Edward wydał z siebie dźwięk, którego później zapewne będzie się wypierał. Nie był to jęk, przynajmniej nie taki, jaki znał z własnego repertuaru. Raczej krótkie, zduszone westchnienie człowieka, który przez bardzo długi czas czegoś szukał, a kiedy wreszcie to znalazł, odkrył ze zdziwieniem, że ...
Edward przez chwilę nie robił nic. To znaczy: jego ciało robiło zdecydowanie zbyt wiele, ale gdzieś pod tym wszystkim, pod przyspieszonym oddechem, gorącem skóry i dłonią Doriana zaciśniętą w jego włosach, istniała niewielka część Edwarda, która po prostu patrzyła. Na niego. Jakby pięć lat można ...
Edward podniósł wzrok, kiedy drzwi wreszcie się otworzyły. I natychmiast poczuł ulgę.
To zirytowało go bardziej, niż powinno. Nie znał przecież Vikrama na tyle, żeby jego pojawienie się mogło cokolwiek w nim uspokajać. A jednak wystarczyło spokojne ”dobry wieczór, Edwardzie ”, żeby poczekalnia ...
Edward przez krótką chwilę patrzył na dziewczynę, jakby pojawiła się w niewłaściwym miejscu opowieści. Spodziewał się Vikrama. Było to oczywiście niedorzeczne. Istnieli przecież recepcjoniści, asystenci, sekretarki i cała ta infrastruktura potrzebna ludziom ważnym do tego, żeby nie musieli ...

Edward zawsze uważał, że groźby mają sens wyłącznie wtedy, kiedy człowiek choć trochę ma nadzieję, że zostaną spełnione. Inaczej były tylko hałasem. Czymś w rodzaju grzmotu puszczonego z głośnika w teatrze: wszyscy wiedzieli, że dach pozostanie na swoim miejscu. Dlatego kiedy Dean powiedział, że ...
Wyszedł z domu za wcześnie. Nie “trochę za wcześnie”, w sposób rozsądny i charakterystyczny dla ludzi, którzy sprawdzają wcześniej korki. Za wcześnie o prawie czterdzieści minut, chociaż droga zajmowała dwadzieścia dwie, a samochód czekał przed domem od wpół do ósmej. Przez ostatnie trzy dni ...
Edward zdążył zrobić może dwa kroki. Pierwszy był jeszcze całkiem współczesny. Mokra podeszwa buta zetknęła się z podłogą, drzwi zamknęły się za jego plecami, z zewnątrz dobiegł przytłumiony szum deszczu. Drugi należał już do przeszłości. Dom pachniał prawie tak samo. To właśnie zapach rozpoznał ...
Rozwydrzony dzieciak. Nie odpowiedział od razu. Nie dlatego, że zabrakło mu odpowiedzi. (Jemu chyba nigdy nie zabrakło słów, co najwyżej sensu!)Przeciwnie, przyszło ich natychmiast kilka i wszystkie były doskonałe. Mógł zapytać, czy Vikram obraża wszystkich potencjalnych pacjentów przed pierwszą ...
Jedziemy do mnie. Edward patrzył na niego jeszcze przez chwilę, jakby Dorian odpowiedział na zupełnie inne pytanie. To było przecież dokładnie to, czego chciał. Sam zaproponował. Sam podał warunki, niemal jak człowiek przedstawiający umowę sporządzoną przez bardzo drogiego prawnika. Żadnych ...
Edward nie zauważył go od razu.Zauważył różę. To było zabawne, ponieważ kwiaty od dobrej godziny traktowano tutaj dokładnie tak, jak zwykle traktuje się dekoracje: patrzono przez nie. Róże leżały na fortepianie, gubiły płatki, jedna gałąź zwieszała się już niemal do klawiatury i Edward zdążył ...

Wyszukiwanie zaawansowane