Strona 1 z 1

zane marlowe

: pt kwie 03, 2026 5:42 am
autor: zane marlowe
zane marlowe
JeanCarlo León
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
31.10.2001 | Detroit, Michigan, USA
zaimki
on/jego
zawód
ochroniarz
miejsce pracy
path
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
parkdale
pobyt w toronto
trzy miesiące
umiejętności
Ma międzynarodowe prawo jazdy na samochód i motor.
Gra na perkusji.
Jest dobry w każdym sporcie.
słabości
Nie potrafi kontrolować gniewu.
Nie jest najlepszym kucharzem, lepiej trzymać kuchenkę z dala od tych wielkich łap.
trigger warning
przemoc domowa, wulgaryzmy, stalking, prześladowanie, toksyczna relacja romantyczna
Oh, Father, please, please forgive all my sins
The water is way too deep, the deep end is where I live
Father, please, there's blood all over these sheets
The Devil is in the mirror, he's staring right over me
2009 rok.
Miał osiem lat, gdy nauczył się, że ściany nie tłumią krzyków. Siedział w rogu salonu skulony. Obok niego jego siostra – starsza o trzy lata – obejmowała go mocno ramionami i gładziła po włosach próbując uspokoić. To nie dawało bezpieczeństwa, ale udawali, że tak właśnie było.
Ojciec znów wrócił do domu pijany. To był trzeci raz w tym tygodniu. A może piąty? Zane już dawno przestał liczyć. W głowie miał tylko dźwięk trzaskających talerzy o ścianę. I ten cholerny zapach wódki.
— Głupia kurwa! — wrzasnął ojciec. — Nic nie potrafisz zrobić dobrze!
Matka próbowała coś odpowiedzieć, ale jej głos zgasł w połowie zdania. Potem usłyszał uderzenie. Kolejne. I jeszcze jedno.
Siostra ścisnęła jego rękę. Była blada jak ściana.
— Zamknij oczy, Zane. — wyszeptała młodszemu bratu do ucha. — Zamknij i nie zwracaj na siebie uwagi.
Ale chłopiec nie posłuchał. Patrzył. Widział jak ojciec popycha matkę na stół w kuchni. Jak kobieta chowa twarz przed kolejnym uderzeniem sinymi dłońmi, potem łapie się za brzuch. Krzyczała, ale dźwięki urywały się w połowie, jak w niemej tragedii.
Nikt tego dnia nie zareagował. Nikt nie wezwał pomocy. Jedynie sąsiad z dołu uderzał w sufit kijem od miotły, jakby to miało pomóc, by uciszyć piekło. I always thought it would be easy
To get you out my mind
I think I found a new addiction
And it feels so right
2022 rok.
— Nie jesteś normalny, Zane! — krzyczała, łapiąc kurtkę z wieszaka. — To nie jest miłość!
Na początku wszystko było idealnie. Przynajmniej w jego głowie. Dzielili łóżko, kubki po kawie, playlisty. Zabierał ją na nocne przejażdżki samochodem.
Zane zawsze mówił, że nie potrafi kochać połowicznie, więc kochał w całości. Tylko jego miłość była jak nóż - piękny, lśniący, ale niebezpieczny, kiedy za długo trzymasz go w dłoni.
Śmiesz kurwa mówić coś o miłości? — wrzasnął, ciskając kubkiem o drzwi. Ulubiona ceramika jego dziewczyny rozbiła się w drobny mak.
— Ja tylko napisałam, że dziękuję za pomoc w projekcie na zajęcia! Uspokój się. To nie zdrada. — jej głos drżał. Ze strachu? Z frustracji? A może z poczucia winy? Nie rozróżniał.
Podszedł i chwycił ją mocno za szczękę, czując jak krew buzuje mu w żyłach. Był na skraju wytrzymałości, wściekły. Miał być dla niej tym jedynym. Jakim prawem odpisywała innym facetom będąc z nim w związku? Tak wiele dla niej poświęcił.
Jeszcze nie widziałaś mnie wkurwionego. — wycedził przez zęby. — Ale możesz to zmienić. Oh, there she go, losing my head
Say you'll love me to death 'cause I will
Oh, there she go, show me you care
Say you'll always be there 'cause I will
2023 rok.
— W porządku. Zacznijmy od początku. Dlaczego to zrobiłeś? — powtórzone pytanie wisiało w powietrzu już za długo dzisiejszego popołudnia. Kurator nie odrywał wzroku, chociaż sam Zane celowo unikał spoglądania w jego kierunku. Ten typ go wkurwiał samą swoją twarzą.
Westchnął ciężko, powoli przesuwając dłonią po karku. Nie dlatego, że było mu już niewygodnie na tym plastikowym krześle. Nie dlatego, że czuł skruchę za to co zrobił. Po prostu nie miał już siły tłumaczyć czegoś, co dla niego zawsze było logiczne.
A co dokładnie zrobiłem pana zdaniem, hm? — odpowiedział pytaniem na pytanie, delikatnie się uśmiechając. — Dałem komuś kwiaty? Wysłałem kilka niewinnych wiadomości? Upewniałem się, że wszystko u niej w porządku? To teraz przestępstwo, ta?
— Złamałeś zakaz zbliżania się. Pojawiałeś się pod jej domem w ciągu nocy. Dzwoniłeś do niej pięćdziesiąt siedem razy w ciągu trzech dni. Nachodziłeś ją w pracy. To poważne zarzuty, Marlowe.
Nie zrobiłem jej krzywdy. Nie groziłem. Nawet jej nie dotknąłem. — westchnął teatralnie, zmęczony tą rozmową, która ciągnęła się od dwóch godzin. — Ale okej, jasne. Złe kwiatki. Zły facet. Biedna dziewczyna.
W pokoju zapadła cisza. Zdecydowanie za długa, w jego głowie trwała wieczność.
— Czy Ty w ogóle rozumiesz jak wpłynęło to na psychikę tej biednej dziewczyny? Jakiej dostała paranoi?
Atmosfera gęstniała. Trzymał nerwy na wodzy, ale powoli tracił kontrolę. Ile można wałkować jeden i ten sam temat?
Nie jestem potworem. — powiedział w końcu. — Kochałem ją. Może za bardzo.
Kurator uniósł brwi, ale nic nie odpowiedział. Najwidoczniej ta rozmowa od początku nie miała żadnego sensu.
Ciekawostki
⸝⸝ Najczęściej porusza się po mieście swoim motocyklem – czarna Yamaha R125. Pojazd sprezentowała mu siostra, chcąc wynagrodzić mu czas, który spędził w zamknięciu.
⸝⸝ Odsiedział rok za złamanie zakazu zbliżania się. Po wyjściu z więzienia nie miał już czego szukać w Detroit. Wyjechał próbując zacząć wszystko od nowa najpierw do Nowego Orleanu, a następnie z powodu pewnych okoliczności znalazł się w Toronto.
⸝⸝ Jego ramiona i klatkę piersiową zdobią tatuaże. Każde zaoszczędzone pieniądze wydaje na nowe dziary. Im więcej, tym lepiej.
⸝⸝ Interesuje się sprawami kryminalnymi do tego stopnia, że czyta wszystko co dzieje się w kraju. Zna prawie każdą medialną akcje, nic nie umknie jego uwadze.
⸝⸝ Problem z kontrolowaniem gniewu to jego chleb powszedni. W dzieciństwie rzucał zabawkami. Teraz niewiele się zmieniło, może jedynie fakt, że przedmioty są droższe. Rozbił już dwa swoje telefony.
⸝⸝ Grał kiedyś ze znajomymi siostry w Dungeons & Dragons, ale jego postać zabiła wszystkich kompanów, bo "wkurwił się w trzeciej turze". Potem już nigdy nie zaprosili go do wspólnej gry.
⸝⸝ Jak o rodzinie mowa – najlepszy kontakt ma ze swoją starszą siostrą, Maeve. Wiele jej zawdzięcza i to ona pomogła mu wyprowadzić się z rodzinnego miasta. Sama aktualnie mieszka w Los Angeles.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak

zane marlowe

: pt kwie 03, 2026 3:09 pm
autor: Maple Hearts
Witamy na forum zane marlowe
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!

zane marlowe

: pt kwie 03, 2026 3:09 pm
autor: Maple Hearts
ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE



ODZNAKI SPECJALNE
txt
Obrazek
txt
txt
Obrazek
txt