Kristin Wyatt
: pt mar 27, 2026 12:51 pm
Kristin Zelda Wyatt

data i miejsce urodzenia
13.03.2000, Toronto, Kanadazaimki
onazawód
reporterkamiejsce pracy
CBC Torontoorientacja
aseksualnadzielnica mieszkalna
The Beachespobyt w toronto
od dziecka, z przerwą na studia w Kopenhadzeumiejętności
posiada prawo jazdy kategorii G, mówi płynnie w czterech językach - angielskim, francuskim, włoskim i duńskim, ma świetną pamięć do twarzy i nazwisk, maluje i pisze, ma rękę do roślin, posiadaczka głębokiego, charakterystycznego głosusłabości
hazardzistka, założy się o wszystko, kupuje mnóstwo zdrapek i gra na każdej loterii, która wpadnie jej w oko (nigdy nic nie wygrała), strasznie słaba w relacje damsko-męskie, boi się pająków, bywa nadwrażliwa i bardzo łatwo doprowadzić ją do płaczuKristin Wyatt urodziła się w rodzinie, w której problemy oznaczały raczej źle dobrany kolor zasłon niż cokolwiek poważnego. Pieniądze? Zawsze były. Miłość? No, bywała. Ojciec - klasyczne pracuję dla was, tylko że głównie go nie było. Matka - żyła w świecie brunchów, sukienek i koleżanek, które wszystkie wyglądały tak samo i mówiły tym samym tonem. Więc Kristin wychowała się trochę sama. A właściwie nie sama - z bratem.
Galen.
Starszy, ważniejszy, jedyny człowiek, przy którym wszystko miało sens. To on był jej prawdziwą rodziną, nie te wszystkie idealne zdjęcia przy świątecznym stole. I potem wszystko się wywaliło. Po jego próbie samobójczej nic już nie było takie samo. Zamiast wielkiego pojednania jak w filmach, była kłótnia. Brutalna, szczera i totalnie nie do naprawienia w jeden wieczór. Bo Kristin nie umiała powiedzieć bałam się, że cię stracę. Więc powiedziała coś w stylu a pomyślałeś w ogóle o mnie? No i poszło. Do dziś nie wie, czy bardziej jest zła na niego czy na siebie.
Peter.
Idealny kandydat na wszystko - zięć, partner, facet do zdjęć i rodzinnych kolacji. Też z tych rodzin. Też z tym nazwiskiem. Związek? Trochę ustawiony. Trochę naturalny. Trochę wygodny. Ale co ciekawe - oni się serio lubią. Nie ma wielkiej, dramatycznej miłości jak w filmach, ale jest wspólne ogarnianie życia, brak dram co 5 minut i świadomość, że oboje grają w tej samej lidze. W ich świecie to już prawie happy end.
Po kłótni z bratem Kristin wyjechała do Kopenhagi studiować dziennikarstwo. Oficjalnie - rozwój, edukacja, przyszłość. Nieoficjalnie - ucieczka od wszystkiego. Tam pierwszy raz zobaczyła ludzi, którzy nie mieli wszystkiego podanego na tacy i jakoś żyli. Nawet lepiej. Z Peterem była na odległość i o dziwo przetrwali. Może dlatego, że ich związek nigdy nie był przesadnie dramatyczny. Wróciła do Toronto jakieś pół roku wstecz i dzięki temu magicznemu nazwisku Wyatt, które działa lepiej niż CV, dostała robotę w CBC Toronto. No i tu zaczyna się komedia. Bo Kristin chciała robić poważne śledztwa, reportaże, które zmieniają świat, rzeczy, po których ludzie mówią wow. A robi materiał o festiwalu dyni, gdzie jedna się przewróciła i to było jedyne co się tam zadziało, wywiad z gościem, który twierdzi, że jego kot rozumie politykę, reportaż o największej pizzy w Toronto i absolutny hit - zaginiony krasnal ogrodowy (który się znalazł za krzakiem). Kariera marzeń.
Ratuje kwiatki że śmietnika i półek śmierci w marketach
Maluje obrazy surrealistyczne i pisze romanse na wattpad
Jest mistrzynią piętnastominutowych obiadów z tego co akurat ma w lodówce
Ma strasznie słaba głowę
Galen.
Starszy, ważniejszy, jedyny człowiek, przy którym wszystko miało sens. To on był jej prawdziwą rodziną, nie te wszystkie idealne zdjęcia przy świątecznym stole. I potem wszystko się wywaliło. Po jego próbie samobójczej nic już nie było takie samo. Zamiast wielkiego pojednania jak w filmach, była kłótnia. Brutalna, szczera i totalnie nie do naprawienia w jeden wieczór. Bo Kristin nie umiała powiedzieć bałam się, że cię stracę. Więc powiedziała coś w stylu a pomyślałeś w ogóle o mnie? No i poszło. Do dziś nie wie, czy bardziej jest zła na niego czy na siebie.
Peter.
Idealny kandydat na wszystko - zięć, partner, facet do zdjęć i rodzinnych kolacji. Też z tych rodzin. Też z tym nazwiskiem. Związek? Trochę ustawiony. Trochę naturalny. Trochę wygodny. Ale co ciekawe - oni się serio lubią. Nie ma wielkiej, dramatycznej miłości jak w filmach, ale jest wspólne ogarnianie życia, brak dram co 5 minut i świadomość, że oboje grają w tej samej lidze. W ich świecie to już prawie happy end.
Po kłótni z bratem Kristin wyjechała do Kopenhagi studiować dziennikarstwo. Oficjalnie - rozwój, edukacja, przyszłość. Nieoficjalnie - ucieczka od wszystkiego. Tam pierwszy raz zobaczyła ludzi, którzy nie mieli wszystkiego podanego na tacy i jakoś żyli. Nawet lepiej. Z Peterem była na odległość i o dziwo przetrwali. Może dlatego, że ich związek nigdy nie był przesadnie dramatyczny. Wróciła do Toronto jakieś pół roku wstecz i dzięki temu magicznemu nazwisku Wyatt, które działa lepiej niż CV, dostała robotę w CBC Toronto. No i tu zaczyna się komedia. Bo Kristin chciała robić poważne śledztwa, reportaże, które zmieniają świat, rzeczy, po których ludzie mówią wow. A robi materiał o festiwalu dyni, gdzie jedna się przewróciła i to było jedyne co się tam zadziało, wywiad z gościem, który twierdzi, że jego kot rozumie politykę, reportaż o największej pizzy w Toronto i absolutny hit - zaginiony krasnal ogrodowy (który się znalazł za krzakiem). Kariera marzeń.
Ciekawostki
Jest leworęczna Ratuje kwiatki że śmietnika i półek śmierci w marketach
Maluje obrazy surrealistyczne i pisze romanse na wattpad
Jest mistrzynią piętnastominutowych obiadów z tego co akurat ma w lodówce
Ma strasznie słaba głowę
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
niskizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
niezgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie