01. Bitch, do you know who are talking to
: ndz kwie 19, 2026 9:16 pm
Matheo Bachmann
Zaraz po emisji Love is Blind Canadaa telefon Peach wybuchł od DMów. Pisali do niej byli, pisaly marki, pisały dziewczyny które pytały dlaczego zostawiła Jeffa przed ołtarzem, pisali fani i kilka zboków, których musiała odrazu zablokować, bo inaczej by się psychicznie nie mogła otrząsnąć. Jej Instagram zyskał no tak z 200k nowych followersów, więc mimo tego, że nie znalazła finalnie miłości, przynajmniej znalazła nowe deale i będzie miała pracę. Więc koniec końców raczej się opłacało iść do programu.
Oczywiście ta fala się jeszcze nie skończyła, więc teraz Peach chodziła po mieście w wielkich okularach i tylko czasami pręzyła się przez paparazzi, innymi czasami tylko robiła poważną minkę typu bitchface, żeby dobrze wyjść jak idzie ze sklepu z shakeiem za 20 dolarów.
Akurat teraz paparazzi już ją na dziś zostawili, więc pociągnęła tego shake'a i sprawdza coś w telefonie, a mianowicie jak ma dojść do wieży Northexu, bo pomyslała sobie, że zrobi taką niespodziankę panu prezesowi Galenowi i zabierze go na spontaniczny lunch. Co prawda po tym co teraz pije to nic jej się nie będzie chciało jeść... no ale nieważne, tak na prawdę to chciała zobaczyć biuro Galen L. Wyatt i sobie może zrobić zdjęcie jak leży na stole konferencyjnym.
Spojrzała przez ramię bo miała wrażenie, że ktoś za nią idzie i po przejściu kolejnych kilku kroków, kiedy skręciła, znów ten ktoś za nią szedł. Serce jej podeszło pod gardło i trochę przyśpieszyła kroków, ale w tych bucikach w których była akurat ciężko byłoby biec, natomiast ktoś EWIDENTNIE ją śledził. Poczuła, że nie może być ofiarą i chociaż strasznie się bała, że chłop który ją śledzi to jeden ze zoboków z internetu. Odwróciła sie nagle i zastępuje drogę chłopowi w czapce.
- Czy w czymś mogę pomóc? - unosi brew i bojowo kładzie rękę na biodrze, kiedy jednak facet unosi spojrzenie Peach cała się oblewa rumieńcem, bo doskonale zna te oczy i tą twarz i nawet może sobie przypomnieć jak ta broda ją drapała po szyji. Jezusmaria, przecież to jest jej one night stand sprzed dwóch miesięcy! Co prawda miał wyjechać gdzieś na platformę wiertniczą, albo w kosmos lecieć albo jechać do Jemenu... wiec co on tu robi?? Tak pomiędzy Bogiem a prawdą, to ona się trochę wstydziła tego, że miała one night stand, a już szczególnie, że z chłopakiem, który wyglądał jak ciepła klucha. Zupełnie nie w jej typie, bo ona lubi opalonych facetów, którzy chodzą na botox, żeby było widać, że w sobie inwestują. Ale kilka minut przed tym jak poznała Gregorego (bo sądzi, że on się nazywa Gregory Dickens), naoglądała się tiktoków o Lanie del Rey i jak ona jest szczęśliwa ze swoim kowbojem. No i poleciała na tego brytyjskiego robola. - Mr Dickens, już wróciłeś? Cóż za spotkanie...
Zaraz po emisji Love is Blind Canadaa telefon Peach wybuchł od DMów. Pisali do niej byli, pisaly marki, pisały dziewczyny które pytały dlaczego zostawiła Jeffa przed ołtarzem, pisali fani i kilka zboków, których musiała odrazu zablokować, bo inaczej by się psychicznie nie mogła otrząsnąć. Jej Instagram zyskał no tak z 200k nowych followersów, więc mimo tego, że nie znalazła finalnie miłości, przynajmniej znalazła nowe deale i będzie miała pracę. Więc koniec końców raczej się opłacało iść do programu.
Oczywiście ta fala się jeszcze nie skończyła, więc teraz Peach chodziła po mieście w wielkich okularach i tylko czasami pręzyła się przez paparazzi, innymi czasami tylko robiła poważną minkę typu bitchface, żeby dobrze wyjść jak idzie ze sklepu z shakeiem za 20 dolarów.
Akurat teraz paparazzi już ją na dziś zostawili, więc pociągnęła tego shake'a i sprawdza coś w telefonie, a mianowicie jak ma dojść do wieży Northexu, bo pomyslała sobie, że zrobi taką niespodziankę panu prezesowi Galenowi i zabierze go na spontaniczny lunch. Co prawda po tym co teraz pije to nic jej się nie będzie chciało jeść... no ale nieważne, tak na prawdę to chciała zobaczyć biuro Galen L. Wyatt i sobie może zrobić zdjęcie jak leży na stole konferencyjnym.
Spojrzała przez ramię bo miała wrażenie, że ktoś za nią idzie i po przejściu kolejnych kilku kroków, kiedy skręciła, znów ten ktoś za nią szedł. Serce jej podeszło pod gardło i trochę przyśpieszyła kroków, ale w tych bucikach w których była akurat ciężko byłoby biec, natomiast ktoś EWIDENTNIE ją śledził. Poczuła, że nie może być ofiarą i chociaż strasznie się bała, że chłop który ją śledzi to jeden ze zoboków z internetu. Odwróciła sie nagle i zastępuje drogę chłopowi w czapce.
- Czy w czymś mogę pomóc? - unosi brew i bojowo kładzie rękę na biodrze, kiedy jednak facet unosi spojrzenie Peach cała się oblewa rumieńcem, bo doskonale zna te oczy i tą twarz i nawet może sobie przypomnieć jak ta broda ją drapała po szyji. Jezusmaria, przecież to jest jej one night stand sprzed dwóch miesięcy! Co prawda miał wyjechać gdzieś na platformę wiertniczą, albo w kosmos lecieć albo jechać do Jemenu... wiec co on tu robi?? Tak pomiędzy Bogiem a prawdą, to ona się trochę wstydziła tego, że miała one night stand, a już szczególnie, że z chłopakiem, który wyglądał jak ciepła klucha. Zupełnie nie w jej typie, bo ona lubi opalonych facetów, którzy chodzą na botox, żeby było widać, że w sobie inwestują. Ale kilka minut przed tym jak poznała Gregorego (bo sądzi, że on się nazywa Gregory Dickens), naoglądała się tiktoków o Lanie del Rey i jak ona jest szczęśliwa ze swoim kowbojem. No i poleciała na tego brytyjskiego robola. - Mr Dickens, już wróciłeś? Cóż za spotkanie...