Huk był ogłuszający - szkoda tylko, że nie przynosił ze sobą żadnego rodzaju otrzeźwienia.
Świat został zamknięty w dziwnej bańce, w której rzeczy działy się bardzo szybko, a jednocześnie ona sama poruszała się skrajnie wolno.
Wydawało jej się, że była już wystarczająco nisko , że nic jej już ...
Ledwo odnotowała to, co usiłował jej przekazać. W jej głowie plecy, którymi opierała się o fotel były równie wielkim, o ile nie większym problemem - pulsująca rana w jej brzuchu wydawała się głębsza, ale też przyczyniała się do postępującego zaniku jej zdolności do przejmowania się.
Dopiero gdy ...
Prawda powoli osadzała się na jej otumanionym bólem i paniką umyśle.
Walczyła z nią. Uparcie podejmowała walkę z góry skazaną na przegranie ponieważ nie rozumiała dlaczego .
Była w stanie zrozumieć to, że być może nie powinni zostawiać jej samą z Visserem w tym zapchlonym mieszkaniu. Rozumiała ...
Nie potrafiła się na nim skupić.
Od chwili, w której to jej kolano przyciskało plecy Vissera do posadzki wyobrażała sobie sposób, w jaki to wszystko mogło pójść nie tak . Jej umysł przygotowywał wszystkie potencjalne scenariusze w płonnej nadziei na to, że jeśli któryś z nich miałby się sprawdzić ...
Na dole nie było nikogo.
Na dole nie było nikogo? Kłamstwo , osąd przemknął przez jej umysł w odruchu, którego nie potrafiła powstrzymać, a który szybko zderzył się z pogrzebaną przez warstwą paniki i bólu logiką. Słyszałaby huk, strzelaninę, gdyby doszło do tego, o co przed sekundą go posądziła ...
Powinna grać na czas.
Czy tak ich nie szkolono? Wezwała posiłki, pozbyła się bezpośredniego zagrożenia. Potrzebowała pomocy, ewakuacji, jakiegoś, kurwa, w s p a r c i a. Zamiast tego tkwiła zamknięta w jednym pomieszczeniu z mężczyzną, którego przez ostatnie trzy i pół roku śledziła, którego ...
Zabiła go.
Z a b i ł a.
Zagnieżdżony w płucach mężczyzny odłamek szkła był niepodważalnym dowodem na to, że to o n a wykonała cios ostateczny - nie pierwsza, czy druga kula posłana przez Vissera w biodro lub w ramię. To ona była odpowiedzialna za rzężenie w jego płucach. To ona sprawiła, że ...
Jeden oddech.
Tylko tyle potrzebowała, tylko tego wymagało od niej jej obolałe, pokaleczone ciało. Potrzebowała pieprzonego t l e n u i to jego brak doskwierał jej z każdą chwilą najbardziej. Każdy, indywidualny kawałek szkła trący powierzchnią o jej plecy przekształcił się w kaskadę bólu ...
jeszcze raz tamten był próbny
1 - trafi, 2 - nie trafi
1 - trafi, 2 - nie trafi

Wyszukiwanie zaawansowane