Zerknęła na niego z ukosa, nieco podejrzliwie, gdy zaczął mówić w ten charakterystyczny sposób. Mówił coś, co gdzieś już słyszała, tylko w nieco innym kontekście rozmowy. I to często. To charakterystyczne podejście typu: muszę zrobić jak najwięcej przed śmiercią albo trwałym uszczerbkiem na ...
Zerkała naprzemiennie- raz to na niezdrowo błękitny napój udający borówkę, raz na Ezequiela. Patrzyła na eleganckiego neurochirurga z zadowoleniem delektującego się bombą cukrową w skruszonym stanie stały. W życiu nie podejrzewałaby kogoś takiego, jak on, o miłość do tego rodzaju schłodzonego ...
Jej ciemne źrenice badały jego skupioną twarz, gdy starał się w jak najdokładniejszy sposób opisać, jaka była prawdziwa przyczyna jego zachowania. Nie mogła powiedzieć, że była zaskoczona czy rozczarowana- w końcu był facetem, uznała więc, że terytorialność miał we krwi. A co do przedmiotowego ...
Do końca tygodnia powinnam wszystko ponadrabiać.
Poczuła niemalże wyrzuty sumienia widząc, jak gaśnie w nim entuzjazm. Z jednej strony, bardzo cieszyła się, że wziął jak najbardziej na poważnie to, co do niego powiedziała i nie zrobił jakiejś bezmyślnej awantury. Z drugiej jednak zaczęła wewnętrznie panikować- bała się, że go w jakiś sposób ...
𝑰'𝒎 𝒇𝒍𝒚𝒊𝒏𝒈 𝒊𝒏𝒕𝒆𝒓𝒄𝒐𝒏𝒕𝒊𝒏𝒆𝒏𝒕𝒂𝒍 𝒘𝒊𝒕𝒉 𝒚𝒐𝒖
。 ₊°༺❤︎༻°₊ 。
Po raz kolejny stanęła bokiem do lustra obserwując, czy uniform dobrze prezentuje się na jej ciele. Gdy uznała, że materiał wygląda, jakby przed chwilą wyszedł spod żelazka i w żadnym miejscu się nie roluje, po raz ostatni przesunęła ...
Jego dotyk nieco ją uspokoił. Gdy miała już Ezequiela przy sobie, zdecydowanie łatwiej przychodziło jej zapanowanie nad tą całą, zbędną niepewnością, która narodziła się w niej w trakcie lotu, już post factum tej... wymiany wiadomości. Jej sąsiad niewątpliwie działał na nią rozpalająco, bardzo ...
𝑵𝒐 𝒉𝒂𝒚 𝒎𝒂𝒏𝒆𝒓𝒂 𝒅𝒆 𝒒𝒖𝒆 𝒆𝒔𝒕𝒂 𝒐𝒃𝒔𝒆𝒔𝒊𝒐𝒏 𝒔𝒆 𝒎𝒆 𝒇𝒖𝒆𝒓𝒂
。 ₊°༺❤︎༻°₊ 。
Przez cały lot powrotny do Toronto, była naprawdę nieźle rozkojarzona. Wszystkie wiadomości, które wymieniła z Garcią, oraz... hmm... działania... które podjęła w godzinach pracy... i były ich bezpośrednią konsekwencją... Nie ważne ...
