a slice of cheesecake in exchange for moving the gang's cause forward
: pn wrz 07, 2026 6:41 pm
W pracy było cholernie gorąco, nie było czasu na sen, ale w końcu przychodzi taki moment, że trzeba odpocząć i Layonell z tego skorzystał, ponieważ nie potrafił się już skupić na pracy i jego ciało domagało się odpoczynku, tak znowu. Czy zajeżdżał się w tej pracy? Nie. A czy powinien częściej odpoczywać? Oczywiście. Nie zwracał na to większej uwagi, bo i po co? Taki to tryb pracy i nie ma co marudzić. Jak może to odpoczywa, a jak nie to pracuje bez snu. Prosta sprawa.
Śledztwo, które prowadził na dłuższy czas utknęło w martwym punkcie, a to najbardziej go wkurzało. Nie lubił takiej sytuacji, tym bardziej, jeśli chodziło o poważny przerzut broni palnej. Hiszpanie zrobili sobie z Toronto miejscem przerzuty pokaźnej ilości broni, a jednostka, w której służyć musi to udaremnić. A skąd wiedział, że on jest taki spory? Mała dziennikarka weszła w posiadanie pewnego pliku, który jest dla nich kluczowy. Tam było wiele ważnych danych i zastanawiał się jakim cudem ta kobieta jest w ich posiadaniu, to muszą zbadać również, więc niestety w ten sposób trafiła na listę podejrzanych, dopóki się sprawa nie wyjaśni, a to może trochę potrwać. Będzie na pewno obserwowana.
Dali do badania pendrive’a, którego Stones zabrał dziewczynie. Musieli go dokładnie zbadać, ale nie miał jeszcze wyników daktyloskopijnych, a to dość kluczowe. Miał nadzieje, że to coś wniesie i sprawa się ruszy. Czas tutaj liczy się najbardziej i żeby nie doszło do tego cholernego przerzutu.
Musiał coś zjeść i wypić dobrą kawę, a nie czarną jak smoła z ekspresu. Jakieś latte czy coś. Tak Layonell lubił taką kawę i się tego nie wstydzi, a kiedy pojawia się pumpkin spice latte to jest w jego stałym menu. Taka z niego jesieniara, a co! To, że jest wielkim i dobrze zbudowanym policjantem nie oznacza, że nie ma tej delikatnej strony. Kiedy poszedł do Starbucksa kupił sobie latte z syropem malinowym, deserek mango-marakuja, a dla pewnego analityka kupił sernik, bo musiał do niego iść, aby poprosić o przyśpieszenie sprawy.
Wszedł do jego biura.
- Dostawa serniczka, bo mam do ciebie mały interes - uśmiechnął się Layonell i podał chłopakowi ciasto, które jest jego słabością.
Felix Carlson
Śledztwo, które prowadził na dłuższy czas utknęło w martwym punkcie, a to najbardziej go wkurzało. Nie lubił takiej sytuacji, tym bardziej, jeśli chodziło o poważny przerzut broni palnej. Hiszpanie zrobili sobie z Toronto miejscem przerzuty pokaźnej ilości broni, a jednostka, w której służyć musi to udaremnić. A skąd wiedział, że on jest taki spory? Mała dziennikarka weszła w posiadanie pewnego pliku, który jest dla nich kluczowy. Tam było wiele ważnych danych i zastanawiał się jakim cudem ta kobieta jest w ich posiadaniu, to muszą zbadać również, więc niestety w ten sposób trafiła na listę podejrzanych, dopóki się sprawa nie wyjaśni, a to może trochę potrwać. Będzie na pewno obserwowana.
Dali do badania pendrive’a, którego Stones zabrał dziewczynie. Musieli go dokładnie zbadać, ale nie miał jeszcze wyników daktyloskopijnych, a to dość kluczowe. Miał nadzieje, że to coś wniesie i sprawa się ruszy. Czas tutaj liczy się najbardziej i żeby nie doszło do tego cholernego przerzutu.
Musiał coś zjeść i wypić dobrą kawę, a nie czarną jak smoła z ekspresu. Jakieś latte czy coś. Tak Layonell lubił taką kawę i się tego nie wstydzi, a kiedy pojawia się pumpkin spice latte to jest w jego stałym menu. Taka z niego jesieniara, a co! To, że jest wielkim i dobrze zbudowanym policjantem nie oznacza, że nie ma tej delikatnej strony. Kiedy poszedł do Starbucksa kupił sobie latte z syropem malinowym, deserek mango-marakuja, a dla pewnego analityka kupił sernik, bo musiał do niego iść, aby poprosić o przyśpieszenie sprawy.
Wszedł do jego biura.
- Dostawa serniczka, bo mam do ciebie mały interes - uśmiechnął się Layonell i podał chłopakowi ciasto, które jest jego słabością.
Felix Carlson