Strona 1 z 1

Moira O. Ashford

: pn gru 29, 2025 7:31 pm
autor: Moira O. Ashford
Moira „Ori” Oriana Ashford Hall
Tanya (@djerq)
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
30/04/2000 | Toronto, Kanada
zaimki
ona/jej
zawód
grabarz
miejsce pracy
St. John's Anglican Church
orientacja
biseksualna
dzielnica mieszkalna
parkdale
pobyt w toronto
od ponad roku
umiejętności
Prawko, a po co jej to? Umiejętne kierowanie pojazdem rowerowym, to jest coś! Wbrew pozorom nawet po pijaku potrafi pojechać, czy prosto to już inna bajka. Umie rysować, próbowała swoich sił z tatuażami, używając swojej skóry jako testera. Kilka maszkarek na jej ciele, jest jej autorstwa. Ostatnio zainteresowała się tarotem, udaje po pijaku wróżkę, lecz trzyma się z dale od wywoływania duchów – one nie istnieją rzecz jasna, ale…. Moira ogólnie nie jest wybitnie utalentowaną osobą, robi swoje, egzystuje i tyle. A czy wykopanie dobrej dziury można być umiejętnością?
słabości
Alkoholiczka, narkomanka z problemami z zaufaniem. Skrywa swoje prawdziwe uczucia, przybierając maskę dziwaczki większej, niż faktycznie jest. Pomimo świadomości, że nigdy nie będzie z osobą, w której ulokowała swoje uczucia, nadal brnie w te chore, wręcz nierealne wizje wspólnej przyszłości. Dusza ryzykantki, a bardziej brak samokontroli i wewnętrznego poczucia, że jej wybryki mogą się kiedyś źle skończyć. Rozmowa z ludźmi ją męczy, a zwłaszcza gdy jest ich więcej niż jedna.
Inność – dla jednych coś wyjątkowego; przez innych coś odpychającego, gdy jednak jest się dzieckiem, nie pragniesz się wyróżniać. A zwłaszcza gdy ta „inność”, określana jest jako bycie dziwakiem, kimś nienormalnym. Niczym abominacja społeczna, pośród dziecięcych kast. A jak wiadomo, młodzieńcza arystokracja, potrafi być okrutna. Odrzucone, mijanie szerokim łukiem pośród szkolnych korytarzy, wszechobecna samotność. Czy Moira była inna? A skądże znowu! Moira Oriana Ashford, była normalny dzieckiem. Zabawa w chowanego, niepochowanego. Piękne suknie, kolorowe pluszaki. Wyidealizowane dzieciństwo, dziewczynki, której nie dano, było poznać swoich biologicznych rodziców. Małe ADHD, którego wszędzie było pełno. Wyskakiwała z szafy, z szuflady i niczym groteskowy, kolorowy potwór spod łóżka. Rzec by można, że była krystalicznym dzieckiem, perfekcyjną – idealną dziewczynką. No tyle, że właśnie „była”. Ku przerażeniu rodziców odrzuciła swoje dawne ja, porzuciła zabawki w piwniczne odmęty, a sama popadła w nową, ziemistą obsesję.

A zaczęło się od tego, gdy po ukończeniu dziewięciu wiosen, dreptała sobie po okolicznym parku, w drodze do domu od przyjaciółki, zaliczając to! Niczym hops do króliczej dziury, mała Moira wpadła do wykopanej, pozostawionej bez zabezpieczenia dziury. W momencie, gdy rodzice popadali w coraz mocniejszą panikę, Moira siedziała w dole. Powiększając go łapkami, nie widząc sensu dłuższego krzyczenia, gdy najzwyczajniej nikt nie reagował na jej wołanie o pomoc. Siedziała tam może godzinę albo i z trzy, nim znalazł ją tatko, który wybrał się ze znajomymi, by poszukać jej w parku.

To był pierwszy TIK…


Pogrzeb babci, która niby była w życiu dziewczynki, ale bardziej była, niż chciała być. Dorosła Moira, pewnie nazwałaby to „tolerowaniem bez akceptacji”. Pewnego wieczoru, gdy starsza pani zawitała do ich domu, podsłuchała jeden z jej wywodów o tym, że powinni za wszelką cenę postarać się o dziecko, bo ona nigdy nie będzie ich. Brzmiało to tak, a może jakoś tak, a więc co mogła pomyśleć sobie wtedy jedenastoletnia dziewczyna? Nie ważne, bo czego by nie próbowała, uświadomiono ją – a raczej postawiono przed faktem dokonanym, że jej obecność podczas ostatniego pożegnania ze starszą panią, jest wręcz wymagana. Smęty, wszędzie smęty, a więc nic dziwnego, że gdzieś w połowie prowadzonego słowotoku kapłana, mała poszukiwaczka przygód, udała się na zwiedzanie przybocznego cmentarza. Ta poznała „go”, machającego dzielnie i bezstrudzenie swoją cudną łopatą. Zaciekawiona Moira, zalazła go toną specyficznych, irytujących pytań, do momentu, aż zgarnęła ją Matka, która ciągnąć ją w stronę kościoła, zaczęła swój trywialny wywód na temat jej zachowania.

Tym był kolejny TIK Moiry…


Broszurki szkolne leżące na stole; kolorowe, pstrokate i wołające „wybierz mnie”. Poranne pranie mózgu Matki, która przekabaciła na swoją stronę męża, bo przecież ich córka musi być ich odbiciem, lustrzanym i dla niej całkowicie nudnym. To jedna z wielu kłótni między nimi, batalii, które wygrywała zazwyczaj strona przeciwna wobec tego, czego faktycznie pragnęła Moira. A ona chciała robić, to co pokochała, co spaczyło ich wyidealizowaną córeczkę. Machać łopatą tak dzielnie, jak tamten niestrudzony jegomość.

nie... nie… nie…


Rozbrzmiewało w umyśle Moiry, gdy ta oczekiwała z walizką na bus, który zabierze ją ponownie do miasta, które rozbudziło w niej te dziwną fascynację, do miasta gdzie znajdował się ten nieprzyjemny dom, w którym pozostawiła dawniej swojego najlepszego przyjaciela, który teraz pewnie jest już dorosłym mężczyzną. Pierwsza, głupkowata miłość – miłość, w momencie, gdy chłopcy mówili, że dziewczynki są bleee…

Ucieczka, bez zgody rodziny, bez powiadomienia ich o tym. Prosta notka, pozostawiona na lodówce, gdy domostwo nadal było pogrążone w śnie. Niczym osadzony, któremu udało się zbiec z więzienia. Po cichu licząc na zrozumienie jej rodziców oraz pogodzenie się z tym, do czego czuje pociąg.

Nic nie jest jednak tak kolorowe, ponownie. Przyjaciel, którego skrycie chowała w odmętach swojego serduszka, okazał się.. no właśnie, okazał się tylko przyjacielem, bo gdy stanęła w progu jego mieszkania, dostrzegła jego zmieszanie i niezadowolenie jego dziewczyny. Pomimo jego zapewnień, że jej osoba nie jest niemile widziana w jego domu, ulotniła się po dopiciu przy witalnej herbatki, udając się w głąb miasta, by dostrzec tego, czego pragnie i tak usilnie szuka.

Ciekawostki
☪ Moira nigdy nie poznała swojej prawdziwej matki, która zmarła, zanim ta dowiedziała się, że jest adoptowana. Od jakiegoś czasu jest jednak świadoma istnienia osoby, którą może mianować bratem. Chociaż ten jeszcze nie wie o jej istnieniu, ale się dowie!
☪ Oriana, drugie imię, które posiada, lecz prawnie nigdy go nie używa. No, chyba że zostanie złapana podczas libacji alkoholowej i trzeba ściemniać;
☪ niestety Moira, jest tragicznym kłamcą. Nawet jeśli usilnie się stara, łatwo przejrzeć jej kłamstwa, lecz najpierw trzeba jej rozróżnić od steku głupot, które akurat wypapla;
☪ niestety, dla rodziców, oczywiście! Po spektakularnej ucieczce z domu popadła w liczne nałogi. Zaczynając od alkoholizmu, kończąc na narkotykach. Według jej mniemania ona całkowicie nad tym panuje, no, chyba że akurat jest zalana w trupa lub gania magicznego jednorożca na środku ulicy.
☪ pani grabarz, ale jak to? Nie lekarz, nie adwokat, a łopatą macha przy zwłokach. Wbrew temu, co zaplanowała jej rodzina; w jakim ekskluzywnym zawodzie ja widziano. Wbrew temu, że przecież kobiecie nie wypada? Bo do takiego zawodu tylko nieuki i nieudacznicy! Ot co, jej w to graj i łopatę daj;
☪ schizofrenia? A gdzie tam! To, że mówi sama do siebie, za przyjaciół ma sztywniaków w drewnianych okowach. Nie narzekają na nic, a słuchacze z nich wręcz idealni. I ten wisielczy humor, gdy opowiadają dowcipy
☪ nadal podkochuje się w zajętym koledze, który oczywiście o niczym nie wie i zapewne się nie dowie, prawda? PRAWDA?!
☪ przez dwa lata chodziła na karate; potrafi złamać deskę, zlać kogoś, kto spróbuje złapać ją za miejsce, którego dotykać nie można;
☪ jeździ różowym rowerem, który kupiła za drobne srebrniki i naprawiła, oglądając poradniki na tubach; Co prawda hamulec działa dziwnie i coś skrzypi, gdy rusza, ale co jej, to jej!
☪ kocha kryminały, bo tam, gdzie zbrodnia, jest i ciało, a gdzie ciało tam … wiadomo co; Nie jest jakąś specjalną fanką horrorów, bo zwyczajnie nudzi ją oglądanie wiecznie tego samego;
☪ ubiera się dziwnie, a wręcz jest anty modowa, gdy spojrzeć na obecny kanon, a na to, co faktycznie Moira ubiera do pracy, czy na co dzień;
☪ posiada dość pokaźną ilość tatuaży na ciele, jak i kilka kolczyków w tych widocznych miejscach, jak i nie;
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
nie

Moira O. Ashford

: śr gru 31, 2025 1:21 pm
autor: Maple Hearts
Witamy na forum Moira O. Ashford
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!