Strona 1 z 1

When the night, meet the light, turn to day

: wt cze 23, 2026 5:05 pm
autor: April Finch
43
Wiadomo, że June była bałamutką. To kolejna rzecz, która łączyła ją z April. Zamiłowanie do flirtu może nie było najlepszą cechą, jaką można chwalić się na prawo i lewo, ale to nic. One były z siebie wyraźnie zadowolone. Nie było przecież niczego lepszego niż rzucenie odpowiednich słów, które sprawiają, że dziewczyna, z którą rozmawiasz, na moment traci rezon, uśmiecha się albo rumieni. Takie wytrącanie z równowagi przynosiło masę satysfakcji. A jak się jeszcze potem okazywało, że przez te wszystkie teksty dana dziewczyna nie może przestać o niej myśleć? No perfekcyjna sprawa. Oby z Tiffany wydarzyło się podobnie! Na Teddy to przecież zadziałało. Porządnie zwróciła jej w głowie na początkowym etapie ich romansu. Trzeba było to powtórzyć. Może powinna ją odświeżać tak raz do roku?
Może nawet za którymś razem dostrzeże jakąkolwiek zazdrość w narzeczonej. Może w momencie, gdy narzeczona faktycznie zrobi się zazdrosna na dłużej niż pół sekundy? A może April była po prostu zbyt święta i nie dawała jej żadnych powodów do takich odczuć? To bardzo prawdopodobne! Nie to co Darling! Dobrze, że Finch porzuciła zwyczaj grzebania w telefonach partnerek, bo jakby tylko się dowiedziała, że jej narzeczona ma dziwny zwyczaj ciągłego flirtowania ze swoją najlepszą przyjaciółką, to na pewno poczułaby się z tym kiepsko. Ale że nie zagląda jej przez ramię, to nigdy się niczego nie dowie i będzie żyła w szczęściu aż do końca świata.
Na koniec świata to ta Tiffany ją zabierała. June już podejrzewała, że nie dojadą na miejsce nigdy. Wsiadły do jakiegoś nieskończonego Ubera i na wieki zostaną w podróży w ramach jakiejś dziwacznej klątwy. Będzie się na niej tak znęcać psychicznie, póki słońce nie wybuchnie, czyli jeszcze dosyć długo. Na szczęście się pomyliła i kierowca wreszcie zatrzymał się na jakimś totalnym zadupiu. Teraz z kolei zaczęła podejrzewać, że typiara chce jej wyciąć nerki i porzucić w jakimś rowie. No nic, trudno. Ważne, by wcześniej dała buzi.
— No dobra i co dalej? Widzę... ciemność — zauważyła rezolutnie, rozglądając się uważnie. W środku nocy takie miejsca nie wyglądały zbyt korzystnie. Nie miała pojęcia nawet, jak dostać się z poziomu ulicy na punkt, o którym wspominała jej Tiffany. O matko, a jak ją z niego zrzuci? To będzie bardzo dramatyczna śmierć. Taka aż za bardzo. June nie była aż tak odklejona. April to co innego! Mogłaby tak spadać, a na koniec skręcić sobie kark. Albo nadziać się na pale. Skąd wytrzasnęłaby je w Toronto? Trudno powiedzieć.
— Chyba że to ma być jak te restauracje, co się je z zamkniętymi oczami? Na który zmysł ty będziesz mi oddziaływać? — Uśmiechnęła się słodko, mając nadzieję, że w tym nikłym świecie Tiff jednak dostrzega, że June nadal była śliczna, tylko lekko wstawiona i absolutnie cała jej. No na pewno nie żadnej Rory czy jak jej tam było, zdążyła już przecież dawno o niej zapomnieć. Nie mogła jej nawet wykorzystywać, by zrobić narzeczonej na złość, bo totalnie nie ogarniała... niczego.

Lubię każdy moment, gdy kogoś obgadujemy. No i te rozmowy w nocy, jakbyśmy byli sami na ziemi

When the night, meet the light, turn to day

: wt cze 23, 2026 6:10 pm
autor: teddy darling
056.
Zamiłowanie do flirtu może i nie było cechą, którą można się szczycić, ale umiejętność flirtu już tak. June szło całkiem nieźle, skoro Tiffany wyszła z nią z baru i sama postanowiła zabrać ją w tajemnicze miejsce. To samo tyczyło się April, bo jakoś udało jej się wyrwać Teddy, która dała sobie wcisnąć pierścionek na palec. I która sama postanowiła jebnąć na kolanko. Wprawdzie trudno stwierdzić, jak poważnie traktowała to Tiff, ale strażaczka była zaangażowana stuprocentowo. Finch już nie raz i nie dwa udowadniała, że potrafiła ją nie tylko zbajerować, ale też zawstydzić. Tutaj wszystko się zgadzało!
W przeciwieństwie do narzeczonej, Darling kompletnie nie potrafiła flirtować. Albo robiła to totalnie nieświadomie. Na pewno nie nazwałaby wymiany wiadomości z przyjaciółką flirtem, chociaż i tak nie miała przez ukochaną nic do ukrycia. Mogła sobie zaglądać sobie w jej telefon i wlezie. Nie zamierzała się kitrać po kątkach, a sms-y na forum były ogólnodostępne. Gdyby faktycznie chciała ją bajerować i nie zostawić po tym żadnych śladów, użyłaby jakichś hajdów. A może to doskonały pomysł na kolejną fabułę i na to, żeby Finch mogła wyrządzić karczemną awanturę? Byłaby wtedy w swoim żywiole! Oczywiście biedna Teddy nie miałaby zielonego pojęcia, o co jej chodzi. Bladego też nie.
Dojechanie na miejscu zajęło trochę czasu, ale Tiffany była przekonana, że widoki są tego warte. June na bank będzie zachwycona! Motocyklem byłoby o wiele szybciej, a przecież Uber nie mógł podwieźć ich na sam szczyt. Wysiadły więc pośród niczego i nawet sama Darling, która przecież miała genialną orientację w terenie, musiała rozejrzeć się dookoła, żeby się trochę rozeznać. Na szczęście trwało to zaledwie krótki moment, bo szybko doszła do tego, jak dostać się na górę pieszo. Do tej pory wjeżdżała tam jednośladowcem, nie można jej winić za to, że dziewczyna trochę się pogubiła. Poza tym dzisiaj wcielała się w Tiffany, a Tiffany na motorze nie jeździła. Jeździła nim za to June i to ona powinna ją tutaj przywieźć. Tiff łapałaby tylko wiatr we włosy i muchy w zęby, robiąc za passenger princess.
Musimy iść tam — wskazała ręką na dosyć wąską i stromą ścieżkę. Oby tylko się stąd nie spierdoliły, bo skończą jak ci ludzie podczas zabawy w toczeniu sera ze wzgórza. Bo to chyba była zabawa? Ciężko to nazwać zawodami. Raczej tradycją. Dobrze, że to Kanada, a nie Anglia, w której mieszkańcy mieli jakieś pokurwione pomysły. — Dasz radę w tych butach? — zapytała, ale to, co June miała na nogach wyglądało masywnie. Zupełnie jakby były przystosowane do takich wędrówek.
Musiałaby być beznadziejnie ślepa, żeby nie dostrzec uroku i urody April. To znaczy June. Dalej wyglądała fantastycznie! Jeszcze godzina czy dwie i Tiffany całkowicie straci dla niej głowę. Tak właśnie podejrzewała Teddy.
Musisz mi powiedzieć, na jakie zmysły już oddziałuję, to będę kombinować dalej — stwierdziła i zacisnęła palce na skórzanej kurtce, żeby przyciągnąć ją di siebie bliżej. — Słuchu? — wymruczała jej prosto do ucha. — Dotyku? — w tym miejscu przesunęła opuszkami palców po jej odsłoniętej szyi. — Smaku? — dopytała, składając delikatny, ale bardzo słodki pocałunek w kąciku jej ust. No dobra, Teddy chyba coś tam jednak o tym flircie wiedziała. Niewiele, ale jednak!

a teraz wieczorami szlajam się po centrum, ulicami, które mają zaimek twoich perfum

When the night, meet the light, turn to day

: wt cze 23, 2026 8:24 pm
autor: April Finch
Motocykl byłby na pewno dużo ciekawszym rozwiązaniem, ale tym razem musiały się bez niego obejść. Oczywiście głównie przez to, że June piła. Nie będzie przecież prowadzić po alkoholu, nie była aż tak skretyniała. W każdej innej sytuacji na bank zrobiłaby z Teddy swój plecaczek i ruszyłaby śmiało w nieznane! Pewnie zabiłyby się na pierwszym zakręcie, ale przynajmniej byłoby ekscytująco. Może Finch powinna po prostu poprosić narzeczoną, żeby nauczyła ją jeździć? Mogłaby od niej pożyczać motocykl, gdy była w pracy, żeby szybciej poruszać się po zakorkowanym mieście. Nigdy nie chciało jej się prowadzić samochodu, ale zakładała, że w przypadku motocykla sprawa wygląda trochę inaczej. Pewnie się ludziom bardziej chce przez to, jacy czują się cool. To akurat dla April byłaby bardzo dobra motywacja. Cóż, jest to niewątpliwie jakiś pomysł na całą serię wspólnych randek.
— Oczywiście, że dam radę — rzuciła bez głębszego zastanowienia. Wdrapałaby się tam nawet w szpilkach, gdyby istniała taka konieczność. Buty faktycznie były ciężkie, ale powinny sprawdzić się w takim terenie. Jedyne, co mogło zawieść, to koordynacja samej Finch, bo z nią bywało różnie. Ostatnio jednak udowodniła całemu światu, że jest wybitną koszykarką, więc może okaże się też doskonała we wspinaczce? Oby, bo inaczej będzie straszny wstyd.
Zaśmiała się krótko, gdy Tiffany przyciągnęła ją do siebie i zaczęła swoje niesamowite czary. A potem będzie jej wmawiać, że jest słaba we flirtowaniu, jeszcze czego! Oby z przyjaciółkami była jednak trochę grzeczniejsza, bo inaczej na głowie April pojawią się kolosalne rogi. Na razie jednak nic na tym łbie nie było. Ani w nim. No może poza narzeczoną, która postanowiła wprowadzić do jej wnętrza małe tornado.
— Czekaj, bo nie zarejestrowałam smaku. Zamyśliłam się. Musimy powtórzyć. — Uśmiechnęła się przepraszająco i zarzuciła jej ręce na ramiona. Ależ nieskupiona ta baba, no naprawdę. Ciekawe czy w szkole też taka była. Na bank! Dlatego przecież pracuje w miejscu, do którego nie było potrzebne żadne wykształcenie. Dobrze, że była taka ładna. Przylgnęła mocniej do swojej randki i złożyła delikatny pocałunek na jej wargach. I jeszcze jeden. I kolejny. Następny zrobił się nieco śmielszy, a kolejny okazał się już wyjątkowo odważny. Nie minęła chwila, a June już wkręciła Tiffany w obściskiwanie się ze sobą w jakichś przerażających ciemnościach. Randka doskonała.
— Węch też ci zaliczę. Masz doskonały gust — pochwaliła ją, kiedy wreszcie się od niej oderwała. Przytknęła nos do jej szyi i wzięła głębszy wdech, by jeszcze mocniej zaciągnąć się perfumami, które miała na sobie. Oczywiście chwaliła je z takim entuzjazmem, bo sama je Teddy niedawno kupiła. Trudno było wymyślić coś słodszego niż fakt, że Darling tak ochoczo korzystała z jej prezentów, szczególnie w momencie, gdy zakładała, że idą razem na całkiem zwyczajną randkę.

Wiem że pachniała jak Paryż, choć nigdy tam nie byłem

When the night, meet the light, turn to day

: wt cze 23, 2026 9:28 pm
autor: teddy darling
Kochała swój motocykl niemal jak własne dziecko. Może nie była aż tak obsesyjnie przywiązana do niego, jak Kira do swojego Ferrari, bo najmłodsza Finchówna zdawała się kochać ten samochód bardziej niż własnego ojca - co akurat dało się całkiem łatwo zrozumieć - ale niewiele jej brakowało. Każde nowe zarysowanie bolało ją bardziej, niż nadgodziny w remizie. Niektórym mogło się wydawać, że przesadza, ale dla niej jednośladowiec był ucieczką po szczególnie ciężkim dniu i sposobem na oczyszczenie głowy, kiedy wszystko zaczynało ją przytłaczać. Nic więc dziwnego, że chuchała na to cacko i dmuchała, jakby od jego stanu zależało co najmniej jej dobre samopoczucie. Prawdę mówiąc, czasami właśnie tak było. Jeśli Teddy nie zginie na służbie, to na pewno rozpierdoli się na ślicznym, fioletowym Kavasaki. Zanim jednak to się stanie, musiała najpierw zabrać April na fantastyczną przygodę! Może nawet pozwoli jej się przejechać, jak ładnie poprosi, a sama zajmie miejsce pasażera? Wtedy June będzie mogła opowiadać wszystkim na lewo i prawo, że bujała się na motocyklu z taką fajną dupą, którą niewątpliwie była Tiffany! Fun fact - Teddy do tej pory nigdy nie dała nikomu poprowadzić Kavasaki, nawet Jettowi.
Uśmiechnęła się i pokiwała z entuzjazmem głową. Zarówno Darling, jak i jej alter ego mocno wierzyły w umiejętności Finch i wykreowanej przez nią postaci. No i sama zamierzała zadbać o to, żeby nikomu nie stała się krzywda. Po coś chodziła na tę siłownię. I to wcale nie dlatego, żeby gapić się na tyłki innych lasek! Odkąd były razem, kompletnie zapomniała o istnieniu jakichkolwiek kobiet, a jej wzrok nie rejestrował ani kształtów, ani sylwetek.
Chętnie odwzajemniała każdy kolejny pocałunek, który April zostawiała na jej ustach. Albo June. W sumie to chyba wszystko jedno, prawda? Obie całowały obłędnie, aż kolana miękły, a wargi same rozchylały się, zapraszając język do wspólnego tańca. Powinny ruszać w dalszą drogę, ale nie mogły, bo z Finch była straszna gapa i cały czas nie mogła uchwycić, jak smakują usta strażaczki. A musiały smakować zadziwiająco dobrze, skoro nie potrafiła się od nich oderwać.
Mam też nosa do innych rzeczy — odparła, kiedy narzeczona napajała się zapachem perfum, które sama jej sprezentowała. Zawsze trafiała z podarunkami, chociaż Darling powtarzała, że naprawdę nie musi się tak wykosztowywać. Znając April, to ten flakonik kosztował fortunę! — Na przykład do zajebiście ładnych dziewczyn — ujęła jej twarz w swoje dłonie i uśmiechnęła się całą sobą. Wypowiadała się zarówno w swoim imieniu, jak i w imieniu Tiffany. Trudno było oderwać oczy od tak pięknej istoty, więc zmysł wzroku też miała niezły!
W takiej chwili aż prosiło się, żeby rzucić coś w stylu, że kto ostatni na górze, ten frajer. Teddy zdążyła nawet rozważyć ten pomysł przez krótką sekundę, zanim zdrowy rozsądek na szczęście doszedł do głosu. To byłby wyjątkowo idiotyczny sposób na zakończenie randki. Jeszcze tylko brakowało, żeby któraś z nich skręciła kostkę albo rozbiła sobie kolano i zamiast podziwiać widoki, spędziły resztę wieczoru na ostrym dyżurze A na razie miały przecież dosyć szpitali. Przynajmniej do następnego stropu, który spadnie strażaczce na ten głupi łeb.
Chodź — złapała ją za rękę i pociągnęła w kierunku wzgórza. Zadziwiające, jak ich dłonie doskonale do siebie pasowały! Tiffany na pewno też była w lekkim szoku. — Mamy kawałek do przejścia, ale obiecuję, że to, co zobaczysz, będzie tego warte — puściła do niej oko, a gdy znalazły się już przy stromej ścieżce, przepuściła ją przodem, żeby móc ją asekurować. Tak na wszelki wypadek, gdyby doszło do jakiegoś niefortunnego poślizgnięcia albo gdyby June straciła równowagę przezspożyty wcześniej alkohol.

a jej włosy pachną jak ostatnie dni wakacji