In our single era
: pt lip 24, 2026 12:20 am
Po wymianie wiadomości z Blair, Cora wiedziała jedno - jej przyjaciółka potrzebowała kolejnego resetu. Tym razem mocniejszego, bo najwyraźniej ten w większym gronie był za lekki, skoro wylądowała w aucie z Charliem. Blondynka kochała ich oboje i od zawsze im kibicowała. Odkąd sięgała pamięcią, to był Charlie i Blair. Blair i Charlie. Forever and always. Nie wyobrażała sobie, aby ta dwójka nie miała być razem już do końca życia, a pewnie i do końca świata, bo pochowaliby ich razem w jakimś rodzinnym grobowcu.
Nie mogła jednak znieść myśli jak wielką krzywdę wyrządził jej brat brunetce. Wydawali się jej idealni, szczęśliwi. Co więc takiego się wydarzyło? Czy nie rozmawiali o problemach? Czy każdy związek w takim razie się rozpada? Jak ma sama wierzyć w miłość, jeżeli jedyna para, którą znała i która była dla siebie stworzona, się rozstała? Jej ciało i serce rwało się do Sama, ale z tyłu głowy miała ten cichy głosik, który mówił jej, że nic z tego nie będzie. A kiedy wytrzeźwiała i zdała sobie sprawę, że związek tych dwojga się rozpadł? Głosik stał się jeszcze wyraźniejszy.
Kochała brata i dla obojga chciała jak najlepiej. Nawet jeśli nie szczędziła ostatnio gorzkich słów w jego kierunku. Mimo wszystko go kochała. Jednak w tej sytuacji była całkowicie po stronie Blair i bez względu na więzy krwi czy płeć, to Mayfield była tutaj najbardziej pokrzywdzona. Dlatego murem stała za nią i nie chciała, aby ponownie została zraniona. Sama Cora nigdy tak naprawdę w związku nie była i nie znała się na takich relacjach, ale wiedziała jedno - to facet ma zdobywać, a nie odwrotnie. Tym bardziej, gdy spieprzył i oczekuje wybaczenia. Można czasami się podroczyć, zabawić, ale to on ma się za Tobą uganiać. Uznała, że przyjaciółka była tak długo w związku z jednym facetem, że chyba już o tym zapomniała. Dlatego zamierzała jej o tym przypomnieć.
Wcisnęła się w ultra krótką czarną sukienkę i wydała dyspozycję Blair, aby ubrała się najbardziej sexy jak potrafi, a następnie podała jej adres spotkania - dwie przecznice dalej od docelowego miejsca, aby nie wygooglowała lokalu. Jakże specjalnego lokalu!
- Boże, wyglądasz nieziemsko! - krzyknęła z wrażenia, kiedy Mayfield wyszła z taksówki. Złapała ją za dłoń i obkręciła, aby się jej przyjrzeć z każdej strony. Nie tylko ona oko zawiesiła, bo akurat obok przechodził pewien mężczyzna i tak się na nią zapatrzył, że aż wpadł na latarnię! - Chodź, musimy się trochę pospieszyć, bo zaraz zaczynają- chwyciła ją pod ramię i ruszyła żwawym krokiem, nie zdradzając żadnych szczegółów po drodze. Lokal z zewnątrz również sprawiał wrażenie zwykłego, eleganckiego klubu. Przechodząc do szatni, nie widziały jeszcze sceny, a to właśnie tuż przy niej znajdował się ich specjalny stolik VIP. Cora cała w skowronkach zaprowadziła tam Blair - znała doskonale drogę, bo nie była tutaj pierwszy raz. Tym bardziej wiedziała co za atrakcje je dzisiaj czekają. Zamówiła im jeszcze po podwójnym drinku, a następnie nachyliła się w stronę przyjaciółki, zanim pokaz się zaczął. - Myślę, że Ci się spodoba, a przede wszystkim sprawi, że zapomnisz o innych mężczyznach. Chociaż na chwilę- puściła jej oczko i wyprostowała się. Po chwili pojawił się barman z ich drinkami, a tuż po jego odejściu zaczęło się show.
Blair Mayfield
Nie mogła jednak znieść myśli jak wielką krzywdę wyrządził jej brat brunetce. Wydawali się jej idealni, szczęśliwi. Co więc takiego się wydarzyło? Czy nie rozmawiali o problemach? Czy każdy związek w takim razie się rozpada? Jak ma sama wierzyć w miłość, jeżeli jedyna para, którą znała i która była dla siebie stworzona, się rozstała? Jej ciało i serce rwało się do Sama, ale z tyłu głowy miała ten cichy głosik, który mówił jej, że nic z tego nie będzie. A kiedy wytrzeźwiała i zdała sobie sprawę, że związek tych dwojga się rozpadł? Głosik stał się jeszcze wyraźniejszy.
Kochała brata i dla obojga chciała jak najlepiej. Nawet jeśli nie szczędziła ostatnio gorzkich słów w jego kierunku. Mimo wszystko go kochała. Jednak w tej sytuacji była całkowicie po stronie Blair i bez względu na więzy krwi czy płeć, to Mayfield była tutaj najbardziej pokrzywdzona. Dlatego murem stała za nią i nie chciała, aby ponownie została zraniona. Sama Cora nigdy tak naprawdę w związku nie była i nie znała się na takich relacjach, ale wiedziała jedno - to facet ma zdobywać, a nie odwrotnie. Tym bardziej, gdy spieprzył i oczekuje wybaczenia. Można czasami się podroczyć, zabawić, ale to on ma się za Tobą uganiać. Uznała, że przyjaciółka była tak długo w związku z jednym facetem, że chyba już o tym zapomniała. Dlatego zamierzała jej o tym przypomnieć.
Wcisnęła się w ultra krótką czarną sukienkę i wydała dyspozycję Blair, aby ubrała się najbardziej sexy jak potrafi, a następnie podała jej adres spotkania - dwie przecznice dalej od docelowego miejsca, aby nie wygooglowała lokalu. Jakże specjalnego lokalu!
- Boże, wyglądasz nieziemsko! - krzyknęła z wrażenia, kiedy Mayfield wyszła z taksówki. Złapała ją za dłoń i obkręciła, aby się jej przyjrzeć z każdej strony. Nie tylko ona oko zawiesiła, bo akurat obok przechodził pewien mężczyzna i tak się na nią zapatrzył, że aż wpadł na latarnię! - Chodź, musimy się trochę pospieszyć, bo zaraz zaczynają- chwyciła ją pod ramię i ruszyła żwawym krokiem, nie zdradzając żadnych szczegółów po drodze. Lokal z zewnątrz również sprawiał wrażenie zwykłego, eleganckiego klubu. Przechodząc do szatni, nie widziały jeszcze sceny, a to właśnie tuż przy niej znajdował się ich specjalny stolik VIP. Cora cała w skowronkach zaprowadziła tam Blair - znała doskonale drogę, bo nie była tutaj pierwszy raz. Tym bardziej wiedziała co za atrakcje je dzisiaj czekają. Zamówiła im jeszcze po podwójnym drinku, a następnie nachyliła się w stronę przyjaciółki, zanim pokaz się zaczął. - Myślę, że Ci się spodoba, a przede wszystkim sprawi, że zapomnisz o innych mężczyznach. Chociaż na chwilę- puściła jej oczko i wyprostowała się. Po chwili pojawił się barman z ich drinkami, a tuż po jego odejściu zaczęło się show.
Blair Mayfield