ODPOWIEDZ
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Matheo Bachmann

Zaraz po emisji Love is Blind Canadaa telefon Peach wybuchł od DMów. Pisali do niej byli, pisaly marki, pisały dziewczyny które pytały dlaczego zostawiła Jeffa przed ołtarzem, pisali fani i kilka zboków, których musiała odrazu zablokować, bo inaczej by się psychicznie nie mogła otrząsnąć. Jej Instagram zyskał no tak z 200k nowych followersów, więc mimo tego, że nie znalazła finalnie miłości, przynajmniej znalazła nowe deale i będzie miała pracę. Więc koniec końców raczej się opłacało iść do programu.
Oczywiście ta fala się jeszcze nie skończyła, więc teraz Peach chodziła po mieście w wielkich okularach i tylko czasami pręzyła się przez paparazzi, innymi czasami tylko robiła poważną minkę typu bitchface, żeby dobrze wyjść jak idzie ze sklepu z shakeiem za 20 dolarów.
Akurat teraz paparazzi już ją na dziś zostawili, więc pociągnęła tego shake'a i sprawdza coś w telefonie, a mianowicie jak ma dojść do wieży Northexu, bo pomyslała sobie, że zrobi taką niespodziankę panu prezesowi Galenowi i zabierze go na spontaniczny lunch. Co prawda po tym co teraz pije to nic jej się nie będzie chciało jeść... no ale nieważne, tak na prawdę to chciała zobaczyć biuro Galen L. Wyatt i sobie może zrobić zdjęcie jak leży na stole konferencyjnym.
Spojrzała przez ramię bo miała wrażenie, że ktoś za nią idzie i po przejściu kolejnych kilku kroków, kiedy skręciła, znów ten ktoś za nią szedł. Serce jej podeszło pod gardło i trochę przyśpieszyła kroków, ale w tych bucikach w których była akurat ciężko byłoby biec, natomiast ktoś EWIDENTNIE ją śledził. Poczuła, że nie może być ofiarą i chociaż strasznie się bała, że chłop który ją śledzi to jeden ze zoboków z internetu. Odwróciła sie nagle i zastępuje drogę chłopowi w czapce.
- Czy w czymś mogę pomóc? - unosi brew i bojowo kładzie rękę na biodrze, kiedy jednak facet unosi spojrzenie Peach cała się oblewa rumieńcem, bo doskonale zna te oczy i tą twarz i nawet może sobie przypomnieć jak ta broda ją drapała po szyji. Jezusmaria, przecież to jest jej one night stand sprzed dwóch miesięcy! Co prawda miał wyjechać gdzieś na platformę wiertniczą, albo w kosmos lecieć albo jechać do Jemenu... wiec co on tu robi?? Tak pomiędzy Bogiem a prawdą, to ona się trochę wstydziła tego, że miała one night stand, a już szczególnie, że z chłopakiem, który wyglądał jak ciepła klucha. Zupełnie nie w jej typie, bo ona lubi opalonych facetów, którzy chodzą na botox, żeby było widać, że w sobie inwestują. Ale kilka minut przed tym jak poznała Gregorego (bo sądzi, że on się nazywa Gregory Dickens), naoglądała się tiktoków o Lanie del Rey i jak ona jest szczęśliwa ze swoim kowbojem. No i poleciała na tego brytyjskiego robola. - Mr Dickens, już wróciłeś? Cóż za spotkanie...
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
197 cm
robi dyplom pomiędzy pracami
Awatar użytkownika
come as you are
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkija?
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jeden krok na raz. Nie musiał myśleć o wszystkim, nie musiał wiedzieć wszystkiego i zdecydowanie nie potrzebował wszystkich problemów świata na swojej głowie, tak? No tak. Pieprzone ADHD i wewnętrzny pociąg do ogarniania absolutnie WSZYSTKIEGO do przodu, wstecz, w górę, w dół, w orbitę; każdy kierunek tak naprawdę, z prędkością światła, przytłaczając chaosem i niepewnością. Bez sensu. Wziął wolne, używając względnie świeżych szwów na dominującej dłoni której potrzebował do pracy za świetną wymówkę, ale przez te same szwy nie mógł się zająć swoimi ulubionymi zabieraczami czasu. Miał unikać wzmożonej aktywności, więc siłownia odpadała i właściwie nagle zdał sobie sprawę z tego, że gdyby tak z jakiegoś powodu nagle przestał móc się ruszać, to by zwariował. Przynajmniej spacer nadal był opcją, a świeże powietrze pozwalało zwolnić myśli i czasem nawet złapać świeżą perspektywę.
Kaptur na głowie, słuchawki w uszach, obracał telefonem w kieszeni, raz po raz zerkając na ekran w swojej typowej paranoi, że mógłby przegapić jakąś istotną wiadomość czy innego maila. Jak zawsze też nie patrzył za bardzo gdzie lezie, bo nie miał w głowie żadnego celu, pozwalając sobie błądzić i stwierdzając, że gdyby się znudził, to zawsze może wstukać własny adres w mapy, odnaleźć się z łatwością.
Nagły ruch przed nim. Zawahał się tylko przez moment, łapiąc równowagę po nagłym hamulcu, zaraz potem odchylając się lekko w tył. - Whoah. - wyciągnął puste dłonie z kieszeni na wysokość swojej klatki piersiowej ot, gdyby tak osoba przed nim miała zamiar zrobić coś głupiego. Albo potrzebować jakiejś pomocy czy co? Zmarszczył brwi, nagły ruch strącił mu kaptur z głowy, jedna z dłoni sięgnęła w górę, by wyciągnąć jedną słuchawkę i zatrzymać muzykę. - Co? - zamrugał szybko, łapiąc coś o jakimś powrocie i.. Czy ta kobieta właśnie go nazwała "Dickens"? Przyglądnął się ładnej twarzy, czekoladowym oczom i-oh fuck. Miał na nią nigdy więcej nie wpaść, a nie.. Dosłownie wpaść na nią, z dupy, bez przygotowania na głupie kłamstewka i wyjęte z cienkiego powietrza wymówki. Nawet do cholery nie pamiętał, co jej powiedział, kiedy najebany w trzy dupy, jakimś cudem wyrwał ją i zaprosił do hotelu.. Albo ona wyrwała jego? Nie pamiętał tego też. Ledwo pamiętał cokolwiek, za co był swojej słabej głowie całkiem wdzięczny. - Oh. Wróciłem? - no i co on miał niby w tej sytuacji zrobić? Postąpił pół kroku w tył, żeby nie stać w jej osobistej przestrzeni, wsadził znów dłonie do kieszeni kurtki, natychmiast czując jak twarz mu płonie. Był beznadziejnym kłamcą. Wiedział, że był beznadziejnym kłamcą.. Ale musiał jakoś się z tego spotkania wykłamać, prawda? Już się zatrzymała, już do niego mówiła, więc chyba nie mógł liczyć na to, że po prostu pójdzie w swoją drogę? Kiwaj głową i powtarzaj za nią pytającym tonem, jakoś będzie. Tak. Jakoś musi.

Peach
LemonSpice
none
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Matheo Bachmann

W tym czarnym kapturze Matheo wyglądał bardzo podejrzanie, nic dziwnego, że Peaches w pierwszym odruchu wzieła go za natręta!
- No ze swojej kosmicznej misji - Peach się przychyla w konspiracji i przypomina mu co mówił, kiedy jeszcze zastanawiała się, czy je jsię podoba czy jej się nie podoba, jak jej nawijał makaron na uszy i opowiadał o tym, że wyrusza w misje w kosmos i boi się, że może się nie udać i ma wątpliwości, bo nie chciałby wyjechać z Ziemi nie spróbowawszy nigdy wcześniej słodkiego owocu takiej piękności jak ona. Peach uwierzyła mu tak na osiemdziesiąt procent, ale później kiedy zobaczyła jego bokserki w rakiety to już mu uwierzyła na sto procent, że nigdy z taką seksi dziewczyną sie nie umawaił, tylko był bardzo mądrym chłopcem z NASA. Przekminiła sobie wtedy, że no dobra, z chłopami którzy chodzą na botoks jej nie wychodzi, to sobie spróbuje takiego kochanka wziąć. No tylko, że jakoś nie przekminiła tego, że serio to będzie tylko one night stand, bo on leci w kosmos. - Dobrze, że udało ci się wrócić na Ziemię w całości mr Dickens - skineła głową zadowolona i przechyla ją lekko - Masz jakieś zdjęcia z kosmosu? To prawda, że można zobaczyć Wielki Mur Chiński z kosmosu? - zastanawia się i rozjerzała się bo stali tak na tej ulicy, a co jak ktoś im zdjęcie zrobi? No w sumie spoko, dobrze jest się fotografować z takimi prawdziwymi gwiazdami, które podróżują w kosmos.
- Ojej, ale coś słabo wyglądasz mr Dickesns - pokręciła głową, bo on na prawdę taki zmarnowany i zmęczony jest, chyba go nieźle ta podróż dojebała. No ale ona to rozumie, bo sama jak duzo podróżuje to później chodzi zmęczona, a najgorzej jak ostatnio wracała z Bali ekonomiczną klasą, bo ją okradł Frankie Ferrari i nie miała pieniędzy na business class albo na pierwszą klasę. - Pewnie wciąż jeszcze do siebie dochodzisz, tak?
No i zupełnie nie przyjmowała do wiadomości takiej możliwości, że chłopak jej na przykład nie pamięta, już nie wspominając o tym, że nie przyjmowała do wiadomości, że mógłby być wielkim kłamcą, który wcale nie jest astronautą!
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
ODPOWIEDZ

Wróć do „Law Society of Ontario”