Lavender Langston
: sob kwie 11, 2026 11:07 pm
Lavender Langston

data i miejsce urodzenia
15.05.1992, Torontozaimki
żeńskiezawód
współwłaścicielka i udziałowiec miejsce pracy
Tremblay & Langston Holdings Inc.orientacja
heterodzielnica mieszkalna
Financial Districtpobyt w toronto
od urodzeniaumiejętności
umiejętność pracy (i życia) pod ciągłą presją - samodzielność - umiejętność kontrolowania własnych emcji oraz zachowania kamiennej twarzy - talent do zakłamywania rzeczywistości i udawania, że wszystko jest w najlepszym porządku słabości
Trudność w stawianiu granic - problemy z zaufaniem - wchodzenie w relacje, które nie są dla niej dobre i dostosowywanie się do partnera - dobrze skrywane poczucie winy
Urodziła się trzydzieści cztery lata temu w Toronto. Ojca nie poznała nigdy, a matka, która zmagała się z własnymi problemami i uzależnieniem, nie była w stanie zapewnić jej stabilnego dzieciństwa. W wieku sześciu lat trafiła więc do rodziny zastępczej. Nie było tam ani wielkich pieniędzy, ani szczególnego ciepła, ale też nie brakowało jej podstawowego poczucia bezpieczeństwa. Szybko nauczyła się, że najlepiej jest nie sprawiać kłopotów, być cichą, rozsądną i samodzielną. Taką, którą łatwo zostawić samą sobie.
Po ukończeniu studiów znalazła zatrudnienie jako asystentka - była dokładna, dyskretna i niezawodna – szybko zauważono, że można na niej polegać. Właśnie wtedy zwrócił na nią uwagę Charles. Był wszystkim tym, czym ona nie była - pewny siebie, charyzmatyczny i wpływowy. Z łatwością roztoczył przed nią wizję życia, którego nigdy wcześniej nie znała i o którym nawet nie miała odwagi marzyć - wygodnego, uporządkowanego i bezpiecznego. Zakochała się i uwierzyła, że to szansa na jej szczęśliwe zakończenie.
Początki były dokładnie takie, jak sobie wyobrażała, ale z czasem jednak drobne uwagi zaczęły zmieniać ton. Najpierw niewinne sugestie, a potem coraz więcej kontroli… nad tym, co mówiła, z kim się spotykała i jak wyglądała. Granice się przesuwały, aż w końcu znalazła się w miejscu, z którego trudno było się wycofać. Przemoc nie pojawiła się nagle, a narastała przechodząc od manipulacji i psychicznego nacisku do fizycznych aktów agresji oraz pełnej kontroli nad jej życiem. Z zewnątrz wszystko nadal wyglądało idealnie, a w rzeczywistości żyła w złotej klatce.
Przez długi czas tłumaczyła sobie jego zachowanie. Standardowa historia, w której obwiniała siebie i wierzyła, że jeśli tylko będzie wystarczająco dobra, to wszystko się zmieni. Dopiero pozytywnym wynik testu ciążowego sprawił, że coś zaczęło w niej pękać. Nie planowała dziecka, nie chciała zostać mamą i na pewno nie chciała, żeby on został tatą. Pierwszy naprawdę rozważyła ucieczkę. Planowała, odkładała, wahała się… strach ją paraliżował. Aż do tego jednego momentu.
Wracali do miasta z wieczoru u jego znajomych. Tych kilka wypitych przez niego drinków sprawiło, że kłótnia wybuchła szybko i gwałtownie. Prowadziła, a w momencie, gdy nią szarpnął… poczuła, że ma dość, że nie chce takiego życia i nigdy się od niego nie uwolni, a to jest jej jedyna szansa.
Przeżyła, chociaż tego nie planowała. Gdy obudziła się na szpitalnej sali, a wszyscy dookoła niej tak bardzo współczuli, że w tragicznym wypadku straciła wszystko – ona poczuła… ulgę. I to ona sprawiła, że po jej twarzy zaczęły płynąć łzy.
Dzisiaj po prostu stara się nauczyć życia od nowa.
Po ukończeniu studiów znalazła zatrudnienie jako asystentka - była dokładna, dyskretna i niezawodna – szybko zauważono, że można na niej polegać. Właśnie wtedy zwrócił na nią uwagę Charles. Był wszystkim tym, czym ona nie była - pewny siebie, charyzmatyczny i wpływowy. Z łatwością roztoczył przed nią wizję życia, którego nigdy wcześniej nie znała i o którym nawet nie miała odwagi marzyć - wygodnego, uporządkowanego i bezpiecznego. Zakochała się i uwierzyła, że to szansa na jej szczęśliwe zakończenie.
Początki były dokładnie takie, jak sobie wyobrażała, ale z czasem jednak drobne uwagi zaczęły zmieniać ton. Najpierw niewinne sugestie, a potem coraz więcej kontroli… nad tym, co mówiła, z kim się spotykała i jak wyglądała. Granice się przesuwały, aż w końcu znalazła się w miejscu, z którego trudno było się wycofać. Przemoc nie pojawiła się nagle, a narastała przechodząc od manipulacji i psychicznego nacisku do fizycznych aktów agresji oraz pełnej kontroli nad jej życiem. Z zewnątrz wszystko nadal wyglądało idealnie, a w rzeczywistości żyła w złotej klatce.
Przez długi czas tłumaczyła sobie jego zachowanie. Standardowa historia, w której obwiniała siebie i wierzyła, że jeśli tylko będzie wystarczająco dobra, to wszystko się zmieni. Dopiero pozytywnym wynik testu ciążowego sprawił, że coś zaczęło w niej pękać. Nie planowała dziecka, nie chciała zostać mamą i na pewno nie chciała, żeby on został tatą. Pierwszy naprawdę rozważyła ucieczkę. Planowała, odkładała, wahała się… strach ją paraliżował. Aż do tego jednego momentu.
Wracali do miasta z wieczoru u jego znajomych. Tych kilka wypitych przez niego drinków sprawiło, że kłótnia wybuchła szybko i gwałtownie. Prowadziła, a w momencie, gdy nią szarpnął… poczuła, że ma dość, że nie chce takiego życia i nigdy się od niego nie uwolni, a to jest jej jedyna szansa.
Przeżyła, chociaż tego nie planowała. Gdy obudziła się na szpitalnej sali, a wszyscy dookoła niej tak bardzo współczuli, że w tragicznym wypadku straciła wszystko – ona poczuła… ulgę. I to ona sprawiła, że po jej twarzy zaczęły płynąć łzy.
Dzisiaj po prostu stara się nauczyć życia od nowa.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
średnizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie