Nie miała do narzeczonej pretensji. Co prawda zrobiło jej się trochę przykro, bo nie do końca rozumiała, o co właściwie chodziło i chyba potrzebowała jakichś wyjaśnień, które pozwoliłyby jej przestać się nad tym zastanawiać, ale nie zamierzała robić z tego wielkiej sprawy. Teddy nie potrafiła ...
Nie była poirytowana. Może tylko trochę, ale to przez pretensjonalny ton Chrissy. Każdy, kto zdążył choć odrobinę poznać Teddy, wiedział, jak ciężko było ją wyprowadzić z równowagi i że nigdy nie wdawała się w bezsensowne sprzeczki. Wolała odpuścić dla świętego spokoju, zamiast drążyć temat ...
075.

Potrafiła działać pod presją, ale kiedy w grafiku pojawiały się jakieś dziwne rotacje i okazywało się, że Teddy musiała po swojej zmianie zastąpić jednego z kolegów, trochę się w tym gubiła. A może to było zwykłe zmęczenie wynikające z niewyspania? Ledwo zdążyła wrócić do domu, a już ...
Jakkolwiek nie zwracaliby się do Jessopa, to i tak najważniejsze było, żeby w ogóle chciał z nimi zamienić więcej niż kilka grzecznościowych zwrotów. Równie dobrze mógł pokiwać głową i odprawić ich z kwitkiem. Teddy znała go właściwie tylko z widzenia i corocznych przemów. Nigdy nie miała okazji ...
Nie miała wystarczającej siły przebicia, żeby przekonywać tę dwójkę do swoich racji. Zresztą, czy naprawdę było aż tak źle? Zdaniem Teddy - wcale nie. Takie niedogodności hartowały charakter! Zresztą niech tylko April wyobrazi sobie, co by się stało, gdyby w remizie postawili im wygodniejsze łóżka ...
Oczywiście, że Aurora miała standardy. Zawsze mierzyła wysoko i nie zadowalała się byle czym. Wymagała dużo zarówno od siebie, jak i od swoich pracowników. Ale czy nie każdy przełożony taki był? Kapitan Whitman, który dowodził ich jednostką, pomimo sędziwego wieku, zachowywał się bardzo podobnie ...
Nie miała w zwyczaju narzekać, o czym przekonali się wszyscy, którym dała. Się poznać, oczywiście. Teddy była ostatnia do użalania się nad własnym losem i naprawdę potrafiła cieszyć się małymi rzeczami. Jak chociażby z tego, że w remizie w ogóle były prycze, bo przecież równie dobrze mogli spać na ...
W przeciwieństwie do byłej partnerki Teddy zawsze kipiała optymizmem na sto trzydzieści procent. Zdecydowanie wolała spodziewać się najlepszego, niż z góry zakładać, że coś pójdzie nie tak. Nie znaczyło to oczywiście, że była aż tak naiwna i nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wygląda jej praca ...
Jeśli April nie przeszkadzał sposób bycia Teddy, to nie było się czym przejmować. Nikt przecież nie będzie zmieniał drugiej osoby na siłę tylko po to, żeby później móc się do czegoś dopierdolić. Pewnie dużo ułatwiał fakt, że znały się tak długo. Gdyby poznały się dopiero teraz, całkiem możliwe, że ...
Nie miała pojęcia, skąd jej się wzięło takie pytanie. Oczywiście, że Carver nie była dzieckiem. Obie były dorosłe, nie miały wobec nikogo żadnych zobowiązań i doskonale wiedziały, co robią. Co prawda Teddy niecodziennie dobierała się do majtek współpracowniczek, ale tym razem działała głównie ...

Wyszukiwanie zaawansowane