I'm diving in the deep end, but the water's getting cold
: śr kwie 15, 2026 10:02 pm
Bycie piłkarką nie kończyło się na treningach i kopaniu piłki. Codzienna rutyna Billie obejmowała nie tylko boisko, ale również siłownię i wizyty na basenie, co trudno było pogodzić ze studiami i pracą w kawiarni. Była jednak wystarczająco zdeterminowana, by godzić ze sobą wszystkie obowiązki, jednocześnie nie znajdując czasu na rozpamiętywanie nieudanej terapii, którą była mocno rozczarowana. Gdy zdecydowała się skorzystać z pomocy specjalisty nie nastawiała się na nic konkretnego, pragnęła jedynie zorientować się, jak takowe spotkania miały wyglądać. Chciała wierzyć, że ktoś pomoże jej uporać się z przeszłością, by była gotowa ruszyć do przodu z własnym życiem. Zamiast tego mężczyzna, którego zadaniem było pchnięcie jej w odpowiednim kierunku, skupił się na tłumaczeniu postępowania jej oprawcy. Najgorsze w tym wszystkim było to, że Sergio Martinez był pierwszą osobą, przed którą się otworzyła. Na ten moment również ostatnią.
Nie była w stanie powiedzieć ile długości basenu zrobiła, choć zmęczenie i przyjemny ból w mięśniach sygnalizowały, że wykonała założony plan z nawiązką. Po ostatniej serii podpłynęła do krawędzi, chwyciła za barierki i wyszła z basenu. Gdy tylko jej stopy znalazły się na chłodnych kafelkach, złapała za czepek i uwolniła spod niego mokrą, jasną czuprynę. Szybkim ruchem wycisnęła wodę z włosów, kątem oka dostrzegając sprawnego pływaka. Poruszał się w wodzie z rzadko spotykaną sprawnością, pokonując kolejne metry pewnym, technicznie bezbłędnym kraulem. Każdy jego ruch był precyzyjny i oszczędny, a on sam niemal nie mącił tafli wody. Brackenborough jako sportowiec natychmiast odnotowała tę doskonałą, godną podziwu motorykę. Dopiero gdy mężczyzna dopłynął do krawędzi i na moment wynurzył twarz, by nabrać powietrza, rozpoznała jego rysy. Bez okularów wyglądał inaczej, choć była pewna, że jeszcze przed momentem obserwowała umiejętności niedoszłego terapeuty.
Zacisnęła dłonie w pięść, czując nagły przypływ irytacji. Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebowała, była konfrontacja z człowiekiem, przed którym tak niefortunnie się obnażyła, a który w zamian próbował analizować jej oprawcę. Nie miała zamiaru czekać, aż on również ją zauważy. Szybkim krokiem ruszyła w stronę szatni, chcąc jak najszybciej zniknąć mu z oczu i odciąć się od tego przypadkowego spotkania.
Jakiś czas później, już ubrana i z wysuszonymi włosami, przeszła do kawiarenki w innej części budynku. Potrzebowała regeneracji i spokoju. Zamówiła dla siebie kanapkę z szynką i musztardą oraz dietetyczne latte. Usiadła przy stoliku w kącie, otworzyła magazyn sportowy i skupiła wzrok na tabelach wyników, starając się zignorować fakt, że Martinez znajduje się w tym samym obiekcie.
Sergio Martinez
Nie była w stanie powiedzieć ile długości basenu zrobiła, choć zmęczenie i przyjemny ból w mięśniach sygnalizowały, że wykonała założony plan z nawiązką. Po ostatniej serii podpłynęła do krawędzi, chwyciła za barierki i wyszła z basenu. Gdy tylko jej stopy znalazły się na chłodnych kafelkach, złapała za czepek i uwolniła spod niego mokrą, jasną czuprynę. Szybkim ruchem wycisnęła wodę z włosów, kątem oka dostrzegając sprawnego pływaka. Poruszał się w wodzie z rzadko spotykaną sprawnością, pokonując kolejne metry pewnym, technicznie bezbłędnym kraulem. Każdy jego ruch był precyzyjny i oszczędny, a on sam niemal nie mącił tafli wody. Brackenborough jako sportowiec natychmiast odnotowała tę doskonałą, godną podziwu motorykę. Dopiero gdy mężczyzna dopłynął do krawędzi i na moment wynurzył twarz, by nabrać powietrza, rozpoznała jego rysy. Bez okularów wyglądał inaczej, choć była pewna, że jeszcze przed momentem obserwowała umiejętności niedoszłego terapeuty.
Zacisnęła dłonie w pięść, czując nagły przypływ irytacji. Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebowała, była konfrontacja z człowiekiem, przed którym tak niefortunnie się obnażyła, a który w zamian próbował analizować jej oprawcę. Nie miała zamiaru czekać, aż on również ją zauważy. Szybkim krokiem ruszyła w stronę szatni, chcąc jak najszybciej zniknąć mu z oczu i odciąć się od tego przypadkowego spotkania.
Jakiś czas później, już ubrana i z wysuszonymi włosami, przeszła do kawiarenki w innej części budynku. Potrzebowała regeneracji i spokoju. Zamówiła dla siebie kanapkę z szynką i musztardą oraz dietetyczne latte. Usiadła przy stoliku w kącie, otworzyła magazyn sportowy i skupiła wzrok na tabelach wyników, starając się zignorować fakt, że Martinez znajduje się w tym samym obiekcie.
Sergio Martinez