adore w. haddington
: ndz lip 26, 2026 11:41 pm
adore wilhemina "willa" haddington

data i miejsce urodzenia
20 marca 2000, toronto, kanada zaimki
ona/jejzawód
aktorkamiejsce pracy
szklany ekranorientacja
bidzielnica mieszkalna
financial districtpobyt w toronto
od urodzeniaumiejętności
uważa, że będzie najlepsza we wszystkim, czego tylko się podejmie i to już za pierwszym razemsłabości
jest święcie przekonana, że nie posiada żadnych słabości
your worst sin is that you have destroyed and betrayed yourself for
n o t h i n g.
Znowu śniła.
O drżącym oddechu zamkniętym w zimnym obłoku; o pełnych gracji piruetach na szklanej tafli; o brzmiących w oddali oklaskach, będących wolno dogasającym wspomnieniem życia, które było i nagle - przestało być.
O silnych, szeroko otwartych ramionach, w które zawsze wpadała z taką dziecięcą ufnością, odnajdując w nich ukojenie dla rozszalałego serca, wiecznie dudniącego; wiecznie wyrywającego się po nieosiągalne więcej i więcej.
O snutych wspólnie planach, o splecionych dłoniach błądzących po mapie pod osłoną nocy, tworzących najbarwniejsze scenariusze, które ginęły w ponurej rzeczywistości oczekiwań tkwiących w surowych ojcowskich oczach.
A potem się budziła.
Do pięknego kłamstwa, które utkała z pragnienia ucieczki; do pustego apartamentu, który swoją wystawnością nie był w stanie ukryć faktu, iż wciąż pozostał dziwnie p u s t y; do męskich ramion, które przynosiły chwilową ulgę, ale nie były domem, nie wypełniały spokojem; do powyginanych stron scenariuszy porozrzucanych na blacie biurka, tak nudnych i nijakich w swojej przewidywalności.
Do złości buzującej pod skórą, stale narastającej w przedłużającym się oczekiwaniu; do nienawiści wykrzywiającej delikatne rysy, zatruwającej każdą, nawet najbanalniejszą myśl; do zemsty samotnie układanej późnymi nocami, stanowiącą zbliżający się wielkimi krokami epilog.
I tylko jedynie czasem, jedynie przelotem zastanawiała się, co być mogło; kim być mogła; z kim być mogła.
Gdyby podstępne szpony śmierci nie zabrały jej ojca.
Gdyby mu uwierzyła.
Gdyby nie pokonały ją ułomności własnego ciała.
Gdyby dokonała innego wyboru.
Czy byłaby szczęśliwa?
A może jedynie dalej walczyłaby z przekleństwem wpisanym odgórnie w jej losy, które wbrew wszystkiemu i wszystkim, ponownie wepchnęło ją prosto w paszczę lwa.
to whom do I owe the biggest apology? no one's been crueler than I've been to m e.
- boleśnie przeżyła stratę ojca, który zginął kilka lat temu w wypadku samochodowym, w którym ona też brała udział i z którego jako jedyna wyszła cało;
- jej losy do złudzenia przypominają historię Twojego typowego wuefisty - gdyby nie kontuzja, mogłaby mieć karierę w łyżwiarstwie figurowym na skalę światową. tak się jednak nie stało, wyjechała z Toronto zaraz po ukończeniu szkoły średniej przez wzgląd na studia - dostała się na aktorstwo na NYU. Nowy Jork ją... pochłonął. Skrzętnie wykorzystywała każdą okazję, jaką dawało jej znane nazwisko, zbytnio nie przejmując się słusznie nadaną łatką "nepo baby". Mimo to z bliżej nieokreślonych powodów, o których nie chce za bardzo rozmawiać, wróciła do Toronto zaledwie kilka miesięcy temu.
n o t h i n g.
Znowu śniła.
O drżącym oddechu zamkniętym w zimnym obłoku; o pełnych gracji piruetach na szklanej tafli; o brzmiących w oddali oklaskach, będących wolno dogasającym wspomnieniem życia, które było i nagle - przestało być.
O silnych, szeroko otwartych ramionach, w które zawsze wpadała z taką dziecięcą ufnością, odnajdując w nich ukojenie dla rozszalałego serca, wiecznie dudniącego; wiecznie wyrywającego się po nieosiągalne więcej i więcej.
O snutych wspólnie planach, o splecionych dłoniach błądzących po mapie pod osłoną nocy, tworzących najbarwniejsze scenariusze, które ginęły w ponurej rzeczywistości oczekiwań tkwiących w surowych ojcowskich oczach.
A potem się budziła.
Do pięknego kłamstwa, które utkała z pragnienia ucieczki; do pustego apartamentu, który swoją wystawnością nie był w stanie ukryć faktu, iż wciąż pozostał dziwnie p u s t y; do męskich ramion, które przynosiły chwilową ulgę, ale nie były domem, nie wypełniały spokojem; do powyginanych stron scenariuszy porozrzucanych na blacie biurka, tak nudnych i nijakich w swojej przewidywalności.
Do złości buzującej pod skórą, stale narastającej w przedłużającym się oczekiwaniu; do nienawiści wykrzywiającej delikatne rysy, zatruwającej każdą, nawet najbanalniejszą myśl; do zemsty samotnie układanej późnymi nocami, stanowiącą zbliżający się wielkimi krokami epilog.
I tylko jedynie czasem, jedynie przelotem zastanawiała się, co być mogło; kim być mogła; z kim być mogła.
Gdyby podstępne szpony śmierci nie zabrały jej ojca.
Gdyby mu uwierzyła.
Gdyby nie pokonały ją ułomności własnego ciała.
Gdyby dokonała innego wyboru.
Czy byłaby szczęśliwa?
A może jedynie dalej walczyłaby z przekleństwem wpisanym odgórnie w jej losy, które wbrew wszystkiemu i wszystkim, ponownie wepchnęło ją prosto w paszczę lwa.
to whom do I owe the biggest apology? no one's been crueler than I've been to m e.
Ciekawostki
- rodzice nazwali ją Wilheminą, ale jako że nie jest to imię idące w parze z nazwiskiem Haddington - oczywiście wyłącznie w jej mniemaniu - na ogół posługuje się swoim drugim imieniem, choć najbliżsi i tak zwracają się do niej Willa, pomimo jej bezowocnych protestów; - boleśnie przeżyła stratę ojca, który zginął kilka lat temu w wypadku samochodowym, w którym ona też brała udział i z którego jako jedyna wyszła cało;
- jej losy do złudzenia przypominają historię Twojego typowego wuefisty - gdyby nie kontuzja, mogłaby mieć karierę w łyżwiarstwie figurowym na skalę światową. tak się jednak nie stało, wyjechała z Toronto zaraz po ukończeniu szkoły średniej przez wzgląd na studia - dostała się na aktorstwo na NYU. Nowy Jork ją... pochłonął. Skrzętnie wykorzystywała każdą okazję, jaką dawało jej znane nazwisko, zbytnio nie przejmując się słusznie nadaną łatką "nepo baby". Mimo to z bliżej nieokreślonych powodów, o których nie chce za bardzo rozmawiać, wróciła do Toronto zaledwie kilka miesięcy temu.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
niskizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
niezgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie