— Co moje, to Twoje. Także ode mnie będzie tak samo. — zgodziła się z uśmiechem Tyla, kiwając głową. Przed udzieleniem kolejnej odpowiedzi jej brwi zbiegły się delikatnie w zamyśleniu. — Jeszcze jakiś pokój-biuro. Ewentualnie to ten kolekcjonerski będziemy mogły tak urządzić, by weszło tam biurko i ...
— Zdecydowanie. — Tyla pochwaliła tym samym pomysł swojej dziewczyny, kiwając powoli głową. Kolejna propozycja również była niczego sobie. — Taki podział jest bardzo sensowny. Zobaczy się też jak duże i liczne będą nasze prezenty, a wtedy pomyślimy czy któraś będzie oddawać miejsce czy też nie ...
Tyla parsknęła cichym śmiechem w odpowiedzi na słowa Mizzy.
— Ej, możemy w sumie mieć taki pokój kolekcjonerski na nasze prezenty. Może nawet pokusimy się o jakieś gablotki jak nas będzie stać. — była to oczywiście bardzo mocno wybujała wizja, ale może kiedyś…? Gdyby nie obecność ukochanej ...
W przypadku Tyli wyglądało to prawie identycznie. Zakon niestety odpadał, bo wiara wykruszyła się w niej przez te wszystkie lata, ale pewnie zostałaby samotną panną z kilkunastoma kotami. O ile dożyłaby w takim wypadku do pokaźnego wieku, bo równie dobrze samotność i pech mogły ją wtedy zniszczyć ...
Nie bez powodu istniało powiedzenie „gdy się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy”. W pośpiechu połowa życia mogła minąć niezauważenie, co nie zawsze było czymś dobrym. Na szczęście Tyla i Mizzy znalazły ten złoty środek – nic nie działo się ani za szybko, ani za wolno. Bardzo to doceniała. Tak ...
ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: Perfect match
Postać: wpisz
Typ odznaki: dla postaci
Za co: za posta numer 90 <3

komentarz od:Pilar Stewart, ndz maja 24, 2026 11:15 pm

:klaskacz:
Najważniejsze, że po czasie Tyla faktycznie dawała od siebie to, co obiecywała lub pragnęła przekazać. Może zajmowało jej to dłużej niż zwyczajnej osobie, ale Mizzy rozumiała jej przeszłość i była świadoma tego, że kosztowało ją to często naprawdę wiele. Za to też była wdzięczna i jednocześnie ...
— Tak właśnie myślałam. — Tyla nawet nie kryła swojego rozbawienia, które zakomunikowała za pomocą cichego śmiechu. Mogła mieć gburowaty, a wręcz poważny charakter, natomiast w towarzystwie swojej dziewczyny coraz częściej pozwalała sobie na większe czy mniejsze żarty. I bardzo ją to cieszyło ...
Tyla
Dziękuję :loff: Planów nie mam, chciałabym od razu znaleźć pracę i zacząć zarabiać, by nie było już problemu z pieniędzmi
Okej, tylko żeby smakował w miarę okej bo jedyne szampany jakie próbowałam były okropne :/
Ale były tanie, może to dlatego :lol:
Wiadomość...
Eric Stones
— Aha, czyli mam iść do ciebie nago i każdemu się tak pokazać na korytarzu w bloku? — spytała, absolutnie nie brzmiąc poważnie, co było widoczne również i po rozbawionym wyrazie twarzy. Owszem, mieszkały blisko, ale chyba wciąż mogłaby się wystawić na niepożądane spojrzenia. — Może zróbmy tak, że ...

Wyszukiwanie zaawansowane