Skye Murray
: czw sty 01, 2026 4:50 pm
Skye Murray

data i miejsce urodzenia
14.02.2000 / Torontozaimki
ona / jejzawód
Asystent architektamiejsce pracy
Forward Interiorsorientacja
Heteroseksualnadzielnica mieszkalna
Parkdalepobyt w toronto
Od urodzeniaumiejętności
Jest świetna w organizacji swojego czasu, dzięki czemu spóźnia się tylko w wyjątkowych sytuacjach i sumiennie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Zna trzy języki- angielski, francuski i hiszpański. Wszystkimi posługuje się na poziomie biegłym. Posiada bardzo dobrą pamięć fotograficzną i często nawet do mało istotnych szczegółów.słabości
Fatalnie sobie radzi w kuchni, dlatego jej jedzenie to żadne wymyślne dania. Boi się jeździć autem, więc dużo podróżuje komunikacją miejską. Ma fatalne poczucie rytmu - nie potrafi nawet klaskać na dwa.Urodzona w bogatej wpływowej rodzinie mogła mieć wszystko. Prawie wszystko. Otoczona zabawkami, gadżetami, dodatkowymi zajęciami po szkole…. Rodzice nie oszczędzali na jej edukacji od samego urodzenia. W zamian oczekiwali dobrych wyników i dyscypliny, czego Skye im bez problemu dawała. Nie stwarzała żadnych problemów w szkole. Na próżno szukać pijackich historii czy niskich ocen. Nigdy nawet nie dostała uwagi od nauczyciela! Wiedziała kiedy i jak się zachować. Wiedziała, kiedy powiedzieć dziękuję, a kiedy przepraszam. Była dobrą uczennicą.
Sądziła, że jest też dobrą córką. W jej pokoju panował porządek i zawsze wracała o ustalonej godzinie. Nie pyskowała rodzicom i była przykładną dziewczyną. Najwidoczniej to nie wystarczyło, by ojciec chciał bardziej uczestniczyć w życiu rodzinnym. Rzadko bywał w domu zostawiając ją oraz jej rodzeństwo z matką oraz babcią. Musiała przyznać, że brat się wychowywał w typowo damskim gronie, ale to w nim zawsze znajdowała ogromne oparcie. Na niego zawsze mogła liczyć i on jej pokazał, że można iść własną ścieżkę, która niekoniecznie była już wydeptana. To on w nią tchnął nadzieję, że może zostać kim tylko zechce. Pokazał jej, że rodzice nie muszą określać wszystkiego w jej życiu, a tym razem także zawodu na przyszłość.
Dlatego Skye zapragnęła podążyć za marzeniami i zostać architektem. Tworzyć niezapomniane budynki, które będą potrafiły chwycić innych za serce. Nie chciała pieniędzy od rodziców, a oni słysząc o jej planie także nie cieszyli się z wybranego kierunku. Całe szczęście , że dostała stypendium za dobre wyniki w nauce, dzięki czemu ominął ją ogromny kredyt studencki. Po skończeniu studiów chciała żyć już w pełni na własny rachunek. Wynajęła mieszkanie z koleżanką i złożyła CV do jednej z firm w Toronto.
W weekend przed rozpoczęciem pracy postanowiła wyskoczyć do kluby ze znajomymi i się odstresować nieco. Odstresowała się na tyle, że się zakochała. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Uderzyła ją niczym strzała Amora. Jak grom z jasnego nieba. I nawet jeśli rozeszli się w nocy nie zostawiając do siebie kontaktu, to przeznaczenie było silniejsze, ponieważ w poniedziałek dowiedziała się, że pracuje z jego najlepszym przyjacielem. Czy to nie był znak, że to ten jedyny?
Od tamtej pory minął rok. Mieszkała wciąż w tym samym miejscu z tą samą współlokatorką. Pracowała dalej w tej samej firmie, na tym samym stanowisku. Chłopak wciąż był w jej sercu, ale etap różowych okularów mieli już za sobą. Skończyły się randki, a także brak jakiejkolwiek inicjatywy. Czy na pewno ta romantyczna Skye go wciąż kochała? Czy to był już tylko sentyment? Jak z nim rozmawiać? Całe szczęście, że miała pod ręką w pracy jego najlepszego przyjaciela, który stał się i dla niej kimś ważnym. Lecz wciąż to był tylko przyjaciel, prawda?
Sądziła, że jest też dobrą córką. W jej pokoju panował porządek i zawsze wracała o ustalonej godzinie. Nie pyskowała rodzicom i była przykładną dziewczyną. Najwidoczniej to nie wystarczyło, by ojciec chciał bardziej uczestniczyć w życiu rodzinnym. Rzadko bywał w domu zostawiając ją oraz jej rodzeństwo z matką oraz babcią. Musiała przyznać, że brat się wychowywał w typowo damskim gronie, ale to w nim zawsze znajdowała ogromne oparcie. Na niego zawsze mogła liczyć i on jej pokazał, że można iść własną ścieżkę, która niekoniecznie była już wydeptana. To on w nią tchnął nadzieję, że może zostać kim tylko zechce. Pokazał jej, że rodzice nie muszą określać wszystkiego w jej życiu, a tym razem także zawodu na przyszłość.
Dlatego Skye zapragnęła podążyć za marzeniami i zostać architektem. Tworzyć niezapomniane budynki, które będą potrafiły chwycić innych za serce. Nie chciała pieniędzy od rodziców, a oni słysząc o jej planie także nie cieszyli się z wybranego kierunku. Całe szczęście , że dostała stypendium za dobre wyniki w nauce, dzięki czemu ominął ją ogromny kredyt studencki. Po skończeniu studiów chciała żyć już w pełni na własny rachunek. Wynajęła mieszkanie z koleżanką i złożyła CV do jednej z firm w Toronto.
W weekend przed rozpoczęciem pracy postanowiła wyskoczyć do kluby ze znajomymi i się odstresować nieco. Odstresowała się na tyle, że się zakochała. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Uderzyła ją niczym strzała Amora. Jak grom z jasnego nieba. I nawet jeśli rozeszli się w nocy nie zostawiając do siebie kontaktu, to przeznaczenie było silniejsze, ponieważ w poniedziałek dowiedziała się, że pracuje z jego najlepszym przyjacielem. Czy to nie był znak, że to ten jedyny?
Od tamtej pory minął rok. Mieszkała wciąż w tym samym miejscu z tą samą współlokatorką. Pracowała dalej w tej samej firmie, na tym samym stanowisku. Chłopak wciąż był w jej sercu, ale etap różowych okularów mieli już za sobą. Skończyły się randki, a także brak jakiejkolwiek inicjatywy. Czy na pewno ta romantyczna Skye go wciąż kochała? Czy to był już tylko sentyment? Jak z nim rozmawiać? Całe szczęście, że miała pod ręką w pracy jego najlepszego przyjaciela, który stał się i dla niej kimś ważnym. Lecz wciąż to był tylko przyjaciel, prawda?
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
średnizgoda na śmierć postaci
takzgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak