mam nadzieję, że namalowałaś coś nowego, bo potrzebuję trochę agresywnej sztuki 一 mruknął z ustami przy jej ramieniu, a potem opadł na miękkie siedzisko, przykrywając drobne ciało River swoim własnym i ukrywając twarz w zagłębieniu jej szyi. 一 I daj mi jakieś skarpetki 一 dodał, chociaż nie zanosiło się na to, aby miał ją wypuścić, przynajmniej nie przez kilka najbliższych chwil.
River Cross