Sebastian Crawford
: pt sie 14, 2026 8:47 pm
Sebastian Crawford

data i miejsce urodzenia
12.04.2005 I Surrey, UKzaimki
On/jegozawód
Teoretycznie architekt, w praktyce syn Księcia Hampshiremiejsce pracy
Biurko w mieszkaniuorientacja
Gejdzielnica mieszkalna
Financial Districtpobyt w toronto
Dwóch dniumiejętności
- Doskonale piecze (na co zawsze jego lokaj, Baltazar, się wkurza bo to jego zadanie- Rysowanie (zwłaszcza budynków, czyli prostych kresek)
- Impressions (czyli udawanie przeróżnych głosów)
- doskonale sprawdza się jako passenger princess
- fitnesiara straszna z niego
- zna się na wszystkim i na niczym, potrafi zarzucić żartem z którego nikt się nie śmieje
- potrafi zachwycić się dosłownie wszystkim i zawsze mieć dobry humor
słabości
- Jego słabością są romanse, potrafi czytać miliardowy raz książkę o mniej więcej tej samej fabule, a jednak za każdym razem zachwyca się tak, jakby fabuła była nieprzewidywalna.- Oglądać zresztą też
- Wielką jego słabością jest też jesień. Straszna z niego jesieniara
- ogromną słabością są też panowie
Od zalania dziejów….
-Paniczu, nie, nie! To są zarania dziejów, żadne zalania! Ale proszę się nie przejmować, Paniczu, jeszcze to naprawimy. Zaczniemy jeszcze raz! Spokojnie, wdech, wydech, tak jak ćwiczyliśmy.
Od zarani…… ale dobra, Baltazar, jesteś pewien? Nie chciałbym wyjść na idiotę. Zarania mi się kojarzy z raną. Nie chcę nikogo ranić, świat jest wystarczająco zraniony. To czego świat potrzebuje, to miłość, słodka miłość.
-Hm, no dobrze, paniczu, zaczniemy inaczej
Od zawsze, o fajnie to wymyśliłeś Baltazarze, w rodzinach arystokratycznych były tylko dwie zasady - po pierwsze, niech nikt nie dowie się z którą pokojówką sypiasz a po drugie, musisz mieć dziedzica. Człowiek by pomyślał, że w takiej rodzinie jak nasza, to nie ma znaczenia, bo tron zobaczymy jak świnia niebo, a jednak! Zasady kompletnie się nie zmieniły. I szczerze? Ja to traktuję jako dziki prank. No bo co to znaczy, że mam przestrzegać zasad, a nigdy nie dostanę żadnej srogiej nagrody za to?
Właśnie, mój ojciec to Książe Hampshire - Patrick Crawford, a moja matka to Francesca Crawford, która zajmuje się tym, by przyjęcia były eleganckie, a herbatka zawsze podana.
Mój dom rodzinny zawsze będzie kojarzył mi się z kurzem, zimnem, antykami. JEstem przekonany, że ten dom wygląda dokładnie tak samo od wieków. Co sprawia, że człowiek się zastanawia! Czy to dom jest ważniejszy i to, żeby zachować jego charakter, czy też człowiek, który w nim mieszka? Rozumiem, że wyremontowanie tego wnętrza rzeczami z Ikei byłoby popieprzone, ale jednak to mój dom, mój pokój. Jeżeli tak to ma wyglądać, to ja wolę wyjechać i nigdy więcej tego miejsca nie zobaczyć!
Jak tak wspominałem o tych kochankach, to pewnie Wam się pomyslało, że jestem jakimś bękartem Księcia, który teraz ucieka do Kanady tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma żadnego prawa do tytułu. Otóż nie, mam! Kiedyś ten tytuł otrzymam, ale nie zamierzam by stary świstek papieru dyktował moim życiem. A w to co jest między papą, a Jaqueline, francuską stylistką mamy, to ja nie mam zamiaru wchodzić. Skoro mamusi to nie przeszkadza, to tym bardziej mnie.
Jednak chcę żyć według własnych zasad - dlatego wyruszyłem do Toronto, zbudować swoją własną dystastię. Dlaczego akurat Toronto? Bo jest daleko, jest cozy i mega ma jesieniarski klimat z tego co widziałem na Pintereście. Ach, no i tak, mam znajomych! Co prawda z Internetu, mogą okazać się mordercami z siekierą, ale to nieważne. Poradzę sobie i z takimi. Każdy potrzebuje odrobinę ciepełka. I na pewno byli niezrozumiani, ich zabawki przybite do podłogi, a...a ...... a nieważne
I wierzę, że znajdę tutaj wielką, prawdziwą miłość. Odkąd założyłem Grindra, to nikt nie spytał mnie o moje wykształcenie, hobby, nikt nie zastanawia się nad tym jak to jest być Lordem, za to wszyscy się zastanawiają się nad tym jaki mam rozmiar stopy, dlaczego tak często gubię koszulkę na selfiakach i kiedy w końcu spadną spodnie. Ale wierzę, że jednak ten jedyny gdzieś tam jest! I ja go znajdę. A tymczasem wypiję sobie latte, spojrzę w kalendarz i odetchnę głęboko, bo coraz bliżej jesień. Cozy!
- Odkąd pojawili się Bridgertonowie, to o wiele chętniej przyznaje się do swojego pochodzenia
- Doskonale piecze, a jego ulubionym "daniem" jest cynamonka, bo to kompletna jesieniara.
- Generalnie dużo wpieprza, czego po nim nie widać, bo jest straszną fitnesiarą
- Kiedyś przyjął się do pracy w takim legitnym biurze architektonicznym. Wyszedł podczas lunchu i nigdy nie wrócił.
- Brał udział w brytyjskim Love island, ale z nikim się nie związał, bo chociaż znał założenia programu, to na miejscu miał obrzydzenie
- Kiedyś chciał zostać pisarzem, lokaj mu kupił maszynę do pisania bo Sebastian kocha retro klimat, ale gdy zaczął pisać książkę o Lady Thomson, która była wampirem, a jednocześnie przedszkolanką. Jakoś tak się złożyło, że kiedy Sebastian był na mieście, Baltazar przeczytał jego książkę. I spalił w kominku, a następnie żywo kłamał, że ktoś się włamał i ukradł to dzieło życia.
-Paniczu, nie, nie! To są zarania dziejów, żadne zalania! Ale proszę się nie przejmować, Paniczu, jeszcze to naprawimy. Zaczniemy jeszcze raz! Spokojnie, wdech, wydech, tak jak ćwiczyliśmy.
Od zarani…… ale dobra, Baltazar, jesteś pewien? Nie chciałbym wyjść na idiotę. Zarania mi się kojarzy z raną. Nie chcę nikogo ranić, świat jest wystarczająco zraniony. To czego świat potrzebuje, to miłość, słodka miłość.
-Hm, no dobrze, paniczu, zaczniemy inaczej
Od zawsze, o fajnie to wymyśliłeś Baltazarze, w rodzinach arystokratycznych były tylko dwie zasady - po pierwsze, niech nikt nie dowie się z którą pokojówką sypiasz a po drugie, musisz mieć dziedzica. Człowiek by pomyślał, że w takiej rodzinie jak nasza, to nie ma znaczenia, bo tron zobaczymy jak świnia niebo, a jednak! Zasady kompletnie się nie zmieniły. I szczerze? Ja to traktuję jako dziki prank. No bo co to znaczy, że mam przestrzegać zasad, a nigdy nie dostanę żadnej srogiej nagrody za to?
Właśnie, mój ojciec to Książe Hampshire - Patrick Crawford, a moja matka to Francesca Crawford, która zajmuje się tym, by przyjęcia były eleganckie, a herbatka zawsze podana.
Mój dom rodzinny zawsze będzie kojarzył mi się z kurzem, zimnem, antykami. JEstem przekonany, że ten dom wygląda dokładnie tak samo od wieków. Co sprawia, że człowiek się zastanawia! Czy to dom jest ważniejszy i to, żeby zachować jego charakter, czy też człowiek, który w nim mieszka? Rozumiem, że wyremontowanie tego wnętrza rzeczami z Ikei byłoby popieprzone, ale jednak to mój dom, mój pokój. Jeżeli tak to ma wyglądać, to ja wolę wyjechać i nigdy więcej tego miejsca nie zobaczyć!
Jak tak wspominałem o tych kochankach, to pewnie Wam się pomyslało, że jestem jakimś bękartem Księcia, który teraz ucieka do Kanady tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma żadnego prawa do tytułu. Otóż nie, mam! Kiedyś ten tytuł otrzymam, ale nie zamierzam by stary świstek papieru dyktował moim życiem. A w to co jest między papą, a Jaqueline, francuską stylistką mamy, to ja nie mam zamiaru wchodzić. Skoro mamusi to nie przeszkadza, to tym bardziej mnie.
Jednak chcę żyć według własnych zasad - dlatego wyruszyłem do Toronto, zbudować swoją własną dystastię. Dlaczego akurat Toronto? Bo jest daleko, jest cozy i mega ma jesieniarski klimat z tego co widziałem na Pintereście. Ach, no i tak, mam znajomych! Co prawda z Internetu, mogą okazać się mordercami z siekierą, ale to nieważne. Poradzę sobie i z takimi. Każdy potrzebuje odrobinę ciepełka. I na pewno byli niezrozumiani, ich zabawki przybite do podłogi, a...a ...... a nieważne
I wierzę, że znajdę tutaj wielką, prawdziwą miłość. Odkąd założyłem Grindra, to nikt nie spytał mnie o moje wykształcenie, hobby, nikt nie zastanawia się nad tym jak to jest być Lordem, za to wszyscy się zastanawiają się nad tym jaki mam rozmiar stopy, dlaczego tak często gubię koszulkę na selfiakach i kiedy w końcu spadną spodnie. Ale wierzę, że jednak ten jedyny gdzieś tam jest! I ja go znajdę. A tymczasem wypiję sobie latte, spojrzę w kalendarz i odetchnę głęboko, bo coraz bliżej jesień. Cozy!
Ciekawostki
- Jego ojciec to Duke of Hampshire, on sam jeszcze nie ma tytułu, ale kiedyś widział Królową Elżbietę II.- Odkąd pojawili się Bridgertonowie, to o wiele chętniej przyznaje się do swojego pochodzenia
- Doskonale piecze, a jego ulubionym "daniem" jest cynamonka, bo to kompletna jesieniara.
- Generalnie dużo wpieprza, czego po nim nie widać, bo jest straszną fitnesiarą
- Kiedyś przyjął się do pracy w takim legitnym biurze architektonicznym. Wyszedł podczas lunchu i nigdy nie wrócił.
- Brał udział w brytyjskim Love island, ale z nikim się nie związał, bo chociaż znał założenia programu, to na miejscu miał obrzydzenie
- Kiedyś chciał zostać pisarzem, lokaj mu kupił maszynę do pisania bo Sebastian kocha retro klimat, ale gdy zaczął pisać książkę o Lady Thomson, która była wampirem, a jednocześnie przedszkolanką. Jakoś tak się złożyło, że kiedy Sebastian był na mieście, Baltazar przeczytał jego książkę. I spalił w kominku, a następnie żywo kłamał, że ktoś się włamał i ukradł to dzieło życia.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
niskizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
niezgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie