"Ć p a s z?"
Jak dotąd pewny, powtarzany setki, a może tysiące razy ruch dłoni zwolnił. Drgnął jeszcze raz, krótko, zanim wreszcie całkiem się zatrzymał. Sekundę. Drugą. Trzecią. Trochę w zawieszeniu, a trochę szukając oparcia, otaksował wzrokiem wnętrze samochodu. Powoli. Spokojnie.
Przemilczał ...
Od niechcenia podniósł wzrok.
Właściwie to ledwie zerknął, w i e d z i a ł, co ma w rękach.
Ułamek sekundy: dokładnie tyle czasu potrzebował, aby dostrzec to, z czym przyszła, a potem to... zignorować. Rozluźnił napiętą szczękę, po czym wyciągnął rękę, pocierając kciukiem twardą, grubą sprężynę ...

005. Things could be different…


https://i.postimg.cc/L4XDJCZ3/stang.jpg

Kto: Ramona Crowe
Gdzie: #112
Opis: P r z y w y k ł.
Teoretycznie przynajmniej, praktycznie wciąż dziwił się, widząc rozstawione dookoła, nieswoje rzeczy. Rozrzucone ubrania, torbę, dziwne, smakowe napary ...
could be different… if i'd known how

P r z y w y k ł.
Teoretycznie przynajmniej, praktycznie wciąż dziwił się, widząc rozstawione dookoła, nieswoje rzeczy. Rozrzucone ubrania, torbę, dziwne, smakowe napary. Nieważne, dokąd szedł i co robił, wszędzie czuł herbatę z dziesiątkami aromatów: kwiatem ...
Wpatrywał się w tłustą jajecznicę tępym, obojętnym wzrokiem. Widział podłużne paski bekonu, błyszczące od tłuszczu i wciąż gorące, ale niezachęcające ani zapachem, ani widokiem. Któregoś dnia przestał odczuwać głód. Po prostu. Jadł, bo musiał, ale żołądek milczał. Ni stąd, ni zowąd stracił całą ...
Odruchowo pokiwał głową, tak, jakby powiedziała fakt, nie własną opinię.
Początkowo, zamiast odpowiedzieć, zamrugał krótko. Odruchowo. Potem odetchnął raz, drugi, wolno, prawie za wolno, ale widocznie. Ż y ł. Bezwiednie przesunął więc dłonią nieznacznie w górę, potem nieznacznie w dół, jakby ...
Odważył się spojrzeć. Raz — z rezerwą, drugi raz — uważnie, trzeci — bardzo sprawdzająco. Daleko było mu do szukania odpowiedzi; po prostu patrzył, jakby weryfikował, co robi. Czy to, co mówi, abstrahując od semantyki, rzeczywiście pokrywa się z mową ciała. Zawsze dobrze sobie z tym radził. Ale ...
Z a m a r ł. Pierwszym, nieuświadomionym odruchem, trochę tak, jakby potrzebował chwili, aby przetworzyć słowną prowokację, a przynajmniej coś, co jako prowokację odebrał. Głowił się — jako drugi odruch. Dwoił się i troił, bezskutecznie próbując zrozumieć, skąd bierze się nieznośne, bolesne ...
Początkowo milczał, przyglądając się jakiemuś punktowi za Ramoną, co wyglądało jak “zwyczajne” spojrzenie. Przynajmniej z boku, ot, posłane rozmówcy, ale jednak… bez emocji. Bez złości i bez radości; bez zmęczenia, ale i bez ekscytacji.
Było puste.
Rzeczywiście tak się czuł. P u s t o. Jakby ...
Skinął jedynie głową. Odwrócił wzrok, jakby wolał przyglądać się znajomej z widzenia kelnerce, zamiast własnej siostrze. Uśmiechała się lekko, a on przelotnie odnotował, jak przygryza skuwkę długopisu, w rzeczywistości patrząc jednak gdzieś dalej . Obserwował otoczenie, trochę znudzony, trochę ...

Wyszukiwanie zaawansowane