marisol rosado-morales
: pt sie 07, 2026 11:28 pm
marisol "solly" rosado morales

data i miejsce urodzenia
16/10/2000, San Juan, Portorykozaimki
ona/jejzawód
aktorkamiejsce pracy
Royal Alexandra Theatreorientacja
biseksualnadzielnica mieszkalna
Greektownpobyt w toronto
od dwóch lat bardziej na stałeumiejętności
dość dobrze tańczy oraz śpiewa, co przydało się jej w rozwoju kariery aktorskiej (głownie teatralnej), potrafi poza angielskim płynnie mówić po hiszpańsku i często nieświadomie się na niego przestawiasłabości
rozmawianie o własnych przeżyciach i przyznawanie się do choćby najmniejszych potknięć, przyjmowanie od innych pomocy I am obscure to myself. I let myself happen. I unfold only in the now. I am rudely alive.
Ciemne wody oceanu otulały jej ciało znajomym chłodem, gdy wolnymi ruchami unosiła się w tej jakby bezdennej toni. Gdzie gęste pukle tańczyły w niej niczym macki ośmiornicy, delikatnie muskając twarz skierowaną w kierunku otaczającego ją życia. Wyrysowane matczynym głosem Turritopsis dohrnii opętało umysł kobiety w tym stanie zawieszenia; między nią a meduzą. Desperacko wyszarpywała z pamięci kolejne części opowieści, skrywanej pod grubą warstwą czasu. Niezwykłego zdarzenia w przyrodzie, gdzie istota mogła odwrócić swój życiowy cykl. Więżąc kobietę we własnych rozmyślaniach czy pragnęłaby skorzystać z tego cudu. Stałby się dla niej darem czy przekleństwem, kiedy na nowo przeżywałaby swe błędy, nie mogąc wyrwać się z tej nieszczęsnej pętli.
Gdzie zaprowadziłoby ją pragnienie powrotu?
Do matczynego głosu układającego się w słowa piosenek z czasów jej młodości, gdy ona jeszcze na swoich dziecięcych nóżkach biegała między rozwieszanym przez mamę praniem. ¡Marisolita, cuidado!; dopadające ją wraz ze wpadnięciem w materiał białego prześcieradła, falujący na wietrze. Jednakże zapach słońca skrywającego się w tkaninach przewieszonych na sznurkach prowadził wspomnieniami głębiej. Do kalejdoskopu obrazów z dzieciństwa będących swymi skrajnościami; błogością w ukochanym Portoryko oraz bólem kreślącym sukcesywnie jego granice. Do taty powoli zanikającego w jej wspomnieniach przez chorobę stopniowo odbierającego go im nim zdążyła dorosnąć. A może ominąć w swym życiu rozszalałe wiatry Marii, gdy wyszarpywała swój los desperacko z dłoni samej śmierci. I widoku ukochanej mamy, której ciało odnaleźli dopiero tydzień po tej tragedii. Wracałaby do każdego z tych dni, kiedy jej spojrzenie splatało się ponownie z tym należącym do ciemnych oczu, by potem pragnąc przepędzić je z własnych myśli. Poczułaby ponownie strach krępujący jej ciało miesiącami, gdy obserwowała skulona na kanapie przez niedomknięte drzwi od kuchni szemrane interesy jej wujka. Starłaby również z kart własnej pamięci wstyd płynący wraz z każdą kolejną odmową stypendium, gdy próbowała uciec przed pisanym jej nieszczęściami przeznaczeniem. Ponownie pragnęłaby przeżyć ulgę wraz z głębokim oddechem po pierwszym swym sukcesie. Czy zapłaciłaby ponownie cenę swych wylanych łez?
A może powinna żyć dalej?
- Przez większość swojego życia mieszkała w Portoryko w początkowo dość przeciętnej rodzinie. Dopiero po śmierci jej taty ich sytuacja materialna znacznie się pogorszyła. Po tragicznej utracie mamy podczas huraganu przez ponad rok pomieszkiwała u wujka.
- Na studia aktorskie poszła rok później, aniżeli planowała, gdy w końcu udało jej się uzyskać stypendium. Wtedy jej kariera aktorska powoli zaczęła się rozwijać.
- Choć umie pływać bardzo dobrze, to dostaje ataku paniki, gdy nagle traci grunt pod stopami lub z trudnością może dostrzec dno.
- Czasami, by urozmaicić swoje życie, wkrada się na różnego rodzaju przyjęcia lub imprezy. Podaje się oczywiście za kogoś zupełnie innego, wymyślając na poczekaniu całą nową historię życia.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
niskizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie