I DIDN’T SIGN UP TO STAR IN AN ANIMAL PLANET SHOW
: sob kwie 11, 2026 4:53 pm
Od jakichś dwóch miesięcy Syd miała współlokatorkę, która swoją drogą wydawała się naprawdę fajną dziewczyną. Poranna jak i wieczorna rozmowa z Nyvelle stała się jej ulubioną rutyną. Nie wiedziała właściwie czemu, ale zawsze było tak, że Nyv szła spać lub szła na jakąś drzemkę dopiero wtedy, gdy Syd rano wychodziła z domu. Nie była do końca pewna, co ona w sumie robiła do tak późna, ale przecież to nie była jej sprawa, żeby pytać. Wścibstwo to przecież pierwszy stopień do piekła! No nic. Poszła sobie grzecznie do kuchni, wstawiła ekspres do kawy i czekała, aż ta będzie skapywać kropelka po kropelce. Przeciągnęła się i ziewnęła, gdy nagle wydawało jej się, że usłyszała jakiś dźwięk, dosłownie w momencie, w którym kawa przestała spływać.- Co to było?! - odwróciła się wystraszona, ale niczego nie zauważyła, więc tylko wzruszyła ramionami, - Hm - mruknęła do siebie, ale chwilę później odwróciła się z powrotem, by chwycić kubek. Położyła go na blacie, otworzyła lodówkę i wlała do niego mleko. Następnie wzięła kubek i skierowała się na kanapę w salonie.
Usiadła wygodnie, przysunęła kubek do ust, napawając się zapachem kawy, i nagle znowu to samo… ten dziwny dźwięk. Nie mogła stwierdzić dokładnie, co to było, ale czuła… po prostu czuła, jakby coś chodziło wokół niej. Czaiło się. Dosłownie Animal Planet. Czuła się, jakby była w jakimś zwierzęcym dokumencie i jakby jakiś predator właśnie się na nią zasadzał. Ale no nic, pewnie tylko jej się wydawało, prawda? PRAWDA?! Nagle z pokoju z trzaskiem wybiegła Nyv i zaczęła krzyczeć coś w stylu ''gdzie jest Pompompurin?!'' - Syd rozszerzyła oczy, dosłownie walnęła kubkiem o stół i wskoczyła na kanapę. - Pompompurin?! Nie wiesz, gdzie jest?! - zaczęła się rozglądać, tuląc się do własnych ramion, z szeroko otwartymi oczami pełnymi przerażenia. - Nyv, znajdź go! Mogę przysiąc, że czai się na mnie od jakichś pięciu minut! Nie mogę skończyć jak Frodo Baggins!
Nyv🕷
Usiadła wygodnie, przysunęła kubek do ust, napawając się zapachem kawy, i nagle znowu to samo… ten dziwny dźwięk. Nie mogła stwierdzić dokładnie, co to było, ale czuła… po prostu czuła, jakby coś chodziło wokół niej. Czaiło się. Dosłownie Animal Planet. Czuła się, jakby była w jakimś zwierzęcym dokumencie i jakby jakiś predator właśnie się na nią zasadzał. Ale no nic, pewnie tylko jej się wydawało, prawda? PRAWDA?! Nagle z pokoju z trzaskiem wybiegła Nyv i zaczęła krzyczeć coś w stylu ''gdzie jest Pompompurin?!'' - Syd rozszerzyła oczy, dosłownie walnęła kubkiem o stół i wskoczyła na kanapę. - Pompompurin?! Nie wiesz, gdzie jest?! - zaczęła się rozglądać, tuląc się do własnych ramion, z szeroko otwartymi oczami pełnymi przerażenia. - Nyv, znajdź go! Mogę przysiąc, że czai się na mnie od jakichś pięciu minut! Nie mogę skończyć jak Frodo Baggins!
Nyv🕷