ODPOWIEDZ
34 y/o
For good luck!
183 cm
IGGTF Toronto Police Service
Awatar użytkownika
When you look back, you realize how much of our lives we've wasted in solitude. Everyone needs friends.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W pracy było cholernie gorąco, nie było czasu na sen, ale w końcu przychodzi taki moment, że trzeba odpocząć i Layonell z tego skorzystał, ponieważ nie potrafił się już skupić na pracy i jego ciało domagało się odpoczynku, tak znowu. Czy zajeżdżał się w tej pracy? Nie. A czy powinien częściej odpoczywać? Oczywiście. Nie zwracał na to większej uwagi, bo i po co? Taki to tryb pracy i nie ma co marudzić. Jak może to odpoczywa, a jak nie to pracuje bez snu. Prosta sprawa.
Śledztwo, które prowadził na dłuższy czas utknęło w martwym punkcie, a to najbardziej go wkurzało. Nie lubił takiej sytuacji, tym bardziej, jeśli chodziło o poważny przerzut broni palnej. Hiszpanie zrobili sobie z Toronto miejscem przerzuty pokaźnej ilości broni, a jednostka, w której służyć musi to udaremnić. A skąd wiedział, że on jest taki spory? Mała dziennikarka weszła w posiadanie pewnego pliku, który jest dla nich kluczowy. Tam było wiele ważnych danych i zastanawiał się jakim cudem ta kobieta jest w ich posiadaniu, to muszą zbadać również, więc niestety w ten sposób trafiła na listę podejrzanych, dopóki się sprawa nie wyjaśni, a to może trochę potrwać. Będzie na pewno obserwowana.
Dali do badania pendrive’a, którego Stones zabrał dziewczynie. Musieli go dokładnie zbadać, ale nie miał jeszcze wyników daktyloskopijnych, a to dość kluczowe. Miał nadzieje, że to coś wniesie i sprawa się ruszy. Czas tutaj liczy się najbardziej i żeby nie doszło do tego cholernego przerzutu.
Musiał coś zjeść i wypić dobrą kawę, a nie czarną jak smoła z ekspresu. Jakieś latte czy coś. Tak Layonell lubił taką kawę i się tego nie wstydzi, a kiedy pojawia się pumpkin spice latte to jest w jego stałym menu. Taka z niego jesieniara, a co! To, że jest wielkim i dobrze zbudowanym policjantem nie oznacza, że nie ma tej delikatnej strony. Kiedy poszedł do Starbucksa kupił sobie latte z syropem malinowym, deserek mango-marakuja, a dla pewnego analityka kupił sernik, bo musiał do niego iść, aby poprosić o przyśpieszenie sprawy.
Wszedł do jego biura.
- Dostawa serniczka, bo mam do ciebie mały interes - uśmiechnął się Layonell i podał chłopakowi ciasto, które jest jego słabością.

Felix Carlson
Natalia, dc: taaskaa
Nieuzasadniona przemoc, niepoparta argumentami, rozgrywanie gwałtu i maltretowanie zwierząt i dzieci
26 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
190 cm
Analityk kryminalistyczny w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
I want you and your beautiful soul
You're the one I wanna chase
You're the one I wanna hold
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Przejechał na obrotowym krześle z jednego końca cali, na drugi, by od komputera przemieścić się w stronę spektrometru, który samotnie stał w rogu. Dobrze, że na trasie nikogo nie potrącił, ponieważ podobne wypadki już nie raz miały miejsce przez rozkojarzenie młodego analityka, którego myśli aktualnie lawirowały wokół rzeczy zgoła innych, niż chociaż praca, na której powinien się skupić. Ostatnie wydarzenia odcisnęły na nim spore piętno i nadal nie potrafił do końca uwierzyć, że osoba, którą przez kilka lat miał za martwą, jednak żyła. Przestał się oszukiwać i wmawiać sobie, że to jedynie wytwór jego wyobraźni - rozmawiał z nim, pił kawę, śmiał się. I chociaż dla wielu osób byłoby to nad wyraz szczęśliwe, w przypadku Felixa owo szczęście mieszało się z bólem, z którym nie umiał sobie poradzić. Bo jak nauczyć się na nowo kogo, kogo znało się całe swoje życie?
Przełożył niewielką ilość badanego materiału genetycznego, który dostał od śledczych do odpowiedniego pojemnika i przygotował spektrometr do analizy. Nie powinien się teraz rozpraszać, ostatecznie od jego pracy wiele zależało - postępy w śledztwie, ewentualni podejrzani. Nie chciał, żeby później okazało się, że przez swoją nieuwagę ktoś zostanie nieprawidłowo osądzony. I chociaż nie potrafił Briana wyrzucić z głowy, musiał jakoś stłumić jego obecność we własnym umyśle. Wsadził próbkę do urządzenia, rozpoczynając analizę. Och, żeby każda czynność, każda emocja była tak łatwa do rozpracowania, jak dowody. O ile łatwiej by mu było, gdyby wiedzieć, co teraz siedziało w głowie dawnego przyjaciela.
Zaczął spisywać wyniki w momencie, w którym w pomieszczeniu znalazł się Layonell - jednej z jego ulubionych policjantów, który zawsze dokarmiał go słodkościami. Jak miałby nie mieć do niego słabości, skoro Carlson zwyczajnie był łasy na słodycze, zwłaszcza serniki?
-Widzę, że praktykujesz przekupstwo. Czy to nie jest poniekąd łapówka? - spytał, spoglądając na twarz przystojnego mężczyzny, przestając na chwilę notować. Felix go lubił, zawsze był dla niego miły, chociaż pewnie niejedna osoba by powiedziała, że zwyczajnie informatyka wykorzystywał. Ten jednak rozpatrywał to w zupełnie innych kategoriach - skoro mógł się przydać, to czemu nie pomóc? - W czym ci dzisiaj pomóc? I wiesz, jeśli następnym razem będziesz potrzebował przysługi, musisz postarać się o lepsze smaki, niż Starbucks - zaśmiał się, chociaż i tak miał zamiar to ciacho zjeść z ochotą.

Layonell Stones
34 y/o
For good luck!
183 cm
IGGTF Toronto Police Service
Awatar użytkownika
When you look back, you realize how much of our lives we've wasted in solitude. Everyone needs friends.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Layonell jest totalnie oddany swojej pracy. Czy można mu się dziwić? Nie bardzo. Jest sam, nie ma nikogo u swojego boku, tak jakoś wyszło, a czy to się zmieni? Kto wie. Niby mówi, że mu to nie przeszkadza, jednak w głębi swojego skamieniałego serca chciałby mieć do kogo wracać, a nie do pustego domu, który nie jest do końca pusty, ponieważ ma cudowne psie dzieciaki, mają dopiero rok. Lucky, Fado i Axel to jego oczka w głowie oraz największa miłość. To dzięki nim nie czuje się tak do końca samotny. Nie jest to żadne użalanie się nad sobą, bo on tego nie praktykuje. Akceptuje swoje życie takim jakie jest i po prostu płynie ono swoim biegiem, ale nie jest pozostawione same sobie. Odnajduje się w pracy, pewnie czasem za bardzo, jednak kiedy coś jest dla niego ważne to oddaje się temu w stu procentach zapominając trochę o sobie, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Stara się dbać o siebie najlepiej jak potrafi, co widać na pierwszy rzut oka – jest bardzo dobrze zbudowany, a to wynik jego ciężkiej pracy. Nie ma co ukrywać, jego aparycja również jest miła dal oka. Ma miodową skórę oraz tajską urodę, zawdzięcza to swojej mamie, która pochodzi z Tajlandii. Wydał się w mamę w stu procentach, po ojcu ma wzrost, ale to też dużo! Zawsze się śmieją, że Stones to męska wersja mamy Stones i to jest super.
Nie wykorzystywał młodego analityka, to nie o to chodziło. Kiedy miał do niego prośbę to szedł i pytał czy dałby radę ogarnąć to szybciej czy jednak potrzeba czasu. To nie tak, że musiał mieć wszystko na już, bo jego śledztwo jest o wiele ważniejsze od nich. Nawet przez moment nic takiego nie przeszło mu przez głowę, a jeśli chodzi o serniczek lub inne „przekupniki” to Layo wiedział, że chłopak to lubił. Samego chłopaka również darzył sympatią, jest cudownie słodkim stworzeniem, czasem troszkę niezdarnym, ale to powodowało, że sympatia Stonesa była jeszcze większa.
Zaśmiał się.
- Nie, byłem w Starbucksie po kawę i po prostu pomyślałem o tobie, a ty od razu z łapówką. Ranisz moje serce - powiedział z teatralnym dramatyzmem w głosie oraz zachowaniu. - Następnym razem może sam ci upiekę, ale nie wiem czy to dobry pomysł - tym razem się zaśmiał, ale na pewno będzie pamiętał. Niedaleko jego domu jest bardzo dobra piekarnia. - Chciałem się zapytać czy udało ci się zajrzeć do tego pendriva, którego ci przyniosłem? - Zapytał w końcu.

Felix Carlson
Natalia, dc: taaskaa
Nieuzasadniona przemoc, niepoparta argumentami, rozgrywanie gwałtu i maltretowanie zwierząt i dzieci
26 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
190 cm
Analityk kryminalistyczny w Toronto Police Service
Awatar użytkownika
I want you and your beautiful soul
You're the one I wanna chase
You're the one I wanna hold
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Pojawienie się nieproszonego, acz zawsze mile widzianego gościa, który potrafił w sernikowe łapówki, Felix potraktował ja chwilę przerwy. Skoro otrzymał wyniki nie musiał już tak uważnie przypatrywać się próbkom, do których w spokoju będzie mógł wrócić, kiedy tylko mężczyzna wyjdzie. Teraz chciał poświęcić kilka chwil jemu i oczyścić umysł mając nadzieję, że myśli, które kręciły się w jego głowie tuż przed rozpoczęciem pracy nie uderzą ze zdwojoną siłą. Pragnął chociaż przez chwilę by jego serce nie ciągnęło go tak bardzo ku osobie, którą kochał.
Widok sernika sprawił, że aż mu ślinka do ust napłynęła - był znacznie bardziej głodny i złakniony słodkiego, niż podejrzewał. Odniósł wrażenie, że odkąd zobaczył Briana jego żywienie wygląda znacznie gorzej - albo nie jadł wcale, albo jadł jedynie słodkie, doprowadzając swój organizm do skraju wytrzymałości. A lekarz powiedział mu, że powinien ograniczyć cukier!
-Myślisz o mnie poza pracą? To dość urocze, Lay. Jeśli to jest ta chwila, w której powinienem się zarumienić, to niestety chyba ją przegapiłem - uśmiechnął się szeroko. Lubił go, był zdecydowanie jednym z milszych policjantów, którzy z natury byli dziwnie gburowaci, jakby uśmiech odebrano im wraz z przyznaniem odznaki. nic dziwnego, że miłą odmianą było spotkać się z kimś, kto nie warczał na niego, nie ponaglał go spojrzeniami rodem z horrorów czy filmów o złych bandziorach, zamiast tego witając go miłymi komentarzami i prezentem, który co prawda nadal był łapówką, ale przynajmniej niepozorną!
-Teraz to nie masz wyjścia, mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę. Czekam na domowe ciasto, bo takie lubię najbardziej - klasnął w dłonie, lekko obracając się na krześle, które jeździło po pokoju, jakby Carlson w miejscu usiedzieć nie mógł. Poniekąd było to prawdą, był energiczny. Ostatnio może mniej, ale nadal. - Czyli jednak łapówka. No proszę, czyli próbujesz przeskoczyć kolejkę. Wiesz ilu jest chętnych przed tobą do dowodów? - spojrzał na niego, starając się brzmieć poważnie. Well, spójrzcie na niego - nie bez powodu miał przezwisko Puppy. - Jeszcze nie patrzyłem, ale mogę zerknąć teraz. gdzieś go tu mam - skomentował i podjechał na krześle do biurka. otworzył szufladę, chwilę w niej grzebiąc. - To ten, prawda? - skomentował retorycznie. Pamiętał ho, bo pamięć miał bardzo dobrą. - Zanim go otworzę, co jest na nim takiego ważnego? Albo co powinno tam być? - zainteresował się. Lubił wiedzieć o sprawie wcześniej, a im więcej szczegółów tym i lepiej dla niego.

Layonell Stones
34 y/o
For good luck!
183 cm
IGGTF Toronto Police Service
Awatar użytkownika
When you look back, you realize how much of our lives we've wasted in solitude. Everyone needs friends.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Niestety, ale musi się od tego przyznać, że przychodził z „łapówką ”w postaci sernika dla Felixa, aby chłopak w pewnych sprawach wepchnął go w kolejkę. Nie robił tego za często, bo dostałby po łbie od swojego przełożonego, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi, zwłaszcza kiedy czas naglił lub wiedział, że jeden z podejrzanych może bardzo szybko uciec z miasta, a potem z kraju i zacznie się akcja. Nie lubił całej tej papierologii, jeśli chodzi o deportację. Przestępcy zazwyczaj uciekają do takich krajów, gdzie jest ona wręcz nie możliwa lub trzeba złapać samego Boga za nogi, aby się udało. Dlatego wtedy goni czas i trzeba działać. Nie zachowuje się fair w stosunku do innych, jednak doskonalę wie, że nie jest w tym jedyny. Gdyby Felix powiedział, że nie to Layonell by nie naciskał.
Poza tym lubi chłopaka. Jest on zupełnie inny niż ludzie na komisariacie. Ma w sobie pewnego rodzaju światło, które nie jest czymś często spotykanym w tym miejscu, ale nie ma się co dziwić. Komenda policji nigdy nie była czymś miłym i przyjemnym, więc Felix jest taką iskierką optymizmu w tym morzu zgorzkniałych i zatwardziałych policjantów, do których należy również Layonell. Lubi rozmawiać z chłopakiem, to kolejna odskocznia od zespołu. Nie jest to niczym dziwnym, bo kiedy pracuje się z jednymi osobami czasami przez kilkanaście godzin dziennie to taka miła i odmienna twarz dobrze robi.
Zaśmiał się.
- Moje uczucie do ciebie jest czysto platoniczne. Martwię się, żebyś nie padł z głodu i z braku cukru – powiedział z lekkim uśmiechem. Wbrew pozorom Stones jest miły, jednak kiedy ktoś go wkurzy lub po prostu nie ma humoru to wygląda strasznie, uroki posiadania resting bitch face. Uśmiech rozświetla mu twarz.
- Nie ma sprawy, jestem starym kawalerem to nie mam co w domu robić to upiekę, ale nie mów nikomu, bo stracę swój image nieczułego policjanta - puścił oczko. - Wiem, że jest sporo, ale jak się ładnie uśmiechnę do tego serniczka? - Zapytał.
Na pytanie chłopaka pokiwał głowa.
- Powinny tam być adresy i nazwiska. Nie wiem jakim cudem ten pendrive był w rękach młodej dziennikarki - westchnął opierając się o biurko.

Felix Carlson
Natalia, dc: taaskaa
Nieuzasadniona przemoc, niepoparta argumentami, rozgrywanie gwałtu i maltretowanie zwierząt i dzieci
ODPOWIEDZ

Wróć do „Toronto Police Service Headquarters”