Brak dodatkowych przeszkód i rozproszeń pozwolił, by robota ponownie ruszyła pełną parą i niedługo później seria blach z wypiekami wylądowała w piekarniku. Włącznie ze skromnym elementem z jego własnego domu rodzinnego, piekącym się między jedną z drugą blachą ciastek Estelli.
- Za kilka minut ...
Na krótki, łatwy do przeoczenia moment przerwał ugniatanie ciasta, gdy dotarło do niego o jak aktualnej sytuacji tak naprawdę rozmawiali. Dotychczas wydawało mu się to odległą przeszłością, wspominkami sprzed lat, jednak jeśli Milo stracił kota latem poprzedniego roku, znaczyło to tyle, że ...
Dylan nie dostał zbyt wiele czasu na zastanawianie się do której z trzech wymienionych przez kobietę kategorii się zaliczał, chociaż personalnie najmniej przeszkadzałoby mu raczej przyrównanie do czworonoga. Wolał nie wchodzić zbyt głęboko w kwestionowanie tego, co to o nim świadczyło, zamiast tego ...
Jeszcze przed opuszczeniem Toronto, na wpół świadomie kierował się chęcią przypodobania się kobiecie, którą Milo wyraźnie uznawał za istotną część swojego życia. Swojej rodziny. Było to coś więcej niż poznawanie rodziców znajomych i granie aniołka, by po następnej domówce nie uznawali go za ...
Pomimo stale nawracających spięć i dyskomfortu, które niewątpliwie wychylą jeszcze głowę nieraz podczas ich pobytu w Sacramento, wejście w rolę asystenta Estelli zdawało się uśpić wszelkie dotychczasowe problemy i pozwolić na chwilę relaksu. Przyzwyczajony do przyswajania bez słowa instrukcji szefa ...
Po odprowadzeniu Milo wzrokiem skupił się na wyjątkowo uprzejmej pani domu, odmawiając dodatkowego kubka kawy i sprawnie kończąc własny posiłek. Obserwowanie z boku tak odmiennej dynamiki od swojej własnej, oraz znajdowanie się w roli pionka, zamiast dyrygenta całego przedstawienia, po raz pierwszy ...
Doskonale pamiętając potraktowanie przez Milo poprzedniego wieczora, gdy sam dopytał o tłumaczenie jednego słowa, które do teraz mielił w głowie w oczekiwaniu na spokojną chwilę sam na sam ze słownikiem, na informację o zgrzycie językowym jedynie posłał mu złośliwy uśmiech bez najmniejszych chęci ...
Cierpliwie przeczekał aż Milo przyswoi podszycie powagi z jaką dopytywał o jego preferencje co do potencjalnego, długoterminowego planu na życie. Personalnie nigdy nie ciągnęło go do zwiedzenia całego świata i niewątpliwie wpłynęło na to głębokie przyzwyczajenie do siedzenia na tyłku od przyjazdu ...
Pozwolił by słowa Milo rozrysowały przed nim dokładniejszy obraz życia w miejscu takim jak to. Z zewnątrz ciężko było w pełni zrozumieć na co patrzył; od pierwszego momentu miał wrażenie, że jest to skrawek świata jak każdy inny, jaki znał z doświadczenia, jednak im więcej osób miał okazję spotkać ...
Zachwyt rozświetlający twarz mężczyzny był wart każdych pieniędzy, każdego małego poświęcenia, a rozchodzący się na jego ustach uśmiech przyciągnął wzrok Gauthiera na dłuższy, bardzo nie-platoniczny moment. Jak rok wcześniej, gdy Milo patrzył na szklane kulki wyskakujące z wiekowej maszyny ...

Wyszukiwanie zaawansowane