Widział jej minę i wiedział, że stąpał po cienkim lodzie, aczkolwiek nie byłby sobą gdyby nie zapuszczał się na nieznane i niebezpieczne wody. Do jego żartu trzeba było się nieco przyzwyczaić. Nie było dla niego tematów tabu i potrafił ciągnąć nawet najbardziej niewygodne tematy do momentu aż ...
Bo nie było z czym się kłócić. Miała po prostu naprawdę denny gust do facetów i on się do tego absolutnie zaliczał. Ostatnie miesiące był w tendencji zwyżkowej jeśli chodziło o to jakim mężczyzną był, ale raczej żadne z nich nie robiło sobie złudzeń, że od samego początku był jednym z tych dobrych ...
- Oczywiście, że tak. Silna i niezależna, pamiętasz? - wyszczerzył się do niej złośliwie uważając to za naprawdę zabawny obrót spraw przeciwko niej - Nie zapomnij też, że podobno jestem ulubieńcem swojej mamy. - żadnej presji, prawda?
Chociaż widać było, że te przekomarzanki sprawiały mu przyjemność ...
- Nigdy nie powiedziałem, że nie lubię. - uśmiechnął się do niej w ten zalotnie-zaczepny sposób bo kto powiedział, że skoro już są w mniej lub bardziej określonej relacji to nie może sobie z nią trochę poflirtować tak jak robił to na samym początku?
Może nie wyglądał teraz najlepiej i nie mógł ...
- Normalnie powiedziałbym, że ufanie mnie powinno być wystarczające, ale w tym stanie... Mogę co najwyżej powiedzieć nie. - wzruszył lekko ramionami nadal ciągnąc to tym swoim żartobliwym tonem jednocześnie patrząc na nią jakby była jedyną kobietą na świecie.
Bo dla niego była. Tak, nadal dostrzegał ...
Był niemożliwy i właśnie dlatego się w nim zakochała. Logicznie pewnie znalazłaby przynajmniej kilkanaście powodów by tego nie robić. Był babiarzem, według litery prawa nawet kryminalistą, a co gorsza w tym samym czasie policjantem, czyli kimś, od kogo zdecydowanie powinna była trzymać się z daleka ...
Mruknął cicho gdzieś pomiędzy zadowoleniem, a irytacją kiedy szeptała mu te nieprzyzwoite rzeczy na ucho. Nie grała czysto, lecz nie spodziewałby się po niej niczego innego. Nie potrzebował grzecznej dziewczynki. Chciał tę niegrzeczną, trochę szurniętą, ale przede wszystkim jego. Dobrą wiadomością ...
- Robiliśmy to, kiedy Ciebie bolało... - spojrzał na nią bardzo wymownie odzyskując coraz więcej swojego rezonu - Więc nie myśl, że jakieś tam obrażenia wewnętrzne i szwy powstrzymają mnie od zaspokojenia mojej kobiety. - spojrzał na nią i temu jak to robił nie można było odmówić tego samego ...
Będąc w tylu strzelaninach, akcjach pod przykrywką i innych niebezpiecznych sytuacjach w swoim życiu nie sądził, że to, co będzie go kiedyś stresować to to jak wytłumaczy się przed swoją dziewczyną. Zawsze chętnie i bez litości nabijał się z tych wszystkich znajomych, którzy bali się wrócić do domu ...
Ich pożegnanie było... Długie i bardzo namiętne. Chociaż spędzili zdecydowanie więcej czasu po prostu siedząc na tym leżaku, na werandzie, a w końcu również w salonie po prostu przy kominku. Normalnie pewnie byłoby o wiele więcej seksu, ale nawet oni potrafili trochę dorosnąć i nauczyli się cieszyć ...

Wyszukiwanie zaawansowane