billy acosta
: ndz cze 28, 2026 12:33 pm
Bill “Billy” Acosta

data i miejsce urodzenia
21.02.2005 - Toronto, Ontario, Kanadazaimki
on, jegozawód
student prawamiejsce pracy
University of Torontoorientacja
biseksualnydzielnica mieszkalna
distillery districtpobyt w toronto
od urodzeniaumiejętności
prawo jazdy typu G; umie jeździć na nartach, snowboardzie, łyżwach i deskorolce; jest dobry w kontakty z ludźmi i chętnie załatwia rzeczy, które dla niektórych mogą być zbyt przytłaczające albo niezręczne; szybko uczy się nowych rzeczy, ma chłonny umysł, o ile tylko tego chce; zna podstawy gry na gitarze i skrzypcach; umie obsługiwać się aparatami i kamerami; zna podstawy boksu i judo; mówi płynnie po francusku oraz zna trochę chińskiego; jest bardzo elastyczny i zna parę sztuczek akrobatycznych, jego ulubioną popisową jest salto w tył; rosnąca wiedza prawna, choć to wbrew swojej wolisłabości
jest mało konsekwentny, dużo rzeczy zaczyna i nie kończy, a do tego ma tendencję do obiecywania rzeczy, których potem nie robi; mało decyzyjny w ważnych kwestiach; szybko się zniechęca jeśli nie jest w czymś dobry po paru próbach; ma problem ze stawianiem granic i dbaniem o swój spokój; nie potrafi gwizdaćPrzekroczył próg mieszkania, które ojciec mu oddał, i oparł się o drzwi, ciężko wzdychając. Cieszył się niezmiernie, że wreszcie wrócił do swojej nory i mógł na chwilę się wyłączyć.
Nie narzekaj, przynajmniej nie musisz po tym wszystkim biec do pracy.
Starał się, jak mógł, pozostawać wdzięcznym za swoją sytuację, ale sposób, w jaki został wychowany, i fakt, że był jedynakiem, sprawiały, że regularnie o tym zapominał. Zapominał, że narzekanie z jego pozycji było odbierane przez innych źle i że po prostu mu nie wypadało. Nie wypadało mu też użalać się nad sobą z tego powodu. W zasadzie nic mu nie wypadało. Najlepiej byłoby, gdyby zrezygnował z rodzinnego kapitału, rozdał własne oszczędności fundacjom, a potem wstąpił do zakonu.
Westchnął ponownie, przyłapując się na tych niepotrzebnie sfrustrowanych myślach.
Rzucił torbę na kanapę i skierował się do kuchni, gdzie zaczął przygotowywać sobie drinka - coś na kształt mojito. Wypił go błyskawicznie i od razu zabrał się za robienie kolejnego, jednocześnie odsłuchując wiadomość głosową od matki. Jak zwykle trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund, a większość zawartych w niej informacji dotyczyła tego, gdzie obecnie była, nad czym pracowała i jakie atrakcje planowała sobie na wolne chwile. Tym razem nawet o nic go nie zapytała, kończąc nagranie krótkim: “Trzymaj się”.
Nie motywowało go to do szybkiej odpowiedzi, więc postanowił odezwać się później, a uwagę przeniósł na TikToka. W międzyczasie wypił drugiego drinka, nawet nie zauważając kiedy. Przygotował sobie trzeciego, tym razem postanawiając go oszczędzać, i skomponował playlistę pod prysznic.
Miał jeszcze trochę czasu do umówionego wyjścia, ale wolał odbębnić wszystkie „obowiązki”, żeby później mieć więcej czasu na przyjemności. Rozebrał się, zostawiając ubrania niedbale na podłodze, i wszedł do kabiny.
Muzyka niewiele dziś pomagała. Jego myśli były zbyt rozbiegane.
Kolacja z ojcem zbliżała się nieubłaganie, a on znowu będzie musiał odgrywać rolę takiego Billa (ojciec nie znosił, kiedy mówił o sobie per Billy), o jakim zawsze marzył. Tak naprawdę już nie potrafił tego robić. Potknął się zbyt wiele razy i teraz był co najwyżej Billem, którego ojciec tolerował.
Najbardziej uspokajająco w ich relacji działał kierunek jego studiów, który był jednocześnie jego największą zmorą. Wybrał go z listy kierunków, które mu zasugerowano - a raczej narzucono - i choć od miesięcy wiedział już, że to nie było dla niego, ciągnął tę farsę drugi rok.
Wielokrotnie wyobrażał sobie moment, w którym rzuca studia i informuje o tym ojca, ale bał się, że ten odetnie go wtedy od pieniędzy i odbierze mu mieszkanie. Nie był na to gotowy.
Gdyby chociaż wiedział, na czym innym mógłby się skupić, ale pomysłów było zbyt wiele. Posiadał zalążki różnych umiejętności, co wynikało z lat spędzonych na rozmaitych zajęciach i podłapywania kolejnych zajawkek z social mediów, ale żadna z tych rzeczy - nawet jeśli czasami próbował wmówić sobie inaczej - nie wydawała się jego przeznaczeniem.
Może przeznaczenie wcale nie istniało?
Niestety, coraz częściej dochodził do takich wniosków, a była to wyjątkowo przygnębiająca wizja.
Póki co największą przyjemność sprawiało mu imprezowanie: upijanie się ze znajomymi, tańczenie do wczesnych godzin porannych i poznawanie nowych ludzi. Ale czy to wystarczało, żeby zostać na przykład DJ-em?
Na samą myśl poczuł zażenowanie. Nie dlatego, że naprawdę uważał ten zawód za gorszy, lecz dlatego, że takie odczucia zaprogramowało w nim wychowanie z ojcem, który najbardziej w życiu lubił oceniać innych i patrzeć na nich z góry. Mama nie była do końca taka sama, ale dla niej zawsze najważniejsze było własne odbicie w lustrze i dźwięk własnego głosu.
Stracił rachubę czasu, ale długi prysznic pomógł mu ochłonąć i nastawić się na resztę wieczoru. Kolacja z ojcem nie mogła potrwać długo. Nigdy nie trwała, bo nie mieli ze sobą o czym rozmawiać. Potem czekała go nagroda w postaci imprezy i to właśnie było jego główną motywacją. Był piątek, więc zamierzał puścić hamulce, odreagować i poznać kogoś, kto pozwoli mu choć na chwilę zapomnieć o własnej “niewdzięczności” i bananowych problemach.
- Ma kolczyk w lewym uchu. Wyjmuje go tylko na spotkania z ojcem.
- Jego ojciec jest deweloperem i inwestorem, a matka creative director w branży modowej. To głównie ojciec go wychowywał, chociaż Billy zawsze czuł, że jest dla niego rozczarowaniem. Lepszą relację ma z mamą, ale jej praca od zawsze zmuszała ją do częstych podróży, co odbiło się na jej stopniu zaangażowania w jego wychowanie.
- Lubi głośną, intensywną muzykę typu hyperpop, elektroniczna czy techno. Uwielbia tańczyć, jak i całą kulturę klubowania.
- Łatwo się zauracza i lubi flirtować, ale nigdy nie był w poważniejszej relacji, bo dość szybko się wypala. Najlepszy etap takich znajomości to dla niego to wstępne napięcie i zaintrygowanie drugą osobą.
Nie narzekaj, przynajmniej nie musisz po tym wszystkim biec do pracy.
Starał się, jak mógł, pozostawać wdzięcznym za swoją sytuację, ale sposób, w jaki został wychowany, i fakt, że był jedynakiem, sprawiały, że regularnie o tym zapominał. Zapominał, że narzekanie z jego pozycji było odbierane przez innych źle i że po prostu mu nie wypadało. Nie wypadało mu też użalać się nad sobą z tego powodu. W zasadzie nic mu nie wypadało. Najlepiej byłoby, gdyby zrezygnował z rodzinnego kapitału, rozdał własne oszczędności fundacjom, a potem wstąpił do zakonu.
Westchnął ponownie, przyłapując się na tych niepotrzebnie sfrustrowanych myślach.
Rzucił torbę na kanapę i skierował się do kuchni, gdzie zaczął przygotowywać sobie drinka - coś na kształt mojito. Wypił go błyskawicznie i od razu zabrał się za robienie kolejnego, jednocześnie odsłuchując wiadomość głosową od matki. Jak zwykle trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund, a większość zawartych w niej informacji dotyczyła tego, gdzie obecnie była, nad czym pracowała i jakie atrakcje planowała sobie na wolne chwile. Tym razem nawet o nic go nie zapytała, kończąc nagranie krótkim: “Trzymaj się”.
Nie motywowało go to do szybkiej odpowiedzi, więc postanowił odezwać się później, a uwagę przeniósł na TikToka. W międzyczasie wypił drugiego drinka, nawet nie zauważając kiedy. Przygotował sobie trzeciego, tym razem postanawiając go oszczędzać, i skomponował playlistę pod prysznic.
Miał jeszcze trochę czasu do umówionego wyjścia, ale wolał odbębnić wszystkie „obowiązki”, żeby później mieć więcej czasu na przyjemności. Rozebrał się, zostawiając ubrania niedbale na podłodze, i wszedł do kabiny.
Muzyka niewiele dziś pomagała. Jego myśli były zbyt rozbiegane.
Kolacja z ojcem zbliżała się nieubłaganie, a on znowu będzie musiał odgrywać rolę takiego Billa (ojciec nie znosił, kiedy mówił o sobie per Billy), o jakim zawsze marzył. Tak naprawdę już nie potrafił tego robić. Potknął się zbyt wiele razy i teraz był co najwyżej Billem, którego ojciec tolerował.
Najbardziej uspokajająco w ich relacji działał kierunek jego studiów, który był jednocześnie jego największą zmorą. Wybrał go z listy kierunków, które mu zasugerowano - a raczej narzucono - i choć od miesięcy wiedział już, że to nie było dla niego, ciągnął tę farsę drugi rok.
Wielokrotnie wyobrażał sobie moment, w którym rzuca studia i informuje o tym ojca, ale bał się, że ten odetnie go wtedy od pieniędzy i odbierze mu mieszkanie. Nie był na to gotowy.
Gdyby chociaż wiedział, na czym innym mógłby się skupić, ale pomysłów było zbyt wiele. Posiadał zalążki różnych umiejętności, co wynikało z lat spędzonych na rozmaitych zajęciach i podłapywania kolejnych zajawkek z social mediów, ale żadna z tych rzeczy - nawet jeśli czasami próbował wmówić sobie inaczej - nie wydawała się jego przeznaczeniem.
Może przeznaczenie wcale nie istniało?
Niestety, coraz częściej dochodził do takich wniosków, a była to wyjątkowo przygnębiająca wizja.
Póki co największą przyjemność sprawiało mu imprezowanie: upijanie się ze znajomymi, tańczenie do wczesnych godzin porannych i poznawanie nowych ludzi. Ale czy to wystarczało, żeby zostać na przykład DJ-em?
Na samą myśl poczuł zażenowanie. Nie dlatego, że naprawdę uważał ten zawód za gorszy, lecz dlatego, że takie odczucia zaprogramowało w nim wychowanie z ojcem, który najbardziej w życiu lubił oceniać innych i patrzeć na nich z góry. Mama nie była do końca taka sama, ale dla niej zawsze najważniejsze było własne odbicie w lustrze i dźwięk własnego głosu.
Stracił rachubę czasu, ale długi prysznic pomógł mu ochłonąć i nastawić się na resztę wieczoru. Kolacja z ojcem nie mogła potrwać długo. Nigdy nie trwała, bo nie mieli ze sobą o czym rozmawiać. Potem czekała go nagroda w postaci imprezy i to właśnie było jego główną motywacją. Był piątek, więc zamierzał puścić hamulce, odreagować i poznać kogoś, kto pozwoli mu choć na chwilę zapomnieć o własnej “niewdzięczności” i bananowych problemach.
Ciekawostki
- Od zawsze chodził do prywatnych szkół, ale kiedy wreszcie dostał prawo wyobru, zdecydował się w pierwszej kolejności złożyć papiery na publiczną uczelnię, oczywiście ku niezadowoleniu ojca. Nim zaczął studia, zrobił sobie jeszcze gap year, podczas którego podróżował po Azji. - Ma kolczyk w lewym uchu. Wyjmuje go tylko na spotkania z ojcem.
- Jego ojciec jest deweloperem i inwestorem, a matka creative director w branży modowej. To głównie ojciec go wychowywał, chociaż Billy zawsze czuł, że jest dla niego rozczarowaniem. Lepszą relację ma z mamą, ale jej praca od zawsze zmuszała ją do częstych podróży, co odbiło się na jej stopniu zaangażowania w jego wychowanie.
- Lubi głośną, intensywną muzykę typu hyperpop, elektroniczna czy techno. Uwielbia tańczyć, jak i całą kulturę klubowania.
- Łatwo się zauracza i lubi flirtować, ale nigdy nie był w poważniejszej relacji, bo dość szybko się wypala. Najlepszy etap takich znajomości to dla niego to wstępne napięcie i zaintrygowanie drugą osobą.
zgoda na powielanie imienia
takzgoda na powielanie pseudonimu
takZgody MG
poziom ingerencji
średnizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie