Flavia Rodriguez
: sob sie 22, 2026 9:38 am
Flavia Rodriguez

data i miejsce urodzenia
31.10.1990, Ciudad de México, Meksykzaimki
ona/jejzawód
właścicielka hotelumiejsce pracy
Pan Pacific Hotelorientacja
heteroseksualnadzielnica mieszkalna
York Millspobyt w toronto
zamieszkała tu na stałe na początku 2022 rokuumiejętności
Flavia jest urodzoną liderką; potrafi nakłonić ludzi do swojej woli, również przy pomocy swojego ciała, które wykorzystuje z chirurgiczną precyzją; jest inteligentna, twarda, przebiegła i cholernie ambitna; umie trzymać emocje na wodzy; planuje nie dwa, ale trzy kroki w przód i z każdej sytuacji potrafi wyciągnąć coś dla siebiesłabości
ma obsesję na punkcie kontroli; Flavia kontroluje wszystko i wszystkich w swoim otoczeniu, szczególnie zaś samą siebie; jednocześnie jest kukiełką w dłoniach ojca, ślepo w niego wierzy i nigdy nie kwestionuje jego decyzji; uparta, apodyktyczna, bezwzględna, zbyt pewna siebie manipulantka; przekonana o swoich możliwościach do granicy absurdu; traktuje ludzi przedmiotowo i nie wierzy w lojalność; gdyby miała jakiekolwiek sumienie, ciążyłaby na nim niejedna niewinna duszaDon't talk 'bout me like how you might know how I feel
Top of the world, but your world isn't real
Na to przekonanie nie wpłynął fakt, że dorastała pod skrzydłami opiekunek — zastępujących matkę — a oko mieli na nią najlepsi prywatni nauczyciele — zastępujący ojca — mający za zadanie wypełnić braki w ilości czasu poświęcanego przez biologicznych rodziców. To zresztą nigdy nie miało dla niej większego znaczenia; Flavia nie należała do tych użalających się nad sobą dzieci, skamlących nad brakiem zainteresowania rodziców. W gruncie rzeczy nawet do nich nie tęskniła, przynajmniej nie we wspomnieniach świadomego dzieciństwa, jakie zapisały się w jej pamięci, a do własnego ojca zwracała się per „proszę pana” do szóstego roku życia. I tak robiła to rzadko, bo ich napięte grafiki — jego, biznesmena i szefa prężnie rozwijającego się kartelu narkotykowego, i jej, małej dziewczynki zapisanej na wszystkie możliwe dodatkowe kursy — rozjeżdżały się, ze wspólnego czasu pozostawiając jedynie uroczystą rodzinną kolację raz w tygodniu oraz kilka byle jakich pytań zadanych późnym wieczorem po powrocie z pracy przez obcą osobę, której i tak nie interesowały odpowiedzi własnej pociechy.
Matka w postrzeganiu Flavii była odległą, piękną i nieosiągalną istotą, a jej śmierć niewiele w tym aspekcie zmieniła. W przeciwieństwie do rodzeństwa, ona nie miała napadów furii i nie reagowała złością ani buntem. Jej potulność i przyglądanie się otoczeniu w kompletnym milczeniu i z pełną akceptacją też mogłyby budzić podejrzenia, wydać się co najmniej niepokojące, a może nawet upiorne; ale nikt nie zwracał na nią aż tyle uwagi, żeby to odnotować.
Pozornie ułożona — a wewnątrz roztrzaskana — rodzina była tym, co ją zdefiniowało i co wyznaczyło ścieżkę jej życia na długo przed urodzeniem. Jeśli w ogóle istniała dla niej wizja wyboru, była tylko mirażem na horyzoncie, z rzadka prześwitującym pomiędzy stalowymi kratami decyzji podjętych za nią. Okazała się pojętnym uczniem; wychowywana na żołnierza, prześcignęła swoich braci, uprzywilejowanych ze względu na płeć i stała się ulubienicą tyrana, którego mianuje ojcem. Jej spryt uzupełniało okrucieństwo, a jej liczne braki częściowo pokrywała destrukcyjna skłonność do płacenia zbyt wysokich cen, których walutą było własne cierpienie.
Szkolona na żołnierza — ostatecznie stała się narzędziem.
N o ż e m .
I want money and all your power, all your glory
I wanna take you for all that you got
I'm gonna take them for all that they got
I'm gonna take them for all that they got
Alejandro Rodriguez wybrał jej również kandydata na męża i choć to nie on wkładał obrączkę na jej palec, to przyrzekając przed ołtarzem wierność aż po grób, Flavia czuła się tak, jakby składała samą siebie w wiernym hołdzie ojcu; jedynej osobie, którą w zadziwiający sposób naprawdę kochała, najmocniej szanowała i szczerze podziwiała. W oczywisty sposób jej małżeństwo było kontraktem i traktatem handlowym — została oddana człowiekowi starszemu przeszło o dekadę, w ramach nowo zawartego sojuszu i wyjechała na drugi koniec kontynentu, wyrzekając się nie tylko południowego ciepła Meksykańskich gór, ale też bliskości jedynej osoby, jaka kiedykolwiek miała dla niej znaczenie. Z dala od dziedzictwa, które miała zamiar przejść w przyszłości, tylko po to, żeby rozszerzyć strefę wpływów Rodriguezów i znaleźć lepszy rynek zbytu dla ich towaru — w ten sposób wypełniając swoje zadanie jako narzędzia, nie zaś człowieka.
Flavia, wychowywana twardą ręką przez jednego z szefów meksykańskich karteli narkotykowych, zawsze butnie szczyciła się przekonaniem, że nie boi się niczego ani nikogo.
A jednak Nathaniel Crawford ją przerażał.
Początkowo ich wspólne życie było burzliwe, pełne awantur i gorączkowego seksu ocierającego się o nadużycie; Flavia stała się własnością, chociaż nie dostawała w zamian wierności, a strach o własne życie nie pozwalał jej zasnąć całymi nocami w łóżku dzielonym z własnym mężem. Wtedy też pomógł jej wypracowany od dzieciństwa schemat; płacenie wysokiej ceny, jaką było dzielenie każdego aspektu życia z tym mężczyzną, było uzasadnione otrzymaniem możliwości i władzy, bez których nie wyobrażała sobie przyszłości.
Bo bez możliwości jej horyzont dramatycznie się kurczył; cztery ściany luksusowych willi zaciskały się wokół niej, biżuteria dusiła, najwykwintniejsze posiłki traciły smak, a świat jaskrawość barw.
A bez władzy była się tylko pustą skorupą; ładnym opakowaniem opróżnionym z zawartości.
Zresztą tego oczekiwał jej ojciec — więc jakie miała wyjście?
I know it's wrong, but I like the way you hurt
I know it's bad that I want it to be worse
Ciekawostki
— Jest świadoma, że jej nazwisko otwiera drzwi, które dla zwykłych ludzi są zamknięte. Nie zrezygnowałaby z wygody ani pieniędzy, jakich nie miałaby szans osiągnąć własnymi siłami przy stosunkowo niewielkim nakładzie pracy. Jest zbyt przywiązana do luksusu, żeby się go wyrzec — niezależnie od tego, ile miałoby to ją kosztować.— Małżeństwo jest dla niej traktatem podpisanym nie zawsze dobrowolnie przez dwójkę obcych ludzi, którzy mają szansę się poznać dopiero za zamkniętymi drzwiami wspólnego mieszkania. Nie wierzy w wierność; dorosła w przekonaniu, że przyjemności szuka się poza związkiem. Szczególnie zaś nie wierzy w swój związek.
— Nosi kilka blizn, zawsze jednak uważała, że te widoczne na skórze są najmniej szkodliwe. A tych noszonych pod skórą nie pokazuje nikomu.
— Dla dobrego wina jest w stanie . z a b i ć . . Nie zawsze w przenośni, choć przemoc w jej wykonaniu zawsze odbywa się w białych rękawiczkach.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie