Last friday night
: ndz cze 28, 2026 10:40 pm
Muzyka leciała w najlepsze, drinki wchodziłby prawie jak woda, a ciała wiły się w rytm muzyki. Wszelkie granice zacierały się w miejscu, gdzie czas płynął wolniej. Obowiązujące na na co dzień zasady traciły moc, gdy każdy dawał się ponieść chwili zapomnienia. To, co wydarzyło się podczas tych nocnych godzin. Liczyła się tylko i wyłącznie dobra zabawa, a to, co się działo, przeważnie pozostawało tajemnicą uczestników nocnych szaleństw.
Miasto nocą nadal pozostawało rozświetlone neonami oraz latarniami ulicznymi. Nocne życie miało się w najlepsze, zwłaszcza w piątki rozpoczynając weekendowe szaleństwo. Eskapady po różnych lokalach, dopóki ciało nie zacznie odmawiać współpracy.
Tylna uliczka dawała trochę wytchnienia od szaleństwa oferowanego przez klub. W głowie zapanowuje spokój, po kilku godzinach otoczonych dudniącą zewsząd muzyką. Dźwięki miasta są nieco przytłumione przez otaczające tylne wejście budynki z pojedynczymi oknami, pozbawionymi świateł. Wyglądały trochę jak zamknięte oczy mitycznej istoty znudzonej otaczającym ją światem.
Duffy bywała stałą bywalczynią takich miejsc. Nie warto było tracić najlepszych lat na siedzenie w domu, gdy miasto oferowała wiele atrakcji. Do tego gdzieś musiała zaprezentować swoje kreacje, które nie za dużo zakrywały. Szkoda, żeby marnowały się w szafie, skoro już zadała sobie trud je kupić.
Stojąc opartą plecami o ścianę, wyciągnęła z torebki papierosa. Paliła rzadko, ale tego wieczoru miała nastrój na trochę nikotyny. W końcu jak powtarzali, wszystko jest dla ludzi, z umiarem. Poza tym, po coś fajki oraz inne używki zostały wynalezione.
Znalazłszy w końcu paczkę, wyciągnęła jednego i włożyła do ust. Błękitna zapalniczka, błysnęła na chwilę ogniem, podpalając papierosa. Duffy zaciągnęła się, po czym wypuściła dym w chłodną noc. Fajeczka bardzo dobrze pasowała do tylnej uliczki klubu, ukrywając palaczkę przed wzrokiem stróżów prawa. Ci bowiem czyhali z bloczkiem w ręce, by tylko wystawić mandat za palenie w miejscach publicznych. Wszak statystyki oraz rubryczki w tabelkach. A ona nie chciała być kolejną osobą w tabelce.
Zaciągnęła się ponownie, czując jak nikotyna przebija się przez dominujący smak pozostawiony przez alkohol.
Jayce Byrne
Miasto nocą nadal pozostawało rozświetlone neonami oraz latarniami ulicznymi. Nocne życie miało się w najlepsze, zwłaszcza w piątki rozpoczynając weekendowe szaleństwo. Eskapady po różnych lokalach, dopóki ciało nie zacznie odmawiać współpracy.
Tylna uliczka dawała trochę wytchnienia od szaleństwa oferowanego przez klub. W głowie zapanowuje spokój, po kilku godzinach otoczonych dudniącą zewsząd muzyką. Dźwięki miasta są nieco przytłumione przez otaczające tylne wejście budynki z pojedynczymi oknami, pozbawionymi świateł. Wyglądały trochę jak zamknięte oczy mitycznej istoty znudzonej otaczającym ją światem.
Duffy bywała stałą bywalczynią takich miejsc. Nie warto było tracić najlepszych lat na siedzenie w domu, gdy miasto oferowała wiele atrakcji. Do tego gdzieś musiała zaprezentować swoje kreacje, które nie za dużo zakrywały. Szkoda, żeby marnowały się w szafie, skoro już zadała sobie trud je kupić.
Stojąc opartą plecami o ścianę, wyciągnęła z torebki papierosa. Paliła rzadko, ale tego wieczoru miała nastrój na trochę nikotyny. W końcu jak powtarzali, wszystko jest dla ludzi, z umiarem. Poza tym, po coś fajki oraz inne używki zostały wynalezione.
Znalazłszy w końcu paczkę, wyciągnęła jednego i włożyła do ust. Błękitna zapalniczka, błysnęła na chwilę ogniem, podpalając papierosa. Duffy zaciągnęła się, po czym wypuściła dym w chłodną noc. Fajeczka bardzo dobrze pasowała do tylnej uliczki klubu, ukrywając palaczkę przed wzrokiem stróżów prawa. Ci bowiem czyhali z bloczkiem w ręce, by tylko wystawić mandat za palenie w miejscach publicznych. Wszak statystyki oraz rubryczki w tabelkach. A ona nie chciała być kolejną osobą w tabelce.
Zaciągnęła się ponownie, czując jak nikotyna przebija się przez dominujący smak pozostawiony przez alkohol.
Jayce Byrne