Neeve Dietrich
: sob kwie 18, 2026 12:09 am
Neeve Dietrich

data i miejsce urodzenia
9/09/2002r. Winnipeg, Kanadazaimki
ona, jejzawód
nauczyciel przedszkolnymiejsce pracy
Beaches Montessoriorientacja
heteroseksualnadzielnica mieszkalna
Greektownpobyt w toronto
od około pół rokuumiejętności
- jest absolutną mistrzynią w pieczeniu wszelkiego rodzaju tortów, babeczek, ciast, placków i innych słodkich cudności. Naturalnie rozkarmia upichconymi przez siebie rarytasami wszystkich wokół, oczekując szczerej opinii. Spędzanie czasu przy piekarniku i robocie kuchennym jest dla niej fenomenalną formą relaksu.- naturalnie posiada prawo jazdy, ponieważ przemieszczanie się po okolicach rodzinnego Winnipeg byłoby trudne bez pojazdu bogatego w cztery koła. Jest raczej dobrym kierowcą, choć nie lubi przekraczać 100km/h i wzbrania się czterema rękami i nogami przed parkowaniem równoległym
- biegle posługuje się - oprócz rodzimego języka - również fińskim oraz niemieckim, z których w wolnym czasie udziela korepetycji
- potrafi szydełkować, haftować, dziergać na drutach a także całkiem sprawnie przyszywa każdy rodzaj guzika
- jest ogromnie kreatywna, doskonale sprawdza się w roli nauczycielki wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Wymyślanie zabaw i aktywności dla dzieciaków jest najlepszym elementem jej dnia, nawet jeśli nie zawsze jest to proste i często wymaga sporego gimnastykowania się. Ma anielską cierpliwość a każdą sytuację ratuje uśmiechem i spokojem, co sprawia że podopieczni przepadają za spędzonym z nią czasem
- potrafi jeździć na łyżwach figurowych, często robi furrorę w okresie zimowym ze względu na umiejętność bardzo płynnego poruszania się po lodzie, wzbogaconego o obroty i proste skoki, niewymagające od niej zbyt dużego wysiłku
słabości
- w wieku 18 lat zdiagnozowano u niej arytmogenną kardiomiopatię prawej komory serca, w przebiegu której komórki mięśnia sercowego stopniowo zastępowane są tkanką tłuszczową i włóknistą. Po jednym z poważnych epizodów arytmii w 2020 roku wszczepiono jej kardiowerter-defibrylator, widoczny jako niewielka struktura pod prawym obojczykiem. Funkcjonując obecnie unika nadmiernego wysiłku, maksymalnie redukuje stres i przyjmuje bisoprolol oraz doraźnie amiodaron w sytuacjach "gorszych dni"; - stresujące sytuacje i takie nad którymi traci kontrolę wywołują u niej znacznie bardziej nasilone reakcje niż u innych osób. Często w newralgicznych momentach doznaje duszności, uciążliwej i uniemożliwiającej normalne funkcjonowanie. Powyższy stan jest związany bezpośrednio z jej chorobą, na co nie ma żadnego wpływu, choćby nie wiem jak bardzo chciała
- nadmierny poziom empatii oraz utożsamiania się z problemami innych ludzi często prowadzi ją do przekraczania granic własnego komfortu, spoufalania się i poświęceń dla innych kosztem swojego zdrowia, zarówno psychicznego jak i fizycznego. Jest świadoma tego zjawiska i realnie pracuje nad sobą, jednakże nauka ochrony siebie jest w jej przypadku niezwykle mozolna
- nie znosi wysokości oraz latania samolotem, zmiany ciśnienia oraz sam fakt przebywania na "ponadtysięcznym" metrze wywołuje w niej lęk i dyskomfort. Preferuje typowo lądowe formy transportu.
- ma uczulenie na orzechy, ananasy, kiwi oraz małże - alergia jest łagodna w objawach, głównie dotyczy lekkiej wysypki na twarzy oraz zaczerwienienia w okolicy policzków i ust, niemniej unika powyższych produktów jak ognia
- nie jest jej po drodze z pływaniem i spędzaniem czasu na łodziach, jachtach, promach - choroba morska to jej drugie imię
- uznaje siebie za absolutne beztalencie muzyczne, nie potrafi grać na żadnym instrumencie a nauka nut jest katorgą nie do przeskoczenia
Neeve wkroczyła do niewielkiego, ale przytulnego gabinetu niepewnie, pocierając dłońmi drobne ramiona. Przystanęła na środku pomieszczenia i obróciła się przodem do zamykającego za nią drzwi mężczyzny. Wysoki, ubrany raczej casualowo czterdziestolatek uprzejmie wskazał ciemnozieloną, wygodną sofę i sam podszedł do stojącego naprzeciw niej fotela, czekając na kolejny ruch młodej kobiety. Gdy Neeve usiadła uśmiechając się blado ten także spoczął na fotelu, ujmując w dłoń niewielki notatnik i pióro wieczne, unosząc wzrok znad ciemnych oprawek okularów wprost na szatynkę.
Jak minął tydzień? zapytał spokojnie, jak gdyby nigdy nic pozwalając sobie na łagodny uśmiech. Jego oblicze i zachowanie było bardzo spokojne, dla Neeve wręcz kojące i zacierające lekkie zmieszanie sytuacją, w której się znajdowała.
Młoda dziewczyna naciągnęła rękawy na dłonie i oparła łokcie o kolana, lekko pochylając drobną sylwetkę do przodu.
Próbuję zebrać wszystko w całość odpowiedziała krótko i zwięźle, przyglądając się uważnie siedzącemu naprzeciw mężczyźnie Nowa praca, nowi lekarze, nowe mieszkanie... nieco zbyt wiele nowości jak na tak krótki okres czasu. Nie przepadam za takim harmiderem dodała po krótkiej chwili milczenia, opierając się plecami o miękkie oparcie fotela, nie spuszczając wzroku z rozmówcy.
Mężczyzna pokiwał głową i uniósł lekko notatnik, zerkając na spisane przez siebie krótkie hasła, lekko marszcząc czoło Ostatnim razem rozmawialiśmy sporo o tym, jak wiele zamieszania wprowadziła przeprowadzka powiedział spokojnym głosem, unosząc spojrzenie na siedzącą naprzeciw Neeve czy kontaktowałaś się ze swoją mamą? zapytał, skupiając na niej uwagę w cierpliwym oczekiwaniu na odpowiedź. Neeve odchrząknęła i pokiwała przecząco głową, odgarniając niesforny kosmyk lekko lokujących się włosów za ucho.
Nie, nie dzwoniłam do niej odpowiedziała prędko wybrałam numer, przemyślałam pierwsze kilka zdań jakie chciałabym powiedzieć i ostatecznie nie rozpoczęłam połączenia. Mój instynkt samozachowawczy najwyraźniej uznał, że to jeszcze nie ten moment tu uśmiechnęła się blado, jakby rozładowująco na wzbierający się w niej niepokój.
Mężczyzna pokiwał wolno głową w geście zrozumienia i splótł palce obu dłoni, kładąc je na notatniku leżącym na jego kolanach. Czy w takich sytuacjach jak ta tęsknisz za Winnipeg? zapytał, powoli obracając pióro we własnych palcach, ledwie zauważalnie dla dziewczyny.
Neeve na dźwięk tego pytania cichutko westchnęła i spoglądnęła przed siebie, unikając przez chwilę spojrzenia terapeuty. Wbiła własny wzrok w jeden z wiszących w gabinecie obrazów, pozwalając sobie na chwilę milczenia. Dopiero po dobrych kilku sekundach wróciła spojrzeniem na oblicze czterdziestolatka, postanawiając wysilić się na odpowiedź.
Trochę odrzekła, natomiast wiedziała że tym razem krótka odpowiedź zdecydowanie nie będzie wystarczająca, a dalsza ucieczka przed opowiedzeniem o swoich rodzinnych stronach z pewnością nie popchnie procesu do przodu.
Jak minął tydzień? zapytał spokojnie, jak gdyby nigdy nic pozwalając sobie na łagodny uśmiech. Jego oblicze i zachowanie było bardzo spokojne, dla Neeve wręcz kojące i zacierające lekkie zmieszanie sytuacją, w której się znajdowała.
Młoda dziewczyna naciągnęła rękawy na dłonie i oparła łokcie o kolana, lekko pochylając drobną sylwetkę do przodu.
Próbuję zebrać wszystko w całość odpowiedziała krótko i zwięźle, przyglądając się uważnie siedzącemu naprzeciw mężczyźnie Nowa praca, nowi lekarze, nowe mieszkanie... nieco zbyt wiele nowości jak na tak krótki okres czasu. Nie przepadam za takim harmiderem dodała po krótkiej chwili milczenia, opierając się plecami o miękkie oparcie fotela, nie spuszczając wzroku z rozmówcy.
Mężczyzna pokiwał głową i uniósł lekko notatnik, zerkając na spisane przez siebie krótkie hasła, lekko marszcząc czoło Ostatnim razem rozmawialiśmy sporo o tym, jak wiele zamieszania wprowadziła przeprowadzka powiedział spokojnym głosem, unosząc spojrzenie na siedzącą naprzeciw Neeve czy kontaktowałaś się ze swoją mamą? zapytał, skupiając na niej uwagę w cierpliwym oczekiwaniu na odpowiedź. Neeve odchrząknęła i pokiwała przecząco głową, odgarniając niesforny kosmyk lekko lokujących się włosów za ucho.
Nie, nie dzwoniłam do niej odpowiedziała prędko wybrałam numer, przemyślałam pierwsze kilka zdań jakie chciałabym powiedzieć i ostatecznie nie rozpoczęłam połączenia. Mój instynkt samozachowawczy najwyraźniej uznał, że to jeszcze nie ten moment tu uśmiechnęła się blado, jakby rozładowująco na wzbierający się w niej niepokój.
Mężczyzna pokiwał wolno głową w geście zrozumienia i splótł palce obu dłoni, kładąc je na notatniku leżącym na jego kolanach. Czy w takich sytuacjach jak ta tęsknisz za Winnipeg? zapytał, powoli obracając pióro we własnych palcach, ledwie zauważalnie dla dziewczyny.
Neeve na dźwięk tego pytania cichutko westchnęła i spoglądnęła przed siebie, unikając przez chwilę spojrzenia terapeuty. Wbiła własny wzrok w jeden z wiszących w gabinecie obrazów, pozwalając sobie na chwilę milczenia. Dopiero po dobrych kilku sekundach wróciła spojrzeniem na oblicze czterdziestolatka, postanawiając wysilić się na odpowiedź.
Trochę odrzekła, natomiast wiedziała że tym razem krótka odpowiedź zdecydowanie nie będzie wystarczająca, a dalsza ucieczka przed opowiedzeniem o swoich rodzinnych stronach z pewnością nie popchnie procesu do przodu.
Ciekawostki
WYPISZ, JEŚLI CHCESZ
zgoda na powielanie imienia
tak/niezgoda na powielanie pseudonimu
tak/nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
niezgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak