Wiedziała, że miał rację. Może to było w tym wszystkim najgorsze - świadomość tego, że za jej paniką nie leżała żadna sensowna argumentacja, a dla stworzonego przez nią problemu nie było żadnego, lepszego rozwiązania.
I w ten irracjonalny sposób naprawdę byłoby łatwiej, gdyby ten gość był ...
To był dobry plan.
Zdecydowanie dobry plan.
Musiała tylko zapamiętać numer drogi i później złożyć anonimowy cynk. Im dłużej tkwiła w tym ciepłym wnętrzu samochodu tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że nie było to szczególnie trudne. Gdy tylko w jej ciele pojawi się też odrobina wody i ...
To nie tak, że Navarro w pełni zdawała sobie sprawę z tego, że spisuje go na straty tak czy inaczej.
Odwleczenie decyzji na później miało ogromną ilość zalet. Przecież godzina czy dwie na mrozie osobie w kurtce nie wyrządzi większej krzywdy - ileż oni szli przez ten pieprzony las?
No właśnie ...
Wybór powinien być lepszy. Powinien oferować jej namiastkę kontroli, której wbrew temu, co mógłby jej zarzucić ze swojej perspektywy, wcale nie odczuwała ani razu od ostatnich siedmiu dni. Powinna ucieszyć się, że wziął jej słowa pod uwagę i postanowił zrobić to, czego od niego chciała.
Problem ...
Łatwość, z jaką wracała do tego trybu powinna ją niepokoić.
Zupełnie tak, jakby istniały dwa, różne rodzaje adrenaliny - jeden przeznaczony na samotne tkwienie w motelowych pokojach w oczekiwaniu na swoich oprawców, drugi napędzający do działania gdy tkwiła po drugiej stronie barykady.
Gdy miała ...
W tym przedstawieniu chowało się zaskakująco mało fałszu jak na czystą improwizację.
Ich ubrania były podobne, sugerując, że mogli wybiec w tej chwili z tego samego domu. Jej włosy były splątane, w nieładzie, twarz blada, oczy podkrążone - jedno wręcz podbite, choć przez innego mężczyznę. Z ...
Najwyraźniej kompromis był niemożliwy do uzyskania pomiędzy nimi.
Był tylko jej plan lub jego plan, bez żadnych możliwości na modyfikację by zadbać o drugą osobę.
Zaufanie było bardzo skomplikowanym zagadnieniem. Ufała już, że Visser nie postanowi jej zabić któregoś dnia (może kiedyś się na tym ...
Leśniczówka nagle wydawała się wybitnie przytulnym miejscem gdy tylko Navarro wyściubiła nos na zewnątrz.
Deszcz ustał, co nie uczyniło jesiennego powietrza znośniejszym. Chłód szczypał ją w policzki, wdzierał się pod grubą, flanelową koszulę i ten ciasny top, który znów na siebie założyła ...
Niezależność , której potrzebowała, była bardzo skomplikowanym zagadnieniem.
Bo to nie tak, że usilnie pragnęła postawić na swoim w każdej konwersacji i każdym planie, który był stworzony. Jej wyjście z samochodu było desperacką potrzebą pozostania w ruchu bardziej, niż próbą odzyskania swojej ...
Nagłe zerwanie, które towarzyszyło przebudzeniu się mężczyzny sprawiło, że drgnęła. Niemal cofnęła się o pół kroku, automatycznie, z przyzwyczajenia, nim widok grymasu na jego twarzy umocnił ją w przekonaniu, że było to bezwarunkowe - i że przypłacił za to dodatkową ilością bólu, o którym może ...

Wyszukiwanie zaawansowane