are you out of your fucking mind?
: wt cze 02, 2026 12:51 pm
well... if i had to sing...
tell me, would that make you nervous?
Ostatnie dni były dla niej cholernie stresujące. Nie dość, że musiała jakoś poradzić sobie z faktem, że kawiarnia musi działać i że ona sama musi pojawiać się na otwarcie, bo nadal nie zatrudniła nikogo na miejsce baristy ani do pomocy przy kwiatach, to jeszcze przechodziła wewnętrzne, emocjonalne turbulencje. Nie wiedziała, czego chciała od życia. Nie wiedziała, czy kiedykolwiek uda jej się w stu procentach powiedzieć, że znalazła kogoś dla siebie. Alex miał Maddie, a ona musiała pogodzić się z faktem, że będzie spędzał więcej czasu ze swoją dziewczyną, a nie z szaloną przyjaciółką, która o trzeciej nad ranem potrafiła stwierdzić, że ma ochotę na to charakterystyczne jagodowo-malinowe slushie ze stacji piętnaście minut od domu i po prostu musi po nie wyjść. W idealnym świecie jeszcze rozbudziłaby Halla pytaniem, czy nie chciałby przejść się z nią na tę jakże niesamowitą wyprawę. Chciała znaleźć kogoś równie szalonego jak ona, ale też kogoś, kto złapie ją za rękę i przyciągnie z powrotem na ziemię, przypominając jej, że tak naprawdę… no, to ona nie umie latać.
Eh. No masakra po prostu.
Z rozbieganych myśli wyrwał ją klient, który stwierdził, że w pomieszczeniu jest zdecydowanie za gorąco. Winters obdarzyła go tylko ciepłym uśmiechem i zapewniła, że już biegnie to wszystko naprawić. Dokończyła jedynie kawę na wynos dla klientki, przeprosiła pozostałych klientów i oznajmiła, że zaraz wróci. Zgarnęła kluczyki i skierowała się do drzwi na tyłach kawiarni. Otworzyła je, po czym zeszła schodami w dół. Para ciepła uderzyła ją prosto w twarz. - What the… - mruknęła pod nosem, kompletnie zdezorientowana. A kiedy znalazła się na dole, zobaczyła ogromną kałużę gorącej wody, która wylewała się z rury. Nie no, chyba sobie ze mnie żarty robicie… Pomyślała zszokowana, zanim wyciągnęła telefon i, zamiast zadzwonić po hydraulika, wykręciła numer zapisany jako 'HOT ESTATE AGENT'. Nie oceniamy, dobra? Był przystojny. Ale jak się okazuje, był też oszustem! Czekała przez kilka sygnałów, a gdy w końcu usłyszała, że odebrał, po prostu zaczęła nadawać. - Witam, August Winters z tej strony… pamiętasz mnie? - Wzięła głęboki oddech, zanim dodała, - Tak, ta, dzięki której dostałeś niemały bonus za sprzedanie lokalu w Greektown! - Zacisnęła pięść. - Powinieneś dostać bonus dla najlepszego oszusta, bo właśnie stoję przed rurą w piwnicy, która cieknie???? Like, the hell? - Nadawała jak katarynka. - Mam nadzieję, że masz choć trochę MĘSKIEJ godności i przyjedziesz to naprawić! - Rozłączyła się i pobiegła na górę, zdenerwowana, chociaż wiedziała, że kiedy już się uspokoi, będzie musiała zadzwonić do hydraulika. No bo czemu tak naprawdę był winien agent nieruchomości? Temu, że sprzedał jej wadliwe lokum, lol?
Poprosiła klientów, żeby dokończyli swoje napoje i wypieki, po czym oznajmiła, że lokal zostanie zamknięty z powodu problemów technicznych. Gdy wszyscy opuścili budynek, skończyła tyłkiem na blacie przy kasie, trzymając w ręce czekoladowo-bananowego muffina, którego wcześniej upiekła. Machając nogami, siedziała tam i powoli, bardzo powoli, mentalnie zbierała się do tego, żeby zadzwonić po pomoc...
hot estate agent