Aurelia M. Perez
: sob maja 30, 2026 3:43 pm
Aurelia Maria Perez

data i miejsce urodzenia
02/03/2001, Toronto, Kanada zaimki
ona/jejzawód
początkująca aktorkamiejsce pracy
reklamyorientacja
heterodzielnica mieszkalna
The Beachespobyt w toronto
od urodzeniaumiejętności
- posługuje się językiem angielskim i hiszpańskim równie dobrze, głównie dzięki mamie, która mówi po hiszpańsku
- w dzieciństwie uczyła się baletu, do dzis pozostalo jej z niego nie tylko gracja widoczna w sposobie poruszania sie, ale rownież świadomość ogromu pracy, który należy wykonać, by osiągnąć sukces
- potrafi bardzo szybko nauczyć się tekstu, co teoretycznie świetnie pomogłoby jej w pracy aktorki
- przez ostatnie pięć lat pracowała jako baristka, czekając na swój wielki debiut, robi świetną kawkę, matche i inne napoje;
- stawia tarota i potrafi zgadnąć jaki masz znak zodiaku na podstawie kilku pierwszych minut rozmowy
- kiedyś wygrała zawody na wstrzymywanie oddechu pod wodą, więc wciąż twierdzi, że jest mistrzem w tej dziedzinie, chociaż mineło trochę czasu
słabości
- ma trudność z walczeniem o swoje i networkingiem, które to są niezbędne w pracy aktorki, nie lubi pierwsza podchodzić do ludzi- nie potrafi podgrzewać gotowych dań, co było absurdalne w jej pracy jako baristka, bo przypalała ludziom wszystkie zamówione kanapki; w końcu dostała bana na zbliżanie się do piekarnika
- jest uzależniona od vapowania
Jak to jest urodzić się jako pierwsze pokolenie w Kanadzie? Twoi rodzice będą denerwowali się na rzeczy, które dla Ciebie są absolutnie naturalne, będziesz słyszeć w domu, że w Barcelonie można iść na piechotę do sklepu, a tu wszędzie tylko samochodami. Usłyszysz, że to niepoważne, by dzieci na szesnaste urodziny dostawały auta, oraz że kultura kanadyjczyków ma się nijak do tej hiszpańskiej. Albo lepiej - do tej katalońskiej. Że jedzenie tu nie ma smaku, a powietrze nie pachnie tak jak tam. Urodzenie się jako pierwsze dziecko na Nowym Kontynencie ma również wiele zalet - jesteś chodzącym uosobieniem nadziei, a rodzice każdym spojrzeniem w Twojąs stronę przypominają sobie, że po to właśnie to wszystko. Ale może to nie kwestia tego gdzie się człowiek rodzi, tylko tego, że jest pierwszym dzieckiem pary w ogóle?
Aurelia od samego początku czuła się otoczona wielką miłością, którą mogą zapewnić jedynie ludzie, którzy na prawdę się kochają. Jako pierwsza z trójki rodzeństwa miała kilka lat rodziców na wyłączność, co sprawiło, że zdążyła wypracować w sobie tę nutę egoizmu, której brakuje już kolejnym dzieciakom. W dzieciństwie była uroczym dzieckiem. Emanowała tym rodzajem uroku, który sprawiał, że ludzie uśmiechali się na jej widok. Mówiła głośno, śmiała się i patrzyła na świat tak, jakby był znacznie większy niż ich dzielnica w której spędzała z matką większość dni. Cechowała ją odwaga i upór typowy jedynie dla tego typu dzieci, które otrzymują od rodziców taką dawkę miłości, która na to pozwala. Wspinała się najwyżej na drzewa, pierwsza zagadywała dorosłych i nigdy nie spuszczała wzroku, kiedy ktoś próbował ją uciszyć. W gruncie rzeczy miała uparty charakter, bo zawsze dążyła do tego czego chciała. Wszyscy, którzy znali Marię w dzieciństwie, widzieli w Aurelii kopię matki. Nie da się również ukryć, że młody wiek mamy Aurelii działał tu również znacząco na kształt ich relacji. Dziewczynka już bardzo wcześnie odkryła, że jej matka jest wyrozumiała i chce z nią rozmawiać o wszystkim.
Zmiana przyszła gdzieś w latach nastoletnich, kiedy w małżeństwie jej rodziców zaszła zmiana. Aurelia stała się nieco cichsza, skupiona i sprawiała wrażenie, jakby chciała zostawić dystans pomiędzy domem a życiem prywatnym. Dodatkowo nie pomogła kontuzja przez którą musiała przestać trenować w balecie. Okres licealny minął więc na kłótniach gorących jak powietrze w Barcelonie, łzach przypominających te na obliczu hiszpańskich oblicz Matki Boskiej i budującej się granicy przypomiającej konfikt Katalonii z Hiszpanią. Matka coraz częściej zamykała się w swojej pracowni, a ojciec pojawiał się coraz rzadziej w domu. Przychodził późno, czasami nie wracał na noc, czasami wyjeżdżał w delegacje.
Przyjaciele, którzy wkrótce zastąpili jej ciepło umykające przez okna w ich domu rodzinnym, stali się jej nową rodziną. Nie zapominała o braciach, których trakowała z dozą toleracji, pamiętając, że chłopcy są zawsze jedynie chłopcami, szczególnie, a może głównie wtedy, kiedy doprowadzają do szewskiej pasji.
Miłość do sceny teatralnej rozwinęła się w liceum, gdzie dołączyła do koła teatralnego. Miała talent do przekonującego odgrywania scen dramatycznych, co kontrastowało z jej słodką buźką, ale ujmowało wszystkich którzy patrzyli na nią na scenie. Chyba najbardziej ujęty był opiekun koła, który po premierze wyznał jej, że jest jego muzą. Romans ze starszym mężczyzną przyszedł jej przedziwnie łatwo, ale wiązał się z potrzebą bycia jeszcze bardziej skrytą. Nikt nie mógł się dowiedzieć, bo mógłby zostać zwolniony z pracy przez nią! Uwierzyła, że to jej odpowiedzialność i nigdy nikomu - nawet własnej matce - nie przyznała się do tego, że cały ostatni rok liceum spotykała się z facetem dwadzieścia pięć lat od niej starszym. Związek ten oczywiście bardzo wpływał na jej samopoczucie, niekiedy była pewna, że może przenosić góry i zapisywała się do agencji teatralnych, a kilka dni później była przekonana, że nic nie jest warta i zamykała się w sobie. Po skończeniu liceum ich kontakt się urwał, a oan wyszła z tego z planem na zostanie wielką aktorką.
Poszła na studia aktorskie. Ponieważ sytuacja finansowa rodziców nie pozwalała jej na opłacenie studiów musiała się mocno postarać o stypendium, niestety dostała tylko częściowe, więc drugą część musiała zarobić. Jasna sprawa rodzice chcieli jej pomóc, ale upierała się przy tym, że chciałaby być bnardziej niezależna. Poszli w końcu na kompromis i uzgodnili, że będzie u nich mieszkała aż nie będzie jej stać na nic własnego.
- jest na terapiii
- występowała w kilkunastu reklamach, niektóre były bardzo przypałowe i trochę się ich wstydzi
- jej ulubioną aktorką niezmiennie jest Julia Roberts
- uwielbia oglądać horrory
- chodzi na siłownię pięć razy w tygodniu
- boi się węglowodanów
Aurelia od samego początku czuła się otoczona wielką miłością, którą mogą zapewnić jedynie ludzie, którzy na prawdę się kochają. Jako pierwsza z trójki rodzeństwa miała kilka lat rodziców na wyłączność, co sprawiło, że zdążyła wypracować w sobie tę nutę egoizmu, której brakuje już kolejnym dzieciakom. W dzieciństwie była uroczym dzieckiem. Emanowała tym rodzajem uroku, który sprawiał, że ludzie uśmiechali się na jej widok. Mówiła głośno, śmiała się i patrzyła na świat tak, jakby był znacznie większy niż ich dzielnica w której spędzała z matką większość dni. Cechowała ją odwaga i upór typowy jedynie dla tego typu dzieci, które otrzymują od rodziców taką dawkę miłości, która na to pozwala. Wspinała się najwyżej na drzewa, pierwsza zagadywała dorosłych i nigdy nie spuszczała wzroku, kiedy ktoś próbował ją uciszyć. W gruncie rzeczy miała uparty charakter, bo zawsze dążyła do tego czego chciała. Wszyscy, którzy znali Marię w dzieciństwie, widzieli w Aurelii kopię matki. Nie da się również ukryć, że młody wiek mamy Aurelii działał tu również znacząco na kształt ich relacji. Dziewczynka już bardzo wcześnie odkryła, że jej matka jest wyrozumiała i chce z nią rozmawiać o wszystkim.
Zmiana przyszła gdzieś w latach nastoletnich, kiedy w małżeństwie jej rodziców zaszła zmiana. Aurelia stała się nieco cichsza, skupiona i sprawiała wrażenie, jakby chciała zostawić dystans pomiędzy domem a życiem prywatnym. Dodatkowo nie pomogła kontuzja przez którą musiała przestać trenować w balecie. Okres licealny minął więc na kłótniach gorących jak powietrze w Barcelonie, łzach przypominających te na obliczu hiszpańskich oblicz Matki Boskiej i budującej się granicy przypomiającej konfikt Katalonii z Hiszpanią. Matka coraz częściej zamykała się w swojej pracowni, a ojciec pojawiał się coraz rzadziej w domu. Przychodził późno, czasami nie wracał na noc, czasami wyjeżdżał w delegacje.
Przyjaciele, którzy wkrótce zastąpili jej ciepło umykające przez okna w ich domu rodzinnym, stali się jej nową rodziną. Nie zapominała o braciach, których trakowała z dozą toleracji, pamiętając, że chłopcy są zawsze jedynie chłopcami, szczególnie, a może głównie wtedy, kiedy doprowadzają do szewskiej pasji.
Miłość do sceny teatralnej rozwinęła się w liceum, gdzie dołączyła do koła teatralnego. Miała talent do przekonującego odgrywania scen dramatycznych, co kontrastowało z jej słodką buźką, ale ujmowało wszystkich którzy patrzyli na nią na scenie. Chyba najbardziej ujęty był opiekun koła, który po premierze wyznał jej, że jest jego muzą. Romans ze starszym mężczyzną przyszedł jej przedziwnie łatwo, ale wiązał się z potrzebą bycia jeszcze bardziej skrytą. Nikt nie mógł się dowiedzieć, bo mógłby zostać zwolniony z pracy przez nią! Uwierzyła, że to jej odpowiedzialność i nigdy nikomu - nawet własnej matce - nie przyznała się do tego, że cały ostatni rok liceum spotykała się z facetem dwadzieścia pięć lat od niej starszym. Związek ten oczywiście bardzo wpływał na jej samopoczucie, niekiedy była pewna, że może przenosić góry i zapisywała się do agencji teatralnych, a kilka dni później była przekonana, że nic nie jest warta i zamykała się w sobie. Po skończeniu liceum ich kontakt się urwał, a oan wyszła z tego z planem na zostanie wielką aktorką.
Poszła na studia aktorskie. Ponieważ sytuacja finansowa rodziców nie pozwalała jej na opłacenie studiów musiała się mocno postarać o stypendium, niestety dostała tylko częściowe, więc drugą część musiała zarobić. Jasna sprawa rodzice chcieli jej pomóc, ale upierała się przy tym, że chciałaby być bnardziej niezależna. Poszli w końcu na kompromis i uzgodnili, że będzie u nich mieszkała aż nie będzie jej stać na nic własnego.
Ciekawostki
- miała romans z dużo starszym mężczyzną- jest na terapiii
- występowała w kilkunastu reklamach, niektóre były bardzo przypałowe i trochę się ich wstydzi
- jej ulubioną aktorką niezmiennie jest Julia Roberts
- uwielbia oglądać horrory
- chodzi na siłownię pięć razy w tygodniu
- boi się węglowodanów
zgoda na powielanie imienia
takzgoda na powielanie pseudonimu
takZgody MG
poziom ingerencji
średnizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak