Pancakes over problems
: pn kwie 06, 2026 11:08 pm
007

Nie myśl. Po prostu o tym nie myśl.
Powtarzała sobie w duchu tak często, kiedy jeszcze panoszyła się po Mediolańskim lotnisku, że momentami nawet udawało jej się zapomnieć, a później znów wszystko nagle wracało i krążyło wokół nieodpowiedniej osoby wprowadzając ją w kłopoty. To było złe, nie w porządku wobec wielu osób i wobec niej samej również. Problem w tym, że z uczuciami ciężko wygrać, ale Wendy Gardner w wypieraniu była całkiem niezła! Owszem, podczas wyjazdu sytuacja mocno się skomplikowała, ale ona już dobrze znała swoje remedium, które czekało na nią w Toronto.
Matthew był jej słodkim resetem, szczególnie kiedy jego dłonie leniwie błądziły po jej plecach, a usta uciszały wszystkie pytania. Z nim wszystko wydawało się prostsze - nie było wyrzutów sumienia, lęków i tego przeświadczenia, że źle ulokowała uczucia. Było zwyczajnie i prosto, liczyło się tu i teraz, bez drugiego dna, zbędnych deklaracji, za to z dużą dawką uśmiechów, spora porcją domowych wypieków i chęcią do realizowania nawet najdziwniejszych
Słońce leniwie zaczęło wkradać się do sypialni, a ona leżała wplątana w pościel czując na karku jego oddech. Przez moment walczyła sama ze sobą, jakby obawiała się, że w chwili, kiedy otworzy oczy zaleje ją fala mediolańskich wspomnień, ale szybko zrozumiała, że tutaj, pod kołdrą w tym ich splątaniu nóg i sennym objęciu, czuła się odcięta od wszelkich bolączek. Przekręciła się delikatnie, częściowo wyplątując się z łyżeczkowego uścisku, by zerknąć na jego zaspaną twarz. — Matty… — wyszeptała, kładąc mu dłoń na policzek, ale on tylko wymruczał coś niezrozumiale i przyciągnął ją bliżej, tak że teraz ukryła twarz w jego szyi. Westchnęła lekko uśmiechając się pod nosem, i wymamrotała w jego skórę cicho — …umieram z głodu — po czym przesunęła palcem po jego obojczyku czekając, aż nieco się przebudzi, ale jednocześnie nie żałując mu kolejnych słów, bo taka właśnie była Winnie - wygadana. — I w tajemnicy powiem ci, że mam bardzo konkretną wizję ratunkową, więc nawet nie musisz zbytnio się głowić — taka była wspaniała! — Jeśli teraz wstaniesz i zaczniesz smażyć te takie grube naleśniki, co to smakują jak dzieciństwo, to obiecuję ci, że zdradzę ci mój super ekstra plan na dzisiejszy wypad na miasto… a wierz mi, nie pożałujesz — bo kto nie chciałby popatrzeć na młode wyderki, które dopiero co przyszły na świat, a przy okazji wpaść do wybiegu dla żyraf, gdzie panuje atmosfera prawie tak napięta jak pod pałacem Buckingham podczas narodzin królewskiego potomka. Szalenie jarała się baby boomem w zoo i bardzo chciała wyciągnąć ze sobą właśnie jego, swojego najlepszego partnera w przyjemnym uciekaniu od dorosłości.
My Favorite Safety Net