Say that you're obsessed with me
: czw lis 05, 2026 11:47 am
004.
Wiedział, że ta sesja miała znacznie różnić się od pozostałych, tak samo zresztą jak cała kampania, która była związana z tą kolekcją. Jakiś czas temu podczas lunchu rozmawiał z dziewczynami z marketingu, które były bardzo podekscytowane nową kolekcją i tym, jak zostanie zaprezentowana. To był pierwszy raz, kiedy robili coś takiego i cała kampania w dużej mierze skupiała się na koncepcie genderless, gdzie modelami miały być osoby o różnych płciach i tożsamościach. Jak nietrudno się domyśleć, Hollisowi ten koncept bardzo się podobał, skoro sam był osobą, która niekoniecznie tak do końca utożsamiała się ze swoją biologiczną płcią. Nikt o tym raczej nie wiedział, bo na pewno się z tym nie obnosił i nie było tego po nim widać, ale tak było.
Akurat wyszedł z garderoby, do której wcześniej dostarczył wieszak z kolejnymi zestawami, które były już gotowe do tego, aby je założyć. Zmierzał w kierunku sali, w której miała odbyć się sesja, kiedy kątem oka zauważył Tiernana stojącego pod ścianą i żywo dyskutującego z kimś przez telefon. Podszedł bliżej, chcąc przysłuchać się rozmowie i dowiedzieć się o co chodziło, bo mężczyzna sprawiał wrażenie bardzo zdenerwowanego. Poza tym, i tak chciał z nim za chwilę porozmawiać i dać mu znać, że wszystko już praktycznie było gotowe i muszą tylko poczekać, aż wszystkie osoby biorące w sesji będą na miejscu, a będą mogli ruszyć z charakteryzacją, a potem zdjęciami. Stał więc niedaleko, czekając aż Harcourt skończy rozmawiać i jednocześnie mimo wszystko przysłuchując się temu co mówił. Ze strzępków tego co słyszał był w stanie wywnioskować sobie, że coś się stało i bardzo to rozzłościło mężczyznę, ale nie był w stanie stwierdzić co takiego to było. Miał nadzieję, że nie coś, co bezpośrednio wpłynie na ich dzisiejszą sesję i plany, bo domyślał się jak wściekły będzie Tiernan, kiedy coś pójdzie nie po jego myśli. Odkąd zaczął z nim pracować przekonał się o tym, że mężczyzna bardzo nie lubił, kiedy coś szło niezgodnie z jego planem. W końcu mężczyzna skończył rozmawiać i się rozłączył, chowając telefon do kieszeni, a Hollis podszedł do niego ostrożnie.
— Coś się stało…? — zapytał niepewnie. — Chciałem dać ci znać, że w sumie wszystko jest już gotowe, tylko jeszcze parę osób musi dojechać i będziemy mogli zaczynać — odparł. — Nie chciałem podsłuchiwać, ale no… Mimo wszystko coś tam słyszałem i nie brzmiało to dobrze — stwierdził. Nie chciał, żeby Harcourt pomyślał sobie, że celowo podsłuchiwał. Nie był pewien, czy mógł jakoś w tej sytuacji pomóc, ale gdyby był w stanie, to Tiernan mógł być pewien, że to zrobi.
Tiernan Harcourt