Audrey LeBlanc
: wt kwie 07, 2026 10:07 pm
Audrey LeBlanc

data i miejsce urodzenia
13.05.2002 I Toronto, Kanada
zaimki
ona/jejzawód
Studentka medycyny | Pielęgniarkamiejsce pracy
Mount Sinai Hospitalorientacja
heterodzielnica mieszkalna
Distillery Districtpobyt w toronto
Od urodzeniaumiejętności
Posiada prawo jazdy, ale z niego nie korzysta. Potrafi jeździć na łyżwach. Szybko podejmuje decyzje. Potrafi improwizować. Ma bardzo dobrą pamięć, głównie zapamiętuje wzrokowo.słabości
Impulsywna. Zbyt emocjonalnie bierze wszystko do siebie. Nadopiekuńcza w stosunku do ludzi jak i zwierząt. Zbyt często miewa poczucie winy, za to co powiedziała. Nie ma zbyt dobrej kondycji fizycznej. Daje się wykorzystywać przez innych. Boi się ciasnych pomieszczeń.— Audrey była cichym i spokojnym dzieckiem. Nie chciała sprawiać kłopotów, dlatego też zawsze robiła wszystko pod dyktando swojej matki. Z zaangażowaniem brała udział w konkursach, debatach oraz starała się mieć jak najlepsze oceny w szkole. Na początku było łatwo, ponieważ sama Audrey jeszcze nie widziała w tym nic złego. Dopiero jak zaczęła dorastać, być w szkole średniej zmieniło się nastawienie do decyzji matki. Zaczęła się z niektórymi nie zgadzać, zwłaszcza jak ta marudziła na jej znajomych i zainteresowania. Jednak poszła z nią na kompromis, jeśli pójdzie na studia i kierunek, który ona wybierze — da jej trochę swobody. I tak w sumie się stało, aż nie narzuciła jej ponownie pracy w tym samym miejscu co ona i dalszych kierunkach do rozwinięcia jej kariery.
— Z początku nie mogła się odnaleźć na studiach. Dopiero zaczęła to kochać, jak zaczął się jej staż. Rozmowa z ludźmi, pomoc i ciągły ruch się jej spodobał. Zwłaszcza jak zaczęła się zajmować różnym typem pacjenta. Chociaż ulubieni jej pacjenci to dzieci. Myśli nad zrobieniem specjalizacji na oddział dziecięcy. Jednak jak na razie to są jej plany, zawsze mogą się jeszcze zmienić.
- Uwielbia rodzinne spotkania, zawsze się coś na nich dzieje. Dobrze jej z faktem, że nie jest pierwszym lub ostatnim dzieckiem. Bycie środkowym ma swoje zalety, nawet jeśli uważa się, że jest się całkowicie zapomnianym dzieckiem. Tu akurat ma plus, ponieważ zawsze może poprosić o radę starsze lub młodsze rodzeństwo. Być może dlatego jest dość mocno rodzinną osobą, która ceni sobie każdą chwilę spędzoną w rodzinnej atmosferze.
— Nie myśli o sobie. Prawdopodobnie wyszło to przez fakt, że zawsze miała co potrzebowała. Nie miała problemu z dostaniem nowego telefonu lub innych droższych rzeczy. Jednak nie odnosiła się z tym jakoś mocno, nie chciała robić przykrości dla innych w swoim otoczeniu. Jeśli ma możliwość zawsze pomoże i odda nawet ostatni pieniążek w portfelu dla osoby, która tego potrzebuje. Nawet zgadza się na dodatkowe zmiany w szpitalu, aby komuś pomóc lub za kogoś przyjść. Czy jest to dobre? W pewnych aspektach jak najbardziej, ale po części wie, że daje się też wykorzystywać z powodu swojego dobrego serca.
— Choruje na cukrzycę typu 1. Nosi przy sobie pen. Choruje na nią od dziecka, na początku było ciężko się jej przyzwyczaić do codziennego kłucia i pilnowania samej siebie. Jednak im starsza się robiła, tym łatwiej było jej pogodzić obowiązki i chorobę. Dlatego też chętniej bierze zmiany nocne, które pomogły jej jeszcze bardziej pilnować posiłki oraz dawki leków, które potrzebuje jej organizm. Dodatkowo też potrafi szybko wywnioskować, że ktoś jest chory na to samo co ona.
— Lunatykuje. Były momenty kiedy wstała z łóżka i zaczęła coś gotować. Nawet raz wyszła z domu, jednak nie poszła za daleko. Trafiła na śmietnik i się obudziła, nie pamiętała w tamtym momencie jak się tam znalazła. Dopiero po badaniach, stwierdzono u niej Somnambulizm.
— Ukrywa swoje piegi pod makijażem. Niektórzy uważają je za urocze, ona jednak uważa odwrotnie i stara się ja zakryć jak tylko może.
— Nie ma ulubionego koloru, muzyki czy zajęcia robi po prostu wszystko. Kto wie może kiedyś znajdzie, swoich faworytów, a wybranie jednego koloru nie będzie takie ciężkie.
— Audrey no cóż, uczy się dopiero gotować. Zazwyczaj w domu przychodziła po gotowe jedzenie lub coś zamawiała. Teraz jak mieszka sama, zaczęła się dopiero uczyć gotować. W wolnych chwilach szkoli się na internetowych kursach. Może nie zrobi jeszcze dania na pięć gwiazdek, ale pizzę potrafi zrobić bardzo dobrą.
— Od zawsze chciała mieć jakieś zwierzątko. Jednak w domu był całkowity zakaz zwierząt. Dopiero jak zaczęła mieszkać sama, zdecydowała się zaadoptować biało - szarego puchatego kota rasy ragdoll. Zawsze jak wraca po ciężkim dyżurze ten się do niej przytula i mruczy na powitanie. Nazwała go Ash.
— Mieszkanie dostała od swojej matki. Można powiedzieć, że to jest jej nagroda za zdanie ważnych egzaminów z bardzo dobrym wynikiem. Nie jest z tego zbyt mocno dumna, ponieważ chciała sama ogarnąć sobie mieszkanie lub z kimś zamieszkać. Nie chcąc być wybredną córką przyjęła prezent i zastanawia się nad współlokatorem, aby nie być sama z kotem w tak dużym mieszkaniu.
— Lubi kiedy ludzie nazywają ją Bubbles. Głównie przez atomówkę, którą tak strasznie uwielbia.
— Posiada bardzo dużą ilość karteczek samoprzylepnych, są poprzyklejane głównie na lodówce. Notuje tam swoje pomysły i to, co może kiedyś się jej przydać do pracy.
— Często lubi zmieniać kolor włosów. Raz nawet miała fioletowe pasemka.
— Z początku nie mogła się odnaleźć na studiach. Dopiero zaczęła to kochać, jak zaczął się jej staż. Rozmowa z ludźmi, pomoc i ciągły ruch się jej spodobał. Zwłaszcza jak zaczęła się zajmować różnym typem pacjenta. Chociaż ulubieni jej pacjenci to dzieci. Myśli nad zrobieniem specjalizacji na oddział dziecięcy. Jednak jak na razie to są jej plany, zawsze mogą się jeszcze zmienić.
- Uwielbia rodzinne spotkania, zawsze się coś na nich dzieje. Dobrze jej z faktem, że nie jest pierwszym lub ostatnim dzieckiem. Bycie środkowym ma swoje zalety, nawet jeśli uważa się, że jest się całkowicie zapomnianym dzieckiem. Tu akurat ma plus, ponieważ zawsze może poprosić o radę starsze lub młodsze rodzeństwo. Być może dlatego jest dość mocno rodzinną osobą, która ceni sobie każdą chwilę spędzoną w rodzinnej atmosferze.
— Nie myśli o sobie. Prawdopodobnie wyszło to przez fakt, że zawsze miała co potrzebowała. Nie miała problemu z dostaniem nowego telefonu lub innych droższych rzeczy. Jednak nie odnosiła się z tym jakoś mocno, nie chciała robić przykrości dla innych w swoim otoczeniu. Jeśli ma możliwość zawsze pomoże i odda nawet ostatni pieniążek w portfelu dla osoby, która tego potrzebuje. Nawet zgadza się na dodatkowe zmiany w szpitalu, aby komuś pomóc lub za kogoś przyjść. Czy jest to dobre? W pewnych aspektach jak najbardziej, ale po części wie, że daje się też wykorzystywać z powodu swojego dobrego serca.
— Choruje na cukrzycę typu 1. Nosi przy sobie pen. Choruje na nią od dziecka, na początku było ciężko się jej przyzwyczaić do codziennego kłucia i pilnowania samej siebie. Jednak im starsza się robiła, tym łatwiej było jej pogodzić obowiązki i chorobę. Dlatego też chętniej bierze zmiany nocne, które pomogły jej jeszcze bardziej pilnować posiłki oraz dawki leków, które potrzebuje jej organizm. Dodatkowo też potrafi szybko wywnioskować, że ktoś jest chory na to samo co ona.
— Lunatykuje. Były momenty kiedy wstała z łóżka i zaczęła coś gotować. Nawet raz wyszła z domu, jednak nie poszła za daleko. Trafiła na śmietnik i się obudziła, nie pamiętała w tamtym momencie jak się tam znalazła. Dopiero po badaniach, stwierdzono u niej Somnambulizm.
— Ukrywa swoje piegi pod makijażem. Niektórzy uważają je za urocze, ona jednak uważa odwrotnie i stara się ja zakryć jak tylko może.
— Nie ma ulubionego koloru, muzyki czy zajęcia robi po prostu wszystko. Kto wie może kiedyś znajdzie, swoich faworytów, a wybranie jednego koloru nie będzie takie ciężkie.
— Audrey no cóż, uczy się dopiero gotować. Zazwyczaj w domu przychodziła po gotowe jedzenie lub coś zamawiała. Teraz jak mieszka sama, zaczęła się dopiero uczyć gotować. W wolnych chwilach szkoli się na internetowych kursach. Może nie zrobi jeszcze dania na pięć gwiazdek, ale pizzę potrafi zrobić bardzo dobrą.
— Od zawsze chciała mieć jakieś zwierzątko. Jednak w domu był całkowity zakaz zwierząt. Dopiero jak zaczęła mieszkać sama, zdecydowała się zaadoptować biało - szarego puchatego kota rasy ragdoll. Zawsze jak wraca po ciężkim dyżurze ten się do niej przytula i mruczy na powitanie. Nazwała go Ash.
— Mieszkanie dostała od swojej matki. Można powiedzieć, że to jest jej nagroda za zdanie ważnych egzaminów z bardzo dobrym wynikiem. Nie jest z tego zbyt mocno dumna, ponieważ chciała sama ogarnąć sobie mieszkanie lub z kimś zamieszkać. Nie chcąc być wybredną córką przyjęła prezent i zastanawia się nad współlokatorem, aby nie być sama z kotem w tak dużym mieszkaniu.
— Lubi kiedy ludzie nazywają ją Bubbles. Głównie przez atomówkę, którą tak strasznie uwielbia.
— Posiada bardzo dużą ilość karteczek samoprzylepnych, są poprzyklejane głównie na lodówce. Notuje tam swoje pomysły i to, co może kiedyś się jej przydać do pracy.
— Często lubi zmieniać kolor włosów. Raz nawet miała fioletowe pasemka.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
tak
