Larva Persephone Addams
: pn kwie 13, 2026 12:57 pm
Larva Persephone Addams

data i miejsce urodzenia
01.01.1986 I Torontozaimki
ona/jejzawód
menadżermiejsce pracy
Emptinessorientacja
panseksualnadzielnica mieszkalna
York Millspobyt w toronto
od zawszeumiejętności
– prawo jazdy na samochody osobowe i motory– świetne umiejętności zarządzania
– potrafi być urocza i czarująca kiedy tego chce albo wymaga tego sytuacja
– człowiek czynu, nie słowa
– zna się całkiem nieźle na makijażu i ludzkiej anatomii
– nie zna pojęcia tremy czy zawstydzenia
– mówi płynnie po hiszpańsku i francusku. Gorzej idzie z polskim i niemieckim, ale pracuje nad tym
- umiejętność pracy pod presją i dobra odporność na stres
słabości
– nie ma wewnętrznego filtra i potrafi powiedzieć coś nie na miejscu (lekceważy normy i zasady społeczne)– Skłonna do wybuchów emocjonalnych
– Pracoholizm
– Niska empatia emocjonalna
– Ciężko jej uznać kogoś za autorytet i rzadko kiedy odnajduje się dobrze w pracy pod czyimś kierownictwem
– Ma słabość do alkoholu, szczególnie wina
– Przewlekła bezsenność
- Jej córka
- dzieciństwo i wczesne lata dorosłe kojarzą jej się przede wszystkim z zapachem formaliny, środków konserwujących oraz lilii i chryzantem. Od dziecka obcowała ze zmarłymi, wiarą w zjawiska nadprzyrodzone i silnym przekonaniem, że normy i zasady życia społecznego są po to aby je ignorować. Jej rodzina uważana jest za dość mroczną i dziwną, trzyma się raczej na uboczu. Addamsowie zbudowali fortunę na rodzinnym zakładzie pogrzebowym.
- jako nastolatka zaczęła uczyć się pod okiem matki tanatoplastyki. Całkiem to lubiła i ją to odprężało, chociaż nigdy nie osiągnęła poziomu swojej rodzicielki. Od ojca natomiast nauczyła się podstawowego zarządzania firmą, w tym finansami i pracownikami.
- to właśnie analiza danych i zarządzanie były jej konikiem. Lubiła języki, ale swoją przyszłość związała z ekonomią. Odhaczała kolejne stopnie studiów, ostatecznie poprzestając na tytule doktora. Nie wyklucza dalszej pracy nad swoją edukacją.
- w trakcie licencjatu poznała swojego pierwszego męża. Był nim nieco starszy od niej Polak. Nie czekali długo ze ślubem: raptem po roku od pierwszego spotkania byli już małżeństwem. Nim minął miesiąc mężczyzna pod wpływem alkoholu utonął w kadzi z winem. Ku ironii losu w swojej własnej firmie. Larva została wdową po raz pierwszy i odziedziczyła winiarnię i destylarnię. Razem z byłą szwagierką mocno rozkręciła biznes. Po czasie jednak się tym znudziła i mniej więcej pół roku po skończeniu magisterki zostawiła władzę w rękach siostry zmarłego w zamian za udziały.
- na jednym z bankietów firmowych poznała drugiego męża. Nie było tam nic romantycznego: był stary i zdecydowanie na nią napalony. Miał jednak niepodważalne zalety: brak bliskiej rodziny, słabe serce i kilka zer na koncie. Nie przeszkadzało jej nawet to, że był pół wieku starszy od niej. Wyszła za niego i nieco ponad tydzień po hucznym weselu biedak dostał zawału w trakcie igraszek z Larvą (być może miało to związek ze zdecydowanie zbyt dużą ilością tabletek na potencję). Po kilku sprawach z dalszą rodziną w sądzie jasnym było, że fortuna przypadnie w udziale Larvie. Tym bardziej, kiedy okazało się, iż staruszek jednak dał radę stworzyć potomka przed śmiercią. Badania genetyczne potwierdziły ojcostwo ku ogromnemu rozczarowaniu bliskich denata
- chociaż jej ostatnie małżeństwo było bardziej kontraktem niż związkiem z miłości to swoją córkę pokochała z całego serca i przez pewien czas zrezygnowała z pracy gdziekolwiek, byle nie przegapić niczego z jej życia. Po kilku latach chciała jednak wrócić do działania. Oferta pracy w klubie w zasadzie nasunęła się przypadkowo i miała być tylko chwilową rozrywką i oderwaniem od życia matki kwoki. Ku jej zdumieniu mimo upływu miesięcy (i lat) nie została jej jeszcze wręczona dyscyplinarka. W zasadzie zdążyła się zżyć z niektórymi ludźmi i całkiem lubi to miejsce, nawet jeśli czasem zdarza jej się rzucić kilkoma słowami za dużo.
– najpierw ją czuć, a dopiero potem widać. Używa silnych perfum w dużej ilości
– pod pseudonimem stworzyła lata temu serię książek dla dzieci. Nie przyznaje się do tego publicznie
– czasami pisze coś do szuflady. Zazwyczaj jest to poezja, nie stanowi dla niej problemu wymyślenie czegoś na poczekaniu
– wulkan energii i dość specyficznego optymizmu
– kocha szpilki i w zasadzie widok jej w płaskim obuwiu to rzadkość
– ma skłonność do szybkich zauroczeń, rzadko komu jednak pozwala na pozostanie w swoim życiu na dłużej
– całkiem nieźle zna się na mitologiach, głównie za sprawą córki, która obsesyjnie się w nich zaczytuje
– woli być przed czasem niż się spóźnić
– ma słabość do szminek, szczególnie tych w mocnych kolorach
– uwielbia swoje drugie imię i używa go zamiennie z pierwszym. Najchętniej zamieniłaby je miejscami, ale matka wymogła na niej, aby pozostało to w takim układzie
– wierzy w zjawiska nadprzyrodzone, magię i całą tę otoczkę. Fascynuje ją także sama śmierć oraz życie pośmiertne
– ma doktorat z zarządzania strategicznego i operacyjnego. Raz na jakiś czas kusi ją zatrudnienie się na uczelni, ale wizja nauczania młodych osób skutecznie ją odstrasza. Mimo to ma dobre stosunki z kadrą nauczającą szeroko rozumianej ekonomii i zdarza jej się wpadać do nich na pogawędkę.
– nigdy nie zrezygnowała z panieńskiego nazwiska i wątpi, że byłaby w stanie to zrobić dla jakiegokolwiek mężczyzny
– przed pierwszym ślubem pracowała w rodzinnym zakładzie pogrzebowym jako tanatoplastyk. Zrezygnowała z tego tylko dlatego, że córka stała się zbyt angażująca by to kontynuować i przerzuciła się na typową papierologię. Zdarza jej się jednak do tej pory pracować przy zmarłych w chwilach braków kadrowych. Robi to jednak coraz rzadziej, uważając że jej starsze rodzeństwo radzi sobie lepiej z zarządzaniem biznesem.
– całe wynagrodzenie z pracy jako menadżer oddaje na cele charytatywne. Zazwyczaj anonimowo, chociaż czasem zdarza jej się z nazwiska. Zwłaszcza, gdy ktoś z rodziny coś nabroi
- jako nastolatka zaczęła uczyć się pod okiem matki tanatoplastyki. Całkiem to lubiła i ją to odprężało, chociaż nigdy nie osiągnęła poziomu swojej rodzicielki. Od ojca natomiast nauczyła się podstawowego zarządzania firmą, w tym finansami i pracownikami.
- to właśnie analiza danych i zarządzanie były jej konikiem. Lubiła języki, ale swoją przyszłość związała z ekonomią. Odhaczała kolejne stopnie studiów, ostatecznie poprzestając na tytule doktora. Nie wyklucza dalszej pracy nad swoją edukacją.
- w trakcie licencjatu poznała swojego pierwszego męża. Był nim nieco starszy od niej Polak. Nie czekali długo ze ślubem: raptem po roku od pierwszego spotkania byli już małżeństwem. Nim minął miesiąc mężczyzna pod wpływem alkoholu utonął w kadzi z winem. Ku ironii losu w swojej własnej firmie. Larva została wdową po raz pierwszy i odziedziczyła winiarnię i destylarnię. Razem z byłą szwagierką mocno rozkręciła biznes. Po czasie jednak się tym znudziła i mniej więcej pół roku po skończeniu magisterki zostawiła władzę w rękach siostry zmarłego w zamian za udziały.
- na jednym z bankietów firmowych poznała drugiego męża. Nie było tam nic romantycznego: był stary i zdecydowanie na nią napalony. Miał jednak niepodważalne zalety: brak bliskiej rodziny, słabe serce i kilka zer na koncie. Nie przeszkadzało jej nawet to, że był pół wieku starszy od niej. Wyszła za niego i nieco ponad tydzień po hucznym weselu biedak dostał zawału w trakcie igraszek z Larvą (być może miało to związek ze zdecydowanie zbyt dużą ilością tabletek na potencję). Po kilku sprawach z dalszą rodziną w sądzie jasnym było, że fortuna przypadnie w udziale Larvie. Tym bardziej, kiedy okazało się, iż staruszek jednak dał radę stworzyć potomka przed śmiercią. Badania genetyczne potwierdziły ojcostwo ku ogromnemu rozczarowaniu bliskich denata
- chociaż jej ostatnie małżeństwo było bardziej kontraktem niż związkiem z miłości to swoją córkę pokochała z całego serca i przez pewien czas zrezygnowała z pracy gdziekolwiek, byle nie przegapić niczego z jej życia. Po kilku latach chciała jednak wrócić do działania. Oferta pracy w klubie w zasadzie nasunęła się przypadkowo i miała być tylko chwilową rozrywką i oderwaniem od życia matki kwoki. Ku jej zdumieniu mimo upływu miesięcy (i lat) nie została jej jeszcze wręczona dyscyplinarka. W zasadzie zdążyła się zżyć z niektórymi ludźmi i całkiem lubi to miejsce, nawet jeśli czasem zdarza jej się rzucić kilkoma słowami za dużo.
Ciekawostki
– nienawidzi dużych zbiorników wodnych i zbyt rozległych przestrzeni. – najpierw ją czuć, a dopiero potem widać. Używa silnych perfum w dużej ilości
– pod pseudonimem stworzyła lata temu serię książek dla dzieci. Nie przyznaje się do tego publicznie
– czasami pisze coś do szuflady. Zazwyczaj jest to poezja, nie stanowi dla niej problemu wymyślenie czegoś na poczekaniu
– wulkan energii i dość specyficznego optymizmu
– kocha szpilki i w zasadzie widok jej w płaskim obuwiu to rzadkość
– ma skłonność do szybkich zauroczeń, rzadko komu jednak pozwala na pozostanie w swoim życiu na dłużej
– całkiem nieźle zna się na mitologiach, głównie za sprawą córki, która obsesyjnie się w nich zaczytuje
– woli być przed czasem niż się spóźnić
– ma słabość do szminek, szczególnie tych w mocnych kolorach
– uwielbia swoje drugie imię i używa go zamiennie z pierwszym. Najchętniej zamieniłaby je miejscami, ale matka wymogła na niej, aby pozostało to w takim układzie
– wierzy w zjawiska nadprzyrodzone, magię i całą tę otoczkę. Fascynuje ją także sama śmierć oraz życie pośmiertne
– ma doktorat z zarządzania strategicznego i operacyjnego. Raz na jakiś czas kusi ją zatrudnienie się na uczelni, ale wizja nauczania młodych osób skutecznie ją odstrasza. Mimo to ma dobre stosunki z kadrą nauczającą szeroko rozumianej ekonomii i zdarza jej się wpadać do nich na pogawędkę.
– nigdy nie zrezygnowała z panieńskiego nazwiska i wątpi, że byłaby w stanie to zrobić dla jakiegokolwiek mężczyzny
– przed pierwszym ślubem pracowała w rodzinnym zakładzie pogrzebowym jako tanatoplastyk. Zrezygnowała z tego tylko dlatego, że córka stała się zbyt angażująca by to kontynuować i przerzuciła się na typową papierologię. Zdarza jej się jednak do tej pory pracować przy zmarłych w chwilach braków kadrowych. Robi to jednak coraz rzadziej, uważając że jej starsze rodzeństwo radzi sobie lepiej z zarządzaniem biznesem.
– całe wynagrodzenie z pracy jako menadżer oddaje na cele charytatywne. Zazwyczaj anonimowo, chociaż czasem zdarza jej się z nazwiska. Zwłaszcza, gdy ktoś z rodziny coś nabroi
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
takzgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
tak