ODPOWIEDZ
19 y/o
For good luck!
176 cm
stażysta w Atelier Intime
Awatar użytkownika
Visceral, wicked, divine
Kiss my wounds
Drink my crimes
So my taste stays burnin' in your bones
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

004.
Dzisiejszy dzień w pracy był dla Hollisa – i zapewne reszty pracowników atelier również – bardzo chaotyczny i pracowity. Mieli sesję zdjęciową dla nowej kolekcji atelier, więc od samego rana trzeba było o wszystko odpowiednio zadbać i wszystkiego dopilnować. Co chwilę ktoś go do siebie wołał, kazał mu gdzieś pójść, coś zanieść albo coś przynieść, więc miał ręce pełne roboty. Jednocześnie musiał przypilnować, żeby wszystkie zestawy bielizny, które brały udział w sesji były gotowe i czekały na swoich modeli oraz modelki, których z każdą kolejną minutą zjeżdżało się do atelier coraz więcej.
Wiedział, że ta sesja miała znacznie różnić się od pozostałych, tak samo zresztą jak cała kampania, która była związana z tą kolekcją. Jakiś czas temu podczas lunchu rozmawiał z dziewczynami z marketingu, które były bardzo podekscytowane nową kolekcją i tym, jak zostanie zaprezentowana. To był pierwszy raz, kiedy robili coś takiego i cała kampania w dużej mierze skupiała się na koncepcie genderless, gdzie modelami miały być osoby o różnych płciach i tożsamościach. Jak nietrudno się domyśleć, Hollisowi ten koncept bardzo się podobał, skoro sam był osobą, która niekoniecznie tak do końca utożsamiała się ze swoją biologiczną płcią. Nikt o tym raczej nie wiedział, bo na pewno się z tym nie obnosił i nie było tego po nim widać, ale tak było.
Akurat wyszedł z garderoby, do której wcześniej dostarczył wieszak z kolejnymi zestawami, które były już gotowe do tego, aby je założyć. Zmierzał w kierunku sali, w której miała odbyć się sesja, kiedy kątem oka zauważył Tiernana stojącego pod ścianą i żywo dyskutującego z kimś przez telefon. Podszedł bliżej, chcąc przysłuchać się rozmowie i dowiedzieć się o co chodziło, bo mężczyzna sprawiał wrażenie bardzo zdenerwowanego. Poza tym, i tak chciał z nim za chwilę porozmawiać i dać mu znać, że wszystko już praktycznie było gotowe i muszą tylko poczekać, aż wszystkie osoby biorące w sesji będą na miejscu, a będą mogli ruszyć z charakteryzacją, a potem zdjęciami. Stał więc niedaleko, czekając aż Harcourt skończy rozmawiać i jednocześnie mimo wszystko przysłuchując się temu co mówił. Ze strzępków tego co słyszał był w stanie wywnioskować sobie, że coś się stało i bardzo to rozzłościło mężczyznę, ale nie był w stanie stwierdzić co takiego to było. Miał nadzieję, że nie coś, co bezpośrednio wpłynie na ich dzisiejszą sesję i plany, bo domyślał się jak wściekły będzie Tiernan, kiedy coś pójdzie nie po jego myśli. Odkąd zaczął z nim pracować przekonał się o tym, że mężczyzna bardzo nie lubił, kiedy coś szło niezgodnie z jego planem. W końcu mężczyzna skończył rozmawiać i się rozłączył, chowając telefon do kieszeni, a Hollis podszedł do niego ostrożnie.
— Coś się stało…? — zapytał niepewnie. — Chciałem dać ci znać, że w sumie wszystko jest już gotowe, tylko jeszcze parę osób musi dojechać i będziemy mogli zaczynać — odparł. — Nie chciałem podsłuchiwać, ale no… Mimo wszystko coś tam słyszałem i nie brzmiało to dobrze — stwierdził. Nie chciał, żeby Harcourt pomyślał sobie, że celowo podsłuchiwał. Nie był pewien, czy mógł jakoś w tej sytuacji pomóc, ale gdyby był w stanie, to Tiernan mógł być pewien, że to zrobi.

Tiernan Harcourt
eon
posty pisane przez ai; metagaming; ghostowanie; sterowanie postacią bez zgody autora; brak inicjatywy ze strony współgracza
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Distillery District”