Camille Herrera
: ndz kwie 12, 2026 11:16 am
Camille Herrera

data i miejsce urodzenia
01/04/2004, Meksyk, Meksykzaimki
she/herzawód
student sztuki miejsce pracy
University of Torontoorientacja
heteroseksualna dzielnica mieszkalna
Financial District pobyt w toronto
od roku umiejętności
rysowanie, fotografowanie, rzeźbienie, język angielski, hiszpański i francuski, jazda autem, gra na skrzypcach, harfie i ukulele słabości
pyskaty język, nadmierna potrzeba udowadniania swojej wartości, eksperymentowanie z używkami, impulsywność W jej pokoju często panował gwar. Cały czas otoczona przez opiekunów, korepetytorów, skupiona na rysowaniu i malunków. Camille od dziecka uwielbiała oglądać światło, patrzeć na naturę, spoglądać na wodę płynącą w potokach, a najbardziej chciała uwiecznić moment, gdy promienie światła rozbłyskały na oceanie, mieniąc się milionem kolorów.. Zawsze chciała to osiągnąć i starała poświęcić się własnej pasji. Umożliwił to przede wszystkim nieobecny ojciec, meksykański polityk. Podobno był prawdziwą szychą. Miał jakąś firmę, dziwni ludzie przetaczali się przez ich dom, ale Camille nigdy nie zwracała na nich uwagi. Zajmowała się samą sobą. Nauka gry na harfie, skrzypcach, języki obce, nauki ścisłe i humanistyczne. Herres nie miała czasu na zabawę, cały czas zamknięta w luksusowej willi. Rówieśników praktycznie nie znała. Chyba, że byli równie bogatymi dziećmi, ale Ci wydawali się jej nudni. Wyjście ze świata ołówka, kartek przychodziło jej z dużym uczuciem nudy.
Prywatna szkoła okazała się być dla niej odskocznią. Tam zaczęła rozmawiać z innymi, wychylając się znad notatnika. Pierwszy raz zaczęła uciekać z rodzinnego domu, by spotkać się z chłopakiem, by plotkować z przyjaciółkami. To był dla niej prawdziwy szok. Ludzie i relacje z nimi. Do dziś pamięta pierwsze kłótnie o ten sam kolor sukienki. Później? Przerwa. Wielki rok podróżowania za pieniądze ojca, aż do momentu powrotu do Meksyku.
Grupa mężczyzn wyszła z posiadłości. Znała ich, kojarzyła, a rozmowy nigdy nie były przyjemne. Czasami słyszała krzyki, ale za każdym razem je ignorowała. Jej ojciec był inny. Jeszcze bardziej zdystansowany, chłodny. Wyglądał, jakby właśnie zobaczył śmierć. Bez żadnego słowa wytłumaczenia oświadczył, że przeprowadza się do Toronto, by rozpocząć tam studia. Toronto? Dla Herres był to niezrozumiały zlepek słów, a wpadła w jeszcze większe apogeum rozpaczy, kiedy sprawdziła prognozę pogody. Śnieg? Mróz? Wiatr? Co ona miałaby tam zrobić? Chciała uciec, zbuntować się, ale groźba odcięcia od pieniędzy ojca była na tyle skuteczna, że znalazła się w Toronto i poszła na studia.
Prywatna szkoła okazała się być dla niej odskocznią. Tam zaczęła rozmawiać z innymi, wychylając się znad notatnika. Pierwszy raz zaczęła uciekać z rodzinnego domu, by spotkać się z chłopakiem, by plotkować z przyjaciółkami. To był dla niej prawdziwy szok. Ludzie i relacje z nimi. Do dziś pamięta pierwsze kłótnie o ten sam kolor sukienki. Później? Przerwa. Wielki rok podróżowania za pieniądze ojca, aż do momentu powrotu do Meksyku.
Grupa mężczyzn wyszła z posiadłości. Znała ich, kojarzyła, a rozmowy nigdy nie były przyjemne. Czasami słyszała krzyki, ale za każdym razem je ignorowała. Jej ojciec był inny. Jeszcze bardziej zdystansowany, chłodny. Wyglądał, jakby właśnie zobaczył śmierć. Bez żadnego słowa wytłumaczenia oświadczył, że przeprowadza się do Toronto, by rozpocząć tam studia. Toronto? Dla Herres był to niezrozumiały zlepek słów, a wpadła w jeszcze większe apogeum rozpaczy, kiedy sprawdziła prognozę pogody. Śnieg? Mróz? Wiatr? Co ona miałaby tam zrobić? Chciała uciec, zbuntować się, ale groźba odcięcia od pieniędzy ojca była na tyle skuteczna, że znalazła się w Toronto i poszła na studia.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokiizgoda na śmierć postaci
takzgoda na trwałe okaleczenie
nie zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
tak zgoda na utratę posady postaci
tak 