beer pong and boys talking
: wt wrz 08, 2026 9:53 pm
— Jak wygramy, przychodzicie jutro do mojego studia i losujecie na kole fortuny, co wydziaracie sobie na tyłkach. — Brian spojrzał poważnie na swoich przeciwników, stojących po drugiej stronie stołu do beer ponga. Shelby kochał rywalizację, równie mocno co każdą potencjalną wygraną. No i lubił wieczory takie jak te; gdy mógł wyjść do ludzi, bez zbędnej presji, żeby pokazać się od jak najlepszej strony. Był w dość znajomym towarzystwie, tylko co poniektóre twarze, były mu obce, ale nie było to coś, czego nie mógłby zmienić w ciągu tej jednej imprezy. Broke nie był jakąś szaloną duszą, która musiała z każdym porozmawiać, ale jeśli ekipa była w porządku, to nie miał żadnych ograniczeń i wstydu. Dokładnie tak jak dzisiaj, gdy spoglądał na drugą grupę, rozpoczynając zawody i czując się po prostu komfortowo.
Pierwsza piłka, którą rzucił spadła gdzieś z boku, więc zaklął pod nosem, puszczając swojego kumpla, by spróbował sił po nim, gdy chłopak z naprzeciwka, wykonał swój strzał. Minęły wieki od ostatniego razu, gdy grał w beer ponga; zapomniał, jak bardzo to lubił. — Xander, huh? — zagaił, obserwując poczynania reszty, wykorzystując chwilę na rozmowę z gościem, którego poznał paręnaście minut temu. — Widzę, że czyściutki jak łza. Gotowy na przegraną? — parsknął; nie brał do końca na poważnie tego wyzwania. Jak przyjdą do jego studia to zrobi im tatuaże jak dzieciom — z henny albo z gazety. Nie zmieniało to jednak faktu, że z chęcią ich trochę postraszy. W trakcie zdążyli przegrać oboje, więc podał mu czerwony kubek z piwem, wyciągając go w jego stronę, żeby stuknąć nim w ramach toastu. — Daniel mówił, że jesteś grafikiem przestrzennym. Znasz kogoś, kto projektuje strony? — rzucił, bo od jakiegoś czasu szukał osoby, która pomoże mu zaprojektować jego internetowe portfolio.
Xander
Pierwsza piłka, którą rzucił spadła gdzieś z boku, więc zaklął pod nosem, puszczając swojego kumpla, by spróbował sił po nim, gdy chłopak z naprzeciwka, wykonał swój strzał. Minęły wieki od ostatniego razu, gdy grał w beer ponga; zapomniał, jak bardzo to lubił. — Xander, huh? — zagaił, obserwując poczynania reszty, wykorzystując chwilę na rozmowę z gościem, którego poznał paręnaście minut temu. — Widzę, że czyściutki jak łza. Gotowy na przegraną? — parsknął; nie brał do końca na poważnie tego wyzwania. Jak przyjdą do jego studia to zrobi im tatuaże jak dzieciom — z henny albo z gazety. Nie zmieniało to jednak faktu, że z chęcią ich trochę postraszy. W trakcie zdążyli przegrać oboje, więc podał mu czerwony kubek z piwem, wyciągając go w jego stronę, żeby stuknąć nim w ramach toastu. — Daniel mówił, że jesteś grafikiem przestrzennym. Znasz kogoś, kto projektuje strony? — rzucił, bo od jakiegoś czasu szukał osoby, która pomoże mu zaprojektować jego internetowe portfolio.
Xander