Ruszył na parking, nie przyspieszając kroku. Po prostu pokonał dystans od całego miejsca, na którym odbywał się event spokojnie, swoim standardowym krokiem. Nie to, żeby podejrzenia już nie były wzbudzone, a Aurelia nie była świadoma, że on z pewnością będzie chciał interweniować w sprawie swojej ...
Przez cały ten czas nie był świadomy tego, co się rozgrywało. Zasiadł do stołu z przedstawicielami sycylijskiej organizacji, z którą ‘Ndragheta od dłuższego czasu współpracowała i miała dobre koneksje. Napił się z nimi, by uczcić ów trwający układ. Przekąsił coś, w milczeniu słuchając i analizując ...
Kupić te rośliny czy nie kupić?
1-tak
2-nie!!!
3-może? rzuć jeszcze raz
L’invitato.
Gość.
Kimś takim miał być Subin na weselu Navi oraz Giovanniego. Osobą, która dostała zaproszenie i która miała mieć jakiekolwiek podstawy, aby tutaj być. Która miała prawo , choć dyskusyjne, aby tutaj być. Dyskusyjne, bo przecież nie Aurelia Salvatore układała listę zaproszonych. A ...
1. zabieranko
2. zostawanko
Subin oczywiście jej nie uwierzył. Według niego mogła udawać. Ba, na pewno udawała. Mogła mieć chwilowy napad tej swojej głupiej pewności siebie, którą ktoś musiał jej ostatnio wcisnąć do głowy, ale nie mogła naprawdę przestać się go bać. Nie po wszystkim co jej zrobił. Nie po latach, w których ...
Subin przez długi moment na nią patrzył jakby chyba naprawdę nie spodziewał się, że jeszcze będzie miała czelność mówić i pyskować. Na pewno nie tak i do niego. Nie tym tonem, i nie z tym oporem, bo przecież Subin nie lubił oporu. Ba, nawet go nie znał. Zdecydowanie nie znał go, jeśli chodziło o ...
Był to Subin. Wyraźny koszmar, który miał stać się jawą. Mężczyzna, który miał nie być tak zdolny i nie mieć takich koneksji, by znaleźć każdego, gdziekolwiek . A jednak – stał w łazience. We Włoszech, podczas wydarzenia, które dla Navi miało być tym ‘najszczęśliwszym dniem w życiu’, jeśli wierzyć ...
Przesunął spojrzeniem po twarzach kobiet. Były rozbawione, podekscytowane, lekko odurzone winem i atmosferą miejsca, którego mechanizmów nie rozumiały. W ich świecie wesele było weselem. Sukienką, winem, muzyką, tortem, zdjęciami i rozmowami o podróży poślubnej. W jego świecie wesele było stołem ...
Nie planował być romantyczny, a na pewno nie w tym konkretnym przypadku. Oczywiście, że potrafił zakładać różne maski i mówić rzeczy, które wywoływały konkretny efekt, ale samą tę odpowiedź uznał za bardziej dyplomatyczną i szczerą, niż romantyczną. Okazywało się jednak, sądząc po reakcjach kobiet ...

Wyszukiwanie zaawansowane