Nellie Park
: pn lip 20, 2026 2:53 pm
Nell "Nellie" Park

data i miejsce urodzenia
23/07/1994 Toronto, Kanadazaimki
ona/jejzawód
Garage Support Technicianmiejsce pracy
Aurora Grand Prixorientacja
heterodzielnica mieszkalna
Parkdalepobyt w toronto
od urodzenia, z przerwami na krótsze ucieczkiumiejętności
posiada prawo jazdy kategorii G (samochód) oraz 6 (motocykl); ma doświadczenie w środowisku technicznym – pracowała w profesjonalnym warsztacie specjalizującym się w przygotowaniu oraz serwisowaniu samochodów wyścigowych; ma też wrodzony dar cwaniakowania na wszelkie możliwe sposoby; potrafi całkiem nieźle kłamaćsłabości
pech to jej drugie imię; ma niewyparzony język i tendencję do pakowania się w kłopoty przez swoją impulsywność; od szkoły średniej zmaga się z uzależnieniem od narkotyków
trigger warning
nawiązania do uzależnienia od leków i używekByła nie taka, jaka powinna być. Od samego początku. Dla matki, która oczekiwała towarzyszki do plotek i zakupów w butikach – za mało dziewczęca. Dla ojca, który marzył o synu i „następcy” – zdecydowanie zbyt dziewczęca.
Córka byłego kierowcy wyścigowego, wychowana między zapachem benzyny a odgłosem silników. W jego warsztacie bywała regularnie. Nie dlatego, że na siłę chciała mu zaimponować – miała zajawkę, to było jasne. Miała też talent, o czym przekonał się, kiedy tylko pozwolił jej zacząć u siebie pracować. A jednak w oczach ojca najwyraźniej wciąż była niewystarczająca.
Matka z czasem przestała naciskać. Że jej sukienki odsłaniają zdecydowanie za dużo, farbowane włosy są zbyt białe (nie wspominając o brwiach!), a koleżanki za bardzo ekscentryczne. To było w złym tonie. W mniemaniu kobiety, która przez całe życie pełniła funkcję idealnej córki, aż wreszcie żony, dopasowanej do męża niczym brakujący kawałek bogatej układanki… Nellie powinna się przystosować. I przetrwać.
Nellie natomiast robiła wszystko, czego robić nie wypadało. Czasem dlatego, że chciała, a czasem po prostu miała p e c h a. Balansowała między eleganckimi bankietami, na których u boku ojca należało się pokazać, a brudnymi imprezami, będącymi zaprzeczeniem wszystkiego, co uchodziło za moralne.
Większość sądziła, że niszczy sobie życie. Ona uparcie twierdziła, że z tego życia korzysta. I świetnie się przy tym bawi.
Spoiler
Placówka: Hampson Addiction & Mental Health Centre
Imię i nazwisko: Nell Park
Wiek: 32 lata
Miejsce zamieszkania: Toronto, Ontario, Kanada
Data przyjęcia: 18/01/2026
Data wypisu: 27/03/2026
Oddział: Zamknięty Oddział Leczenia Uzależnień
Przyjęcie w trybie pilnym z powodu ciężkiego uzależnienia od opioidów oraz innych substancji psychoaktywnych. Nawrót uzależnienia po wcześniejszych terapiach. Stan pacjentki wymagał całodobowego nadzoru medycznego z uwagi na wysokie ryzyko powikłań związanych z uzależnieniem.
Leczenie stacjonarne — 2021 r.
Leczenie stacjonarne — 2023 r.
Leczenie stacjonarne — 2025 r.
Kilkukrotne uczestnictwo w terapii ambulatoryjnej.
Obecny pobyt: czwarte leczenie stacjonarne.
Stan ogólny: zły.
Objawy zespołu odstawiennego.
Wyniszczenie organizmu.
Obniżony nastrój.
Pacjentka wymagała całodobowej obserwacji.
Przeprowadzono pełną detoksykację oraz leczenie objawowe. Pacjentka regularnie uczestniczyła w psychoterapii indywidualnej i grupowej, współpracowała z personelem oraz wykazywała stopniowo narastającą motywację do utrzymania abstynencji. W trakcie hospitalizacji nie odnotowano incydentów naruszenia regulaminu ani przerwania terapii.
Stan ogólny: dobry.
Objawy odstawienne ustąpiły.
Znaczna poprawa stanu somatycznego i odżywienia.
Nastrój stabilny.
Zachowanie prawidłowe, kontakt logiczny i adekwatny.
Pacjentka świadoma choroby oraz konieczności dalszego leczenia ambulatoryjnego.
Zdolna do samodzielnego funkcjonowania i podjęcia aktywności zawodowej przy zachowaniu dalszej opieki terapeutycznej.
Kontynuacja psychoterapii ambulatoryjnej.
Regularne wizyty kontrolne w poradni leczenia uzależnień.
Utrzymywanie abstynencji od substancji psychoaktywnych.
Korzystanie z grup wsparcia.
Stopniowy powrót do aktywności zawodowej zgodnie z możliwościami pacjentki.
Wypisana do domu po zakończeniu leczenia z wyraźną poprawą stanu zdrowia oraz funkcjonowania psychospołecznego.
Lekarz prowadzący:
dr Michael Carter
Pierwszy odwyk.
Pierwszy i chyba najbardziej… łagodny. O ile wychodzenie z zespołu odstawiennego można nazwać czymś łagodnym. Wtedy jeszcze wszyscy dookoła w nią wierzyli. Przyjaciele dopingowali, rodzice byli blisko, a personel oddziału wydawał się być do rany przyłóż.
Jeszcze z tego wyjdziesz. Jeszcze się ułoży. Zobaczysz.
Rok 2023.
Odwyk numer dwa.
Trochę gorszy, ale po pierwszym razie przynajmniej wiedziała, czego się spodziewać. Minął tak szybko, że ledwo zdążyła pomyśleć, co będzie, kiedy opuści szpital.
Znowu zaczniesz wszystko od nowa.
Rok 2025.
Do trzech razy sztuka?
Zupełnie jakby w tej ładnej główce miała zakodowane, że systematycznie co dwa lata musi przegiąć pałę. Tym razem nikt już w nią nie wierzył. Bo ile można kogoś wyciągać z tego samego bagna, prawda? Przyjaciel został może jeden – na jej własne zresztą życzenie. Rodzice przestali się odzywać; matka wolała udawać, że brak obecności córki na czwartkowych, wspólnych obiadach i firmowych eventach ojca to czysty przypadek, a sam ojciec nie chciał jej na nich widzieć.
Manipulacja przestała działać.
Rok 2026…
Hampson Addiction & Mental Health Centre wita ponownie.
Każdy miał jej dosyć. Nawet ona sama.
Przyjaciele stali się przeszłością. Rodzice też. Pojęcie „życia” wydawało się być Nellie tak abstrakcyjne, że ledwo odróżniała fikcję od rzeczywistości. Powrót okazał się bolesny – przede wszystkim dlatego, że otworzył dziewczynie oczy.
Uzależnienie odebrało jej więcej, niż chciałaby pamiętać. A po kolejnych odwykach i nawrotach ojciec w końcu postawił ultimatum: ostatnia szansa. Ostatni kredyt zaufania. Dzięki dawnym znajomościom załatwił córce pracę „na zapleczu”, w zespole Formuły 1.
Albo staniesz na nogi, albo już zawsze będziesz radzić sobie sama.
Nellie miała plan.
Praca. Mieszkanie. Rutyna. Zero imprez. Zero ludzi, którzy przypominaliby jej, jak łatwo było kiedyś wszystko stracić. Żadnych pokus, żadnych wymówek, żadnych powodów, żeby znowu obudzić się rano z poczuciem, że poprzednia noc była kolejnym krokiem w stronę dna.
Tym razem miało być inaczej, ale życie najwyraźniej lubiło Nellie sprawdzać.
Ojciec odciął ją od pieniędzy szybciej, niż zdążyła udowodnić, że naprawdę chce się zmienić. Nowa praca dopiero się rozkręcała, a zarobione pieniądze szły głównie na spłatę zaległych długów. Nie było jej stać na mieszkanie w pojedynkę – chyba że za współlokatorów chciała mieć zadomowione karaluchy.
Wróciła z podkulonym ogonem do tego jednego przyjaciela, na którego kanapie kiedyś sypiała co drugi weekend. Do tego, który widział ją na samym dnie. Zanim odwyki, obietnice poprawy i rozczarowanie ojca stały się stałymi punktami jej życia.
I może właśnie dlatego zgodził się, żeby z nim zamieszkała. Bo jako jedna z nielicznych osób nigdy nie patrzył na nią jak na problem, który należało naprawić.
Plan był prosty: ogarnąć się.
I choć zachowanie przez nią całkowitej trzeźwości wcale nie jest takie oczywiste, bo przecież po ostatnim odwyku raptownie nie stała się świętą, póki co w ryzach trzyma ją jedno: praca. Godziny spędzone w bazie. Doskonalenie umiejętności. Nauka. Wyjazdy z zespołem. Skupienie – na wszystkim, co nie przypomina narkotyków.
To łatwiejsze niż myślenie o jutrze. Dopóki kalendarz jest wypełniony, a ręce są zajęte pracą, wszystko wydaje się możliwe do opanowania. Wystarczy nie oglądać się za siebie i nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość.
i'm making friends with my consequence,
way up high like myconsciousness
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
takzgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak