Strona 1 z 1

006. Have an ace up one's sleeve

: ndz maja 31, 2026 11:40 pm
autor: Cordelia LeBlanc
006. Have an ace up one's sleeve | Outfit
Nigdy nie organizowałam spotkań bez wyraźnego powodu. Nawet te prywatnie miały określoną funkcję, chociaż nie zawsze zamierzałam mówić o niej głośno. Zaproszenie Shereen i Erica na kolację nie było jednak wyłącznie obowiązkiem wynikającym z uprzejmości. Chciałam zobaczyć ich razem i sprawdzić, czy obecność tego mężczyzny rzeczywiście wpływała na moją córkę chrzestną tak korzystnie, jak byłam skłonna przypuszczać na podstawie kilku wcześniejszych rozmów.
Od rana poświęcałam przygotowaniom więcej uwagi niż początkowo zakładałam. Nie wynikało to ze zdenerwowania. Przynajmniej tak sobie powtarzałam. Zależało mi jedynie na tym, aby wszystko przebiegło zgodnie z planem.
Przeszłam powoli przez jadalnię i zatrzymałam się przy stole. Poprawiłam położenie jednego z kieliszków, chociaż różnica była niemal niezauważalna. Następnie przesunęłam świecznik o kilka centymetrów i przyjrzałam się efektowi. Biel obrusa i złote dodatki prezentowały się bardzo elegancko. Co prawda nie lubiłam przesady, ale nie mogę nic poradzić na to, że złoty jest moim ulubionym kolorem.
Ubrałam się w luźną, lekko błyszczącą, czarną koszulę o szerokich rękawach. Zapięłam ją wysoko pod szyją, a talię podkreśliłam szerokim paskiem z wyraźną, metalową klamrą. Całość uzupełniłam krótkimi spodenkami, czarnymi rajstopami oraz wysokimi, skórzanymi kozakami na niewielkim obcasie. Strój był bardziej zdecydowany niż zachowawczy, jednakże w moim mniemaniu był nadal wystarczająco elegancki na prywatną kolację. Przez chwilę patrzyłam na swoje odbicie w lustrze i delikatnie poprawiłam pasek.
Shereen nie była moja córką, ale od lat zajmowała w moim życiu miejsce, którego nie potrafiłabym sprowadzić do zwykłego obowiązku matki chrzestnej. Czułam wobec niej troskę, chociaż okazywanie jej nigdy nie przychodziło mi łatwo.
O Ericu wiedziałam wystarczająco dużo, aby chcieć dowiedzieć się więcej. Nie zamierzałam urządzać przesłuchania. Byłoby to niepotrzebne i zbyt oczywiste. Dlatego postawiłam na rozmowę przy kolacji. Podczas luźnej rozmowy jestem w stanie wyciągnąć więcej informacji niż zadając starannie przygotowane pytania.
Kiedy wszystko było już gotowe, to nalałam sobie lampkę wina i usiadłam w salonie. Odłożyłam telefon na stolik i spojrzałam w stronę wejścia. Wydawało mi się, że właśnie ktoś zbliżał się do drzwi.

Eric Stones