Kellan Green
: ndz sie 30, 2026 8:12 pm
Kellan Green

data i miejsce urodzenia
3 stycznia 1983 I Jakarta, Indonezjazaimki
on/jegozawód
dyrektor programowymiejsce pracy
CBC Torontoorientacja
heteroseksualnydzielnica mieszkalna
financial districtpobyt w toronto
od ok. 27 lat, z dłuższymi i krótszymi przerwamiumiejętności
doskonale radzi sobie pod presją czasu, chaosu i stresu • jest punktualny i zdyscyplinowany • szybko odnajduje się w nowym otoczeniu • porozumiewa się biegle we francuskim i hiszpańskim, komunikatywnie w niemieckim i arabskim standardowym • ma swoją rutynę zbilansowanych posiłków i treningów nastawionych na funkcjonalność i utrzymanie ciała w sprawności • potrafi być towarzyski i czarujący, ale kosztuje go to mnóstwo energiisłabości
brakuje mu luzu w życiu: nie tańczy, spontaniczność musi być zaplanowana, gotuje tylko 100% zgodnie z przepisem • bezczynność i czekanie na rezultaty go paraliżuje, w takich momentach musi znaleźć sobie zajęcie • nienawidzi small-talku • bywa zatwardziały w swoich decyzjach i przekonaniach, aby do niego dotrzeć i zmienić nastawienie, trzeba użyć logicznych argumentów • inteligencja emocjonalna nie jest jego mocną stronąUrodził się w Jakarcie, bo uparta Jennifer Cullen nie chciała posłuchać męża i wrócić do Kanady w "błogosławionym stanie", aby urodzić dziecko w "cywilizowanych warunkach". Takie przynajmniej krążyły opowieści w rodzinie. Poniekąd nomadycznej. Rodzina Green-Cullen, składająca się z mamy Jennifer, taty Roberta, córki Julii i syna Kellana, przez kilkanaście lat nie zaznała stałości w życiu. Robert – kanadyjski dyplomata, wyjeżdżał tam, gdzie aktualnie pokierował go zwierzchnik. Jennifer – dziennikarka, przekuła przeprowadzki za pracą męża w solidny oręż zawodowy, stając się reporterką zagraniczną, relacjonującą w różnorakich felietonach i publikacjach problemy społeczeństwa, w którym aktualnie mieszkała. Julia i Kellan – dzieciaki, uczone domowo lub w lokalnych szkołach, wychowywane w wielu kulturach, siłą rzeczy chłonęły różnorodne doświadczenia, z zazdrością (bądź pobłażliwością, w zależności od aktualnego nastawienia) patrząc na lokalne dzieciaki, które od urodzenia nie opuściły jednej miejscowości na dłużej niż kilka dni urlopu rodziców.
I tak oto przez siedemnaście lat życia Kellan nigdzie nie zagrzał miejsca na więcej niż dwa lata. Wszystkie nawiązane przyjaźnie rozpadały się niedługo po przeprowadzce, a nowe miejsca wymuszały szybkie dostosowanie się do nieznanych warunków. I nazywanie lokalnych doświadczeń. Co prawda niczego nie pamięta z Jakarty, z krótkiego pobytu w Nowej Zelandii ma jedynie urywki widoku na góry z przedszkolnego placu zabaw, ale obserwował szacunek do starszych w Tokio, poznał kulturę arabską po dwóch latach w Bejrucie, a najmilej wspomina Ekwador.
Sam zdecydował o zatrzymaniu się w rodzinnym mieście rodziców na czas college'u. Kiedy jego rówieśnicy wyruszali na studia w różne części świata, on postanowił zaznać odrobiny stabilności. I tak oto po studiach dziennikarskich – matka zaraziła go pasją do mediów – Kellan osiadł na stałe w Toronto. Szybko zorientował się, że lepiej idzie mu zarządzanie procesem tworzenia treści niż samo tworzenie tych treści. Obserwowanie ojca podczas dyplomatycznych kolacji czy oficjalnych spotkań zaszczepiły w nim umiejętność radzenia sobie z kryzysem, które doskonalił latami wspinania się coraz wyżej po szczeblach kariery.
A chaotyczna machina mediów była interesującą łamigłówką do rozwiązania. Stanowiła wyzwanie, wymagała zagłębienia się w szybko zmieniające się tryby trendów, wydarzeń, kryzysów. Pochłaniała po drodze wszystko.
Włącznie z małżeństwem. Tak jak cicho się zaczęło, tak cicho się skończyło. Bez dramatów i łzawych awantur. Z jednostronnym żalem, że obecność (czy raczej jej brak) ciała nie wystarczy, kiedy umysł krąży po zupełnie innych sferach życia.
Rok temu został dyrektorem programowym w CBC Toronto i to pracę postawił w centrum swojego świata, stawiając ją najwyżej we własnej hierarchii wartości. Struktury mediów w swoich założeniach pozostają przecież te same mimo następujących po sobie zmian i są dość przewidywalne w swojej niestabilności.
W przeciwieństwie do relacji międzyludzkich.
I tak oto przez siedemnaście lat życia Kellan nigdzie nie zagrzał miejsca na więcej niż dwa lata. Wszystkie nawiązane przyjaźnie rozpadały się niedługo po przeprowadzce, a nowe miejsca wymuszały szybkie dostosowanie się do nieznanych warunków. I nazywanie lokalnych doświadczeń. Co prawda niczego nie pamięta z Jakarty, z krótkiego pobytu w Nowej Zelandii ma jedynie urywki widoku na góry z przedszkolnego placu zabaw, ale obserwował szacunek do starszych w Tokio, poznał kulturę arabską po dwóch latach w Bejrucie, a najmilej wspomina Ekwador.
Sam zdecydował o zatrzymaniu się w rodzinnym mieście rodziców na czas college'u. Kiedy jego rówieśnicy wyruszali na studia w różne części świata, on postanowił zaznać odrobiny stabilności. I tak oto po studiach dziennikarskich – matka zaraziła go pasją do mediów – Kellan osiadł na stałe w Toronto. Szybko zorientował się, że lepiej idzie mu zarządzanie procesem tworzenia treści niż samo tworzenie tych treści. Obserwowanie ojca podczas dyplomatycznych kolacji czy oficjalnych spotkań zaszczepiły w nim umiejętność radzenia sobie z kryzysem, które doskonalił latami wspinania się coraz wyżej po szczeblach kariery.
A chaotyczna machina mediów była interesującą łamigłówką do rozwiązania. Stanowiła wyzwanie, wymagała zagłębienia się w szybko zmieniające się tryby trendów, wydarzeń, kryzysów. Pochłaniała po drodze wszystko.
Włącznie z małżeństwem. Tak jak cicho się zaczęło, tak cicho się skończyło. Bez dramatów i łzawych awantur. Z jednostronnym żalem, że obecność (czy raczej jej brak) ciała nie wystarczy, kiedy umysł krąży po zupełnie innych sferach życia.
Rok temu został dyrektorem programowym w CBC Toronto i to pracę postawił w centrum swojego świata, stawiając ją najwyżej we własnej hierarchii wartości. Struktury mediów w swoich założeniach pozostają przecież te same mimo następujących po sobie zmian i są dość przewidywalne w swojej niestabilności.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysoki (tylko sensownie, proszę!)zgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
takzgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak