ODPOWIEDZ
33 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Just don't fall recklessly, headlessly in love with me, cause it's gonna be all heartbreak blissfully painful and insanity, if we agree.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

007
Obrazek

Nie myśl. Po prostu o tym nie myśl.
Powtarzała sobie w duchu tak często, kiedy jeszcze panoszyła się po Mediolańskim lotnisku, że momentami nawet udawało jej się zapomnieć, a później znów wszystko nagle wracało i krążyło wokół nieodpowiedniej osoby wprowadzając ją w kłopoty. To było złe, nie w porządku wobec wielu osób i wobec niej samej również. Problem w tym, że z uczuciami ciężko wygrać, ale Wendy Gardner w wypieraniu była całkiem niezła! Owszem, podczas wyjazdu sytuacja mocno się skomplikowała, ale ona już dobrze znała swoje remedium, które czekało na nią w Toronto.
Matthew był jej słodkim resetem, szczególnie kiedy jego dłonie leniwie błądziły po jej plecach, a usta uciszały wszystkie pytania. Z nim wszystko wydawało się prostsze - nie było wyrzutów sumienia, lęków i tego przeświadczenia, że źle ulokowała uczucia. Było zwyczajnie i prosto, liczyło się tu i teraz, bez drugiego dna, zbędnych deklaracji, za to z dużą dawką uśmiechów, spora porcją domowych wypieków i chęcią do realizowania nawet najdziwniejszych randek spotkań. Nic dziwnego, że wieczorem, zaraz po tym jak wylądowała w Toronto, udała się do jego mieszkania. Nie chciała być sama, więc schowała się w jego ramionach i tak została do rana.
Słońce leniwie zaczęło wkradać się do sypialni, a ona leżała wplątana w pościel czując na karku jego oddech. Przez moment walczyła sama ze sobą, jakby obawiała się, że w chwili, kiedy otworzy oczy zaleje ją fala mediolańskich wspomnień, ale szybko zrozumiała, że tutaj, pod kołdrą w tym ich splątaniu nóg i sennym objęciu, czuła się odcięta od wszelkich bolączek. Przekręciła się delikatnie, częściowo wyplątując się z łyżeczkowego uścisku, by zerknąć na jego zaspaną twarz. — Matty… — wyszeptała, kładąc mu dłoń na policzek, ale on tylko wymruczał coś niezrozumiale i przyciągnął ją bliżej, tak że teraz ukryła twarz w jego szyi. Westchnęła lekko uśmiechając się pod nosem, i wymamrotała w jego skórę cicho — …umieram z głodu — po czym przesunęła palcem po jego obojczyku czekając, aż nieco się przebudzi, ale jednocześnie nie żałując mu kolejnych słów, bo taka właśnie była Winnie - wygadana. — I w tajemnicy powiem ci, że mam bardzo konkretną wizję ratunkową, więc nawet nie musisz zbytnio się głowić — taka była wspaniała! — Jeśli teraz wstaniesz i zaczniesz smażyć te takie grube naleśniki, co to smakują jak dzieciństwo, to obiecuję ci, że zdradzę ci mój super ekstra plan na dzisiejszy wypad na miasto… a wierz mi, nie pożałujesz — bo kto nie chciałby popatrzeć na młode wyderki, które dopiero co przyszły na świat, a przy okazji wpaść do wybiegu dla żyraf, gdzie panuje atmosfera prawie tak napięta jak pod pałacem Buckingham podczas narodzin królewskiego potomka. Szalenie jarała się baby boomem w zoo i bardzo chciała wyciągnąć ze sobą właśnie jego, swojego najlepszego partnera w przyjemnym uciekaniu od dorosłości.

My Favorite Safety Net 🥞
Winnie the Pooh
ODPOWIEDZ

Wróć do „#19”