Fireball!
: czw mar 26, 2026 9:33 pm
Okej… jeszcze jakiś czas temu Valentine raczej nie byłaby podekscytowana wizją wyjścia na koncert PitBulla. Do pewnych rzeczy się jednak dorasta i nagle masz trzydzieści lat i dochodzi do ciebie, że wcale nie musisz być taka dorosła i możesz się ekscytować takimi głupimi rzeczami, wypić parę drinków, ubrać garnitur i założyć czepek, żeby wyglądać na łysą… bo wszyscy tak robią! Przynajmniej wszyscy, którzy idą na ten koncert i zamierzają się dobrze bawić. A Iris Valentine miała serdecznie dość wszelkiego rodzaju dramatów i niepowodzeń – chciała się po prostu bardzo dobrze bawić. Nie trzeba było jej do tego nawet namawiać! Tym bardziej, że miała tam iść ze swoją ulubioną strażaczką.
Spotkały się z Teddy pod areną, żeby w miarę sprawnie przejść te wszystkie procedury weryfikacyjne i znaleźć swoje miejsca. Bo szanujmy się… w tym wieku na bank miały miejsce na trybunach, żeby w razie czego móc usiąść. Mogło to być nawet widzimisię Iris, ale była pielęgniarką, robiła dwunastogodzinne zmiany podczas których czasami nie siadała nawet na chwilę, więc teraz chciała mieć chociaż taką możliwość. Nawet jeśli z niej nie skorzysta!
Poza tym wejście na arenę było trochę surrealistycznym doświadczeniem! Głównie przez to jak wszyscy wyglądali, a wyglądali… tak samo. I tak samo głupio! Więc automatycznie powodowało to szeroki uśmiech na twarzy Valentine i właściwie nie mogła przestać szczerzyć zębów w szerokim uśmiechu.
- To jest tak idiotyczne, że nie mogę w to uwierzyć. – rzuciła podśmiechując się pod nosem i oglądając się na grupkę dziewczyn, a właściwie kobiet, które wszystkie były zaangażowane w motyw przewodni! – Jednocześnie dawno nic mi tak nie poprawiło humoru. – rzuciła swobodnie, wzruszając ramionami – Idziemy po piwo? – zaproponowała jednocześnie wskazując na kierunek, gdzie znajdowała się tutejsza gastronomia, a przede wszystkim alkohol – April nie chciała przyjść? – bo czy na takie imprezy nie chodzi się z dziewczynami? Albo chociaż z dziewczynami i przyjaciółkami?! No ona tam nie wiedziała, więc się upewniała.
teddy darling
Spotkały się z Teddy pod areną, żeby w miarę sprawnie przejść te wszystkie procedury weryfikacyjne i znaleźć swoje miejsca. Bo szanujmy się… w tym wieku na bank miały miejsce na trybunach, żeby w razie czego móc usiąść. Mogło to być nawet widzimisię Iris, ale była pielęgniarką, robiła dwunastogodzinne zmiany podczas których czasami nie siadała nawet na chwilę, więc teraz chciała mieć chociaż taką możliwość. Nawet jeśli z niej nie skorzysta!
Poza tym wejście na arenę było trochę surrealistycznym doświadczeniem! Głównie przez to jak wszyscy wyglądali, a wyglądali… tak samo. I tak samo głupio! Więc automatycznie powodowało to szeroki uśmiech na twarzy Valentine i właściwie nie mogła przestać szczerzyć zębów w szerokim uśmiechu.
- To jest tak idiotyczne, że nie mogę w to uwierzyć. – rzuciła podśmiechując się pod nosem i oglądając się na grupkę dziewczyn, a właściwie kobiet, które wszystkie były zaangażowane w motyw przewodni! – Jednocześnie dawno nic mi tak nie poprawiło humoru. – rzuciła swobodnie, wzruszając ramionami – Idziemy po piwo? – zaproponowała jednocześnie wskazując na kierunek, gdzie znajdowała się tutejsza gastronomia, a przede wszystkim alkohol – April nie chciała przyjść? – bo czy na takie imprezy nie chodzi się z dziewczynami? Albo chociaż z dziewczynami i przyjaciółkami?! No ona tam nie wiedziała, więc się upewniała.
teddy darling