Strona 1 z 1

Josephine "Josie" Pemberton

: śr sie 05, 2026 7:22 pm
autor: Josephine M. Pemberton
Josephine "Josie" Pemberton
Margot Robbie
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
07/02/1990 w edmonton, kanada
zaimki
ona/jej
zawód
prokurator
miejsce pracy
superior court of justice
orientacja
panseksualna
dzielnica mieszkalna
the kingsway
pobyt w toronto
15 lat
umiejętności
rządzi na sali sądowej, dosłownie i w przenośni; nie toleruje sprzeciwu, co na pewno nie pomaga tym, którzy muszą stać po drugiej stronie; świetnie sobie radzi w dociekaniu do prawdy; czasami ma swoje niekonwencjonalne sposoby; świetnie tańczy i nie jest to żadne przechwalanie się, jako dziecko i nastolatka tańczyła profesjonalnie; ukończyła prawo na Uniwersytecie Harvarda; posiada prawo jazdy kategorii B ale już od dawna nie posiada własnego samochodu; dobrze gotuje, co zawsze komplementował jej mąż; nie ćwiczy zbyt wiele ale uwielbia pływać i spędza każdą możliwą chwilę w wodzie; posiada dowód kompetencji sternika i PCOC (Pleasure Craft Operator Card), wszystko dzięki swojej ogromnej pasji do żeglowania; determinacji mógłby jej pozazdrościć każdy;
słabości
Mocno dba o bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych; przewrażliwiona na punkcie tego, że zawsze może stać się coś złego; często ogarniają ją tylko czarne myśli; obawia się tego, że nigdy nie będzie mogła zostać matką; bardzo pamiętliwa, co często doprowadza do tego, że trudno jest jej wybaczyć; nadmiernie kontroluje wszystko i wszystkich, często dochodzi na tym punkcie do nieporozumień; obawia się odrzucenia, wszystko to ze względu na jej złe doświadczenia z przeszłości; cierpi na bezsenność i zdarza się, że jest z tego powodu rozdrażniona; ciągle żyje z lękiem, że dojdzie do wznowy, po tym jak piętnaście lat temu zmagała się z nowotworem piersi; nie może pogodzić się ze śmiercią swojego męża, obwinia się że mogła temu zapobiec; nigdy jednak nie wybaczy mu tego, że ją zdradził;
The happiness of your life
depends on the quality of your thoughts
Dzieciństwo i dorastanie pełne miłości, ciepła. Nigdy jej niczego nie brakowało a na pewno uwagi jej kochających rodziców. Starsze rodzeństwo, również było silnie związane ze sobą jak i ze swoją młodszą siostrą. Na pewno była oczkiem w głowie swojego ojca, co widać nawet po dzień dzisiejszy. Ciągle utrzymuje dobry kontakt z rodzicami i często ich odwiedza w rodzinnym Edmonton. Rodzinny dom od zawsze był miejscem które uważała za bezpieczną przystań. Wracała tam w najtrudniejszych chwilach w swoim życiu, tak naprawdę dzięki temu mogła się po nich pozbierać. Zacząć życie od nowa. Stateczne już małżeństwo z całych sił pragnęło dać swojej córce, jak i pozostałym dzieciom możliwość dobrego wychowania i rozwijaniu się poprzez edukację. Niemal od samego początku czuła presję i nadzieje jakie pokładali w niej rodzice. Nie była to jednak tyrania, jak mogło by się zdawać. Raczej zwyczajna dyscyplina, która przez jakiś czas była jej przekleństwem, a później błogosławieństwem. Czerpała ile mogła z dzieciństwa i wcale nie odstawała od innych swoich rówieśników, ustalone dość sztywno ramy czasowe, wcale nie ograniczyły jej udział w zabawach. Rezolutna dziewczynka bez najmniejsze problemu potrafiła zjednać sobie inne dzieci, zawsze miała się z kim bawić. Może teraz z pełną premedytacją przyznać, że tylko w tym okresie swojego życia była naprawdę szczęśliwa. Teraz musi o swoje szczęście zawalczyć, sprawić by miało rację bytu. Czasami chciała tak po ludzku, wrócić do beztroski dzieciństwa, tym bardziej iż rozumiała swoje błędy, niepotrzebne złośliwości względem rodziców i rodzeństwa. Chciała być w centrum uwagi jak każde dziecko, a że była najmłodsza to i tak przychodziło jej to z łatwością.

Dorastanie wcale nie było tak łatwe, wszystko zaczynało się komplikować. Wtedy wydawało się, że wszystko i wszyscy są przeciwko niej. Nie potrafiła zrozumieć, że pewne zasady są po to by ją chronić i skupić jej uwagę na rzeczach ważnych. Takimi prawami rządziło się dojrzewanie, a co za tym idzie bunt każdego, a przynajmniej większości nastolatków. Kłótnie były dość częste, ale w jej wykonaniu i tak wszystko kończyło się na kilku tygodniowym nie odzywaniu się do rodziców. Próbowała na nich wymusić zmianę swoich poglądów, co na szczęście nigdy nie miałoby racji bytu. Wtedy podjęła w swoim życiu pierwsze ucieczki, myślała że to jedyne wyjście, że jakoś sobie poradzi. Niestety zawsze tego żałowała i zawsze pakowała się w problemy, a wtedy zawsze mogła liczyć na swojego ojca. Potrafił wyciągnąć ją z najgorszego bagna i dać kolejną szansę. Z czasem zaczęła uczyć się na własnych błędach i głupocie. Nie zdawała sobie sprawy jak szybko dorośnie i przestanie liczyć tylko na pomoc swoich rodziców. Z dnia na dzień to nie nastąpiło. Potrzebowała na tą przemianę trochę czasu, kilka razy potknęła się, a za każdym razem traciła kolejnych swoich "przyjaciół". Zrozumiała, że nie wszystkim jest gonitwa za popularnością. W tamtym czasie uważała to za swoją największą porażkę, nigdy nie mogła przecież równać się z tymi, którzy mieli jakąś pozycję wśród jej znajomych. W porę oprzytomniała i zaczęła skupiać się na znalezieniu prawdziwych przyjaciół i celów w życiu. Wpadła na pomysł, żeby wreszcie naprawdę zaimponować swoim rodzicom, a w szczególności swojej matce. Nadrobienie materiału i tego co zdołała opuścić w ciągu roku szkolnego, nie wydawało się aż tak straszne. Siedziała niemal dniami i nocami. Miała jednak o wiele więcej szczęścia ponieważ od zawsze nie miała zbyt wielkich problemów z tym żeby przyswajać wiedzę. Po kilku miesiącach zastanawiania się i składania papierów na różne uczelnie. Studia licencjackie na Uniwersytecie w Toronto ukończyła na wydziale psychologii, gdzie przez chwilę zastanawiała się czy nie pójść w tym kierunku. Na ostatnim roku zrozumiała jednak, że prawo to to co chce robić w przyszłości. Za nim jednak mogła o tym pomyśleć to zdała naprawdę trudny egzamin LSAT (Test Wstępny do Szkół Prawniczych).

Ostatecznie padło na prawo na jednym z prestiżowych uniwersytetów w stanach zjednoczonych ale tak naprawdę dzięki pomocy swoich rodziców nie mogła sobie pozwolić na to by w ogóle opłacić czesne. Mimo tego, że nie do końca wierzyła iż będzie mogła uczyć się na Uniwersytecie Harvarda to jej aplikacja została zaakceptowana. Jak się później okazało, dzięki dość sporej dotacji ze strony jej ojca. Wbrew temu, pokazała dość szybko, że jest na właściwym miejscu. Radziła sobie naprawdę świetnie ale to wszystko dlatego, że ciężko na to pracowała. Poświęcała bardzo wiele czasu by myśleć tylko o nauce i tak naprawdę jej życie poza tym nie istniało. Po powrocie do Kanady zdała egzaminy dopełniające i dopiero wtedy mogła zdać egzamin izby (bar exam) i złożyła aplikację adwokacją, mogła myśleć o pracy w swoim zawodzie. Rozpoczęła swoją karierę w jednej z najlepszych kancelarii w kraju, gdzie rozwijała się i nabierała potrzebne doświadczenie. Na początku nie myślała o tym by w ogóle związać się prokuraturą. Wszystko zmieniło się po jednej z najtrudniejszych spraw w jakich brała udział. Nie mogąc pogodzić się z tym, że czasami jej praca nie jest sprawiedliwa zaczęła rozglądać się za tym by wreszcie stanąć po "dobrej" stronie.

Miłość przyszła niespodziewanie. Nawet nie myślała o tym by się ustatkować. Swojego męża poznała jeszcze podczas swoich studiów ale nigdy nie było im dane by w jakikolwiek sposób zbliżyć się do siebie. Wszystko zmieniło się, kiedy spotkali się na jednym z bankietów. Wtedy zaiskrzyło między nimi. Jej mąż krótko po tym oświadczył się jej i pobrali się podczas skromnej ceremonii w otoczeniu najbliższej rodziny. Jej ukochany przyjął pracę wykładowcy prawa i wydawało się, że ich życie nie może być bardziej idealne. Wszystko skomplikowało się dwa lata temu, kiedy mężczyzna został oskarżony o romans ze swoją studentką. Ostatecznie dziewczyna popełniła samobójstwo a jej mąż stał się ofiarą szykan ale również wielkiego dochodzenia, kiedy na jaw wyszły nieprzyjemne szczegóły ich związku. Próbowała go wspierać, na tyle na ile potrafiła. Rok temu jej mąż zmarł, targnąwszy się na swoje życie. Josephine bardzo przeżyła jego stratę i całą sytuację.

Ciekawostki
Kiedyś marzyła o tym by zostać żoną i matką, zamieszkać w rodzinnym domu (albo jak najbliżej swoich bliskich). Życie zweryfikowało jej plany i całkowicie skupiła się na karierze, a małżeństwo stało się kwestią przypadku.
Przez dłuższy czas wraz z mężem starali się o dziecko ale niestety nigdy nie było im to dane. Obecnie próbuje nie myśleć z przerażeniem, że czas na posiadanie potomstwa może być już tym, czego nigdy nie osiągnie.
Jeszcze podczas studiów został u niej zdiagnozowany nowotwór, po długiej i trudnej walce o swoje własne życie ostatecznie wygrała i od kilku lat jest w remisji. Co roku przechodzi ogromną ilość badań i próbuje dbać o siebie na tyle na ile potrafi.
Wraz z mężem uwielbiali żeglować i robili to bardzo często. Z tego powodu zdobyła wszystkie potrzebne pozwolenia, żeby sama mogła to robić i wyręczać tym samym swojego męża.
Przez kilka lat tańczyła profesjonalnie wraz ze swoim partnerem. Oboje wygrywali dość sporo konkursów i brali w nich udział tak naprawdę do chwili kiedy zaczęła myśleć o studiach. Niestety w tej chwili nie ma możliwości by powrócić do swojej dawnej pasji.
Po śmierci męża wyprowadziła się z domu, który razem kupili. Nie mogła zapomnieć o jego zdradzie i ciągle ma mu za złe, że skrzywdził ją w taki sposób. Mimo tego, że go wspierała to często miała z tym ogromne problemy. Nie do końca mu wierząc.
Od kilku miesięcy na własną rękę prowadzi dochodzenie na temat śmierci swojego męża. Nigdy nie potrafiła pogodzić się z tym, że mógłby odebrać sobie życie. Jej podejrzenia nie są bezpodstawne i znalazła już pewne dowody na to, że ktoś mógł mu w tym "pomóc".
Na sali sądowej uchodzi za osobę bezlitosną, potrafi wykorzystać swoje doświadczenie i talent do tego by postawić na swoim. Na tym co dla niej wydaje się zgodne z jej własnym sumieniem.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie

Josephine "Josie" Pemberton

: ndz sie 09, 2026 12:14 pm
autor: Maple Hearts
Witamy na forum Josephine M. Pemberton
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!