Theo zaśmiał się, lecz śmiech był na wpół radosny, a na wpół rozdrgany od narastającego podniecenia.
– Och – mruknął wciągając powietrze przez zęby i dociskając Quentina mocniej do swojego tułowia. Jego gorący oddech połaskotał szyję blondyna, a biodra naparły mocniej na pośladki, kiedy ...
Patrzenie na miłość swojego życia – a właściwie, na jedną z miłości swojego życia – z uwieszonymi pięknymi kobietami u jej boku było osobliwym widokiem. Obrazek wydawał się dziwnie znajomy, może ze względu na Valentina, którego fanki wydawały się wyskakiwać z każdej dziury, gotowe uczepić się go ...
Bezczelny uśmiech, który Valentin posłał mu z góry, był zaledwie zapowiedzią słów, które chwilę później spłynęły z jego ust. Być może w innych okolicznościach Theo byłby bardziej skłonny, by zaangażować się w tę rozmowę. Być może nawet bardziej nerwowo wyczekiwałby konfrontacji z Quentinem i chwili ...
Od dziecka był skryty i nieśmiały, lecz z czasem nauczył się ukrywać te cechy pod warstwą sarkazmu i chłodnego dystansu — maską, która znacznie lepiej przystawała do wizerunku mężczyzny niż zagubionego chłopca. Potrzebował czasu, by móc się przed kimś otworzyć i jeszcze więcej, by dać się komuś ...
Sytuacja wydawała się kuriozalna i dość zabawna, lecz Tellier nie mógł się wyzbyć dziwnego wrażenia, które rozgościło się na tyłach jego umysłu nie pozwalając na całkowite rozluźnienie. Sam widok niewiedzy Amandy powinien wystarczyć za dobrą rozrywkę, a jednak za każdym razem, gdy dostrzegał błysk ...
Dotyk Valentina był dokładnie tym czego potrzebował. Jeszcze delikatny, lecz zdecydowany i przepełniony obietnicą dobrego pieprzenia, gubił zmysły, a niski głos budził dreszcz u nasady karku, który powoli spływał wzdłuż kręgosłupa, przyjemnie plącząc myśli i odbierając im na chwilę ostrość. Tak ...

Kod: Zaznacz cały

[kalendarz]
[kalendarz1]NUMER/TYTUŁ SESJI[/kalendarz1]
[kalendarz2]
[kalendarz5]
[img]LINK DO OBRAZKA[/img]
[kalendarz4]
[h1C]Kto:[/h1C] TEXT
[h1C]Gdzie:[/h1C] TEXT
[h1C]Opis:[/h1C] TEXT
[/kalendarz4]
[/kalendarz5]
[/kalendarz2]
[/kalendarz]
– Nie zgrywaj mi tu, kurwa, niewiniątka – wyrzucił z siebie słowa niczym splunięcie. Valentin wydawał się być jedynym jasnym punktem w pomieszczeniu, do którego lgnął jak ćma do światła. Emocje buzowały pod skórą Theodore’a, nie mogąc znaleźć ujścia ani w prześmiewczym tonie, ani w słownych ...
outfit


Galeria była po brzegi wypełniona ludźmi. Sylwetki opięte wieczorowymi strojami sunęły wśród gwaru rozmów, muzyki i wybuchów śmiechu, którym wtórowały ciche huki otwieranych butelek szampana, bulgot pękających bąbelków przelewanych do kieliszków oraz trzask lodu obijającego się o ...
Oczy Theodore’a błysnęły rozbawieniem, a głowa uniosła się nieco w górę zupełnie jakby chciał lepiej przyjrzeć się sylwetce stojącej przed nimi. Pozwolił sobie dokładnie otaksować wzrokiem bruneta, który z bezpośredniością zakrawającą o bezczelność raczył ich długim, uważnym spojrzeniem oraz ciętym ...

Wyszukiwanie zaawansowane